- Kiedy te lekcje zakończyły się, pod okiem trenera dzieci zeszły na parking i był pakowany sprzęt do autokaru. W pewnym momencie opiekunowie usłyszeli krzyk, dziecko wpadło do tej studzienki. Będziemy tutaj sprawdzać, czy w sposób właściwy była sprawowana opieka nad siedmiolatkiem - mówi Katarzyna Cisło z wojewódzkiej policji.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że studzienkę odsłonił... przejeżdżający pług.
- Będziemy oczywiście wyjaśniać, dlaczego ten właz do studzienki był odsłonięty. Podejrzewamy, że wcześniej w tym miejscu pracował pług śnieżny, który być może przesunął go. Przy okazji jeszcze przysypał ten właz śniegiem - dodaje Cisło.
Chłopiec został przewieziony do szpitala. Policja będzie sprawdzać także, czy dzieci biorące udział w lekcjach miały zapewnioną odpowiednią opiekę.