- Z treści komunikatu wynikało, że oferta sprzedaży dotyczy 2-latka. Kobieta napisała, że nie stać jej na utrzymanie dziecka. Ona nie chciała go oddawać jednak za darmo. Chciała, żeby część kosztów utrzymania syna jej się zwróciła. Jego wartość wyceniła na 2 tysiące złotych - mówi Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
Wydział policji do walki z cyberprzestępczością szybko ustalił dane kobiety. W trakcie zatrzymania stwierdziła, że był to żart, który miał tylko wywołać dyskusję na internetowym forum. Jej zdaniem w rzeczywistości wcale nie zamierzała sprzedać dziecka. O losie kobiety zdecyduje teraz prokurator.
(Katarzyna Maciejczyk/ko)