W pierwszym gmina Kraków wystąpiła z powództwem o wydanie nieruchomości. Postępowanie zostało jednak zawieszone do zakończenia drugiego postępowania z wniosku Związku Legionistów Polskich o stwierdzenie nabycia prawa własności w drodze zasiedzenia.
Pod koniec marca krakowski sąd pierwszej instancji oddalił wniosek o zasiedzenie ZLP na Oleandrach. Zdaniem sądu okres zasiedzenia należy liczyć od 31 grudnia 1990 r., kiedy ZLP przejął w posiadanie cały budynek. Przerwało go w 2009 r. zawezwanie gminy do próby ugodowej w sprawie wydania działki.
Sąd ustalił, że dopiero od wpisu ZLP do rejestru stowarzyszeń, co nastąpiło 3 sierpnia 1990 r., związek ten mógł być podmiotem praw i obowiązków, w tym także posiadaczem rzeczy. "W związku z tym nie mają w tej sprawie znaczenia podnoszone przez ZLP okoliczności, że w budynku tym w 1988 i w 1989 r. odbyły się zebrania legionistów" – podkreślił sąd.
Jak stwierdził, nie było to wówczas "posiadanie samoistne" budynku, ponieważ cały budynek został przekazany ZLP przez Agrochem 31 grudnia 1990 roku "zapewne w wyniku strajku głodowego legionistów". "Od tej daty mogło rozpocząć się posiadanie samoistne budynku" – wskazał sąd.
"Skoro okres zasiedzenia rozpoczął swój bieg od 31 grudnia 1990 r., to niezależnie, czy przyjmiemy, że posiadanie samoistne było w dobrej, czy w złej wierze, to znaczy – czy należy liczyć okres 20 czy 30 lat – to czas zasiedzenia nie upłynął" – stwierdził sąd. Przypomniał, że Gmina Kraków w 2009 r. złożyła wniosek o zawezwanie do próby ugodowej w sprawie wydania działki przy Oleandrach, co przerwało bieg terminu zasiedzenia. "W związku z tym do zasiedzenia nie doszło, zatem wniosek musiał zostać oddalony" – podkreślił sąd.
Z decyzją sądu nie zgodził się wnioskodawca, składając apelację. Podczas środowej rozprawy odwoławczej w Sądzie Okręgowym jego pełnomocnik wskazywał m.in., że przyjęty sposób liczenia początku biegu terminu zasiedzenia spowodował błędne oddalenie powództwa.
W jego opinii nie opierał się on w całości na zgromadzonym materiale dowodowym, szczególnie na zeznaniach członków stowarzyszenia, którzy mówili, kiedy weszli w posiadanie konkretnych pomieszczeń. Podkreślał, że dzięki tym zeznaniom można wskazać, że bieg terminu zaczął się w 1988 r.
Z kolei przedstawiciel gminy Kraków wniósł o oddalenie apelacji w całości. Jego zdaniem sąd pierwszej instancji prawidłowo ustalił początkowy okres biegu terminu zasiedzenia, czyli datę 31 grudnia 1990 r.
Prokuratura przyłączyła się do argumentacji przedstawiciela gminy i również wniosła o oddalenie apelacji w całości.
Wyrok w sprawie ma zapaść 2 stycznia.
Dom im. Józefa Piłsudskiego, zwany także Domem Legionisty, powstał w latach 30. XX wieku na krakowskich Oleandrach, skąd w 1914 r. wyruszyła Pierwsza Kompania Kadrowa. Decyzję o jego budowie podjęli dawni legioniści na I Zjeździe Związku Legionistów Polskich w 1922 r., którzy na ten cel przekazywali własne fundusze. Teren pod budynek przekazały władze Krakowa.
Modernistyczny budynek został zaprojektowany przez prof. Adolfa Szyszko-Bohusza i Stefana Strojka. Projektu nie udało się zrealizować w całości przed wybuchem II wojny światowej.
Od początku lat 90. XX wieku Dom im. J. Piłsudskiego jest siedzibą Związku Legionistów Polskich, którego komendantem jest Krystian Waksmundzki. Miasto Kraków od wielu lat zabiega o odzyskanie budynku, powołując się m.in. na stanowisko NSA, który uznał, że obecny ZLP nie jest prawnym kontynuatorem organizacji założonej przed wojną przez podkomendnych Józefa Piłsudskiego.
O objęcie szczególnym nadzorem postępowań sądowych dotyczących Domu Legionisty apelowali w październiku ub.r. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry krakowscy radni. O pilne ratowanie tego cennego zabytku w związku ze zbliżająca się setną rocznicą odzyskania niepodległości apelował również w uchwale Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa (SKOZK), a Stała Konferencja Dyrektorów Muzeów Krakowskich apelowała o przyspieszenie zmierzających do odzyskania budynku działań władz samorządowych.
Przed zbliżającymi się obchodami stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości władze Krakowa starały się doprowadzić do zawarcia porozumienia ze Stowarzyszeniem Związek Legionistów Polskich, które umożliwiłoby przeprowadzenie generalnego remontu Domu im. Józefa Piłsudskiego. Do podpisania porozumienia jednak nie doszło.
W znajdującym się w Domu im. J. Piłsudskiego Muzeum Czynu Niepodległościowego gromadzone są pamiątki związane z walkami Polaków o wolność, m.in. sztandary Legionów Polskich, przedmioty związane z marszałkiem Józefem Piłsudskim i z legionistami, pochodzące m.in. z ich darów: dokumenty, mundury, broń i dzieła sztuki.
Na początku marca małopolskie organy ścigania poinformowały o wszczęciu dochodzenia w sprawie możliwości znieważenia ludzkich szczątków w siedzibie Związku Legionistów Polskich na krakowskich Oleandrach. Zawiadomienie w tej sprawie złożył redaktor naczelny portalu Lovekrakow.pl, który w lutym zwiedzał Muzeum Czynu Niepodległościowego. W reportażu opisał wskazane mu przez komendanta Związku Legionistów Polskich Krystiana Waksmundzkiego "prochy gen. Okulickiego i wicepremiera Jankowskiego" oraz "czaszkę z dołu katyńskiego".
Także w marcu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego poinformowało o kontroli zarządzonej przez ministra w Muzeum Czynu Niepodległościowego na krakowskich Oleandrach. Sprawdzane są m.in. warunki przechowywania zgromadzonych w placówce zbiorów, w tym pamiątek historycznych.
(PAP/ko)