Uchylił ją kardynał Grzegorz Ryś zaraz po objęciu sterów w Kościele krakowskim.
Z archiwum mogą korzystać badacze i wszyscy, którzy potrzebują coś tam odnaleźć
- mówi nowy dyrektor archiwum, ksiądz doktor Rafał Szczurowski - Internetowo lub analogowo trzeba złożyć zamówienie, z jakich dokumentów chce się skorzystać, pracownicy archiwum przygotowują te dokumenty i odpowiadają osobie zainteresowanej, by zgłosiła się do czytelni.
W dostępie do archiwów są jednak ograniczenia. Dokument może być udostępniony najwcześniej 50 lat po jego powstaniu. Dokumenty personalne można zobaczyć po 80-ciu latach od śmierci danej osoby. Zaś korespondencję - 20 lat po śmierci ostatniego z autorów.
To może być istotne dla badaczy lub dziennikarzy, którzy na przykład chcą odkryć sprawy kontrowersyjne dla Kościoła krakowskiego.
Nieograniczony dostęp do akt będą mieć natomiast członkowie komisji do spraw badania nadużyć seksualnych w Kościele, jeśli taka powstanie.
Tego typu sprawy zapewne także są w teczkach personalnych
- przyznaje ks. dr Szczurowski - Jeśli ksiądz kardynał powoła komisję, to zapewne będzie ona miała do nich dostęp.
Dostęp mogą uzyskać także inne osoby, ale w szczególnych, uzasadnionych pisemnie przypadkach i za zgodą dyrektora lub metropolity.
Oficjalny powód zamknięcia archiwum w 2024 roku nie był znany, ale stało się to niedługo po ujawnieniu przez dziennikarzy między innymi przypadków pedofilii w parafiach archidiecezji krakowskiej, kierowanej wówczas przez kardynała Karola Wojtyłę.