"Jeśli chodzi o stężenia pyłu PM 10, średnia roczna dopuszczalna wartość to 40 mikrogramów na metr sześcienny, niestety w Krakowie ta wartość w roku 2016 została przekroczona i wynosi 56 mikrogramów na metr sześcienny. Na tej liście znajduje się też Kalwaria Zebrzydowska, Skawina, Nowy Sącz. To, co spalamy w naszych domowych kotłach jest głównym problemem zanieczyszczenia powietrza w polskich miejscowościach. Przez to, że rozwijana jest sieć monitoringu, to my możemy ten problem zdiagnozować, bo dotychczas nie było stacji w Kalwarii Zebrzydowskiej, ale w momencie kiedy ta stacja się tam pojawiła, od razu obserwujemy przekroczenia. Obserwujemy, że jakość powietrza jest fatalna, wymaga działań naprawczych, więc to też pokazuje, że w tym kierunku powinniśmy iść i budować świadomość mieszkańców. Dotychczas każdy był przekonany, że smog to tylko problem Krakowa, a tak nie jest i od tego mitu też powinniśmy odchodzić" - mówi Ewą Lutomską z Polskiego Alarmu Smogowego.
Lutomska dodaje, że prawo dopuszcza 35 dni w roku, kiedy normy PM 10 średniodobowe mogą być przekroczone. "Niestety, jeżeli popatrzymy na Kraków, to mamy 165 dni kiedy przekroczyliśmy tę średniodobową normę 50 mikrogramó na metr sześcienny. Na podium znajdują się także Opoczno czy Wodzisław Śląski. Trzecia mapa dotyczy stężeń benzoapirenu. Benzoapiren jest to rakotwórczy związek, który powstaje głównie ze spalania węgla i drewna. Norma dla średniorocznego stężenia benzoapirenu wynosi jeden nanogram na metr sześcienny. Dane pokazują, że te normy przekraczamy wielokrotnie. Na pierwszym miejscu wśród miast z czystym powietrzem znajdują się Suwałki, jedynie neiznacznie mają przekroczoną tę normę. Dalej widzimy Białystok, Olsztyn, Koszalin, Płock, Warszawa, Lublin, Węgrowiec, Elbląg i Piła. Jeśli chodzi o stężenia pyłu PM 10, to też na podium znalazł się Białystok, Sopot i Suwałki. Te różnice są naprawdę kolosalne. W Krakowie, Opocznie, w Wodzisławiu mamy przekroczone normy podczas 150-160 dni w roku, kiedy na przykład w Białłymstoku, Sopocie, Suwałkach to są 2-3 dni. Myślę, że jest to też kwestia uwarunkowań klimatycznych i być może lokalizacje stacji nie zawsze odzwierciedlają to powietrze, którym oddychają mieszkańcy. W Krakowie jest kilka stacji monitoringu jakości powietrza, może nawet 8. W Białymstoku jest tylko jedna stacja. To też pokazuje, że ta sieć powinna być bardziej rozwinięta" - przekonuje Lutomska.
Z raportu wynika, że najbardziej zanieczyszczone miasta Polski znajdują się na terenie Małopolski, Śląska i województwa łódzkiego.
(Dominika Baraniec/jp)