- Podczas jednej akcji patrole straży leśnej odkrywają nieraz kilkadziesiąt rodzajów wnyków, sideł i pułapek zastawianych na zwierzęta - mówi Radiu Kraków Kazimierz Witas z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. - Kłusownictwem ludzie zajmują się nieraz pokoleniowo: z dziada pradziada. Znają ścieżki bytowania zwierząt i w tych miejscach zakładają pułapki. Wykorzystują ich normalny tryb życia.
Bardzo groźne jest też kłusownictwo z użyciem broni palnej, nierzadko w pobliżu zabudowań i w miejscach odwiedzanych przez turystów. Kłusownikami są nie tylko osoby niezamożne. Robią to również bogaci - dla rozrywki i pozyskania trofeum. Na kłusownictwo najbardziej narażone są lasy górskie – okolice Gorlic i Krościenka, a także Puszcza Niepołomicka i Lasy Radłowskie. Warto przypomnieć, że za bezprawne pozyskanie zwierzyny w lesie grozi do 5 lat więzienia.
(Ewa Szkurłat/ew)