Policja sprawdzała przede wszystkim czy busy były bezpieczne, czy nie przewoziły zbyt dużej liczby osób i czy kierowca był trzeźwy. Niestety, przerażająco często odpowiedź na jedno z tych pytań brzmiała - "nie". 111 profesjonalnym kierowcom ciężkich pojazdów odebrano dowód rejestracyjny. Powód - poważne usterki zagrażające zdrowiu i życiu pasażerów.
"Mamy poważny problem z przepełnionymi busami" - przyznaje w rozmowie z Radiem Kraków Tomasz Seweryn, zastępca naczelnika krakowskiej drogówki. Jak twierdzi, podczas każdej akcji kontrolowania prywatnych przewoźników, większość kierowców przewozi więcej osób niż powinni. Mandaty - 100 złotych za każdego "nadprogramowego" pasażera - jego zdaniem niewiele dają. Często bowiem policjanci spotykają tych samych kierowców, którzy nie przestają zabierać na pokład nawet dwukrotnie za dużo osób.
Posłuchaj Tomasza Seweryna
Dlatego Seweryn apeluje do samych pasażerów: "jeśli bus jest przepełniony, nie wsiadajcie".
W wyniku policyjnej akcji 17 kierowców straciło prawo jazdy za prowadzenie pod wpływem alkoholu. Policja przekonuje, że podobne masowe kontrole kierowców będą prowadzone do końca wakacji.
Według Izby Kontroli winę za zły stan pojazdów ponoszą samorządy. Z raportu NIK wynika, że 68% wszystkim firm przewozowych w Małopolsce otrzymały licencję na przewóz osób pomimo że nie dostarczyły kompletu dokumentów. W niektórych gminach ponad połowa busów nigdy nie było kontrolowana.
"Niebezpieczna dla pasażerów jest też rosnąca konkurencja wśród kierowców" - przekonuje Dariusz Nowak, rzecznik Najwyższej Izby Kontroli.
Posłuchaj Tomasza Seweryna
Jak dodaje Nowak, kierowcy busów nauczyli się omijania kontroli policyjnych. Prowadzą oni system "wczesnego ostrzegania" przez CB Radia. Jeśli jeden kierujący widzie patrol, informuje wszystkich pozostał. Ci wtedy zmieniają trasę.
(Karol Surówka/ko)