Krakowscy policjanci, analizując ślady i zeznania świadków zatrzymali seryjnego podpalacza, który podkładał ogień w garażach, altankach i pustostanach, a kiedy podpalił obiekt, nie uciekał, ale chował się w pobliżu i obserwował ogień. Mężczyzna ma 52 lata. Tłumaczył, że podpalał, bo był zdenerowany po rozstaniu ze swoją kobietą - to musiał być ognisty związek. Swoją drogą - dobrze że zrobił to teraz, bo partia KORWiN już zbiera w Krakowie podpisy pod projektem ustawy o powszechnym dostępie do broni...
Co w historii Polski kupowano na kartki można się przekonać, oglądając wystawę „Życie na kartki – kartki na życie…” w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Na wystawie zgromadzono kartki emitowane na ziemiach polskich od czasów I wojny światowej do stanu wojennego. Najstarsze mają już sto lat. Choć nazywano je różnie: kartkami, bonami, talonami, asygnatami, zawsze chodziło o jedno: o dystrybucję towarów, których na rynku brakowało. Ponieważ jednak - wbrew założeniom socjalizmu - nie wszyscy, wszystkiego, po równo potrzebowali, w latach 80.
rozwinął się także rynek wtórny lub raczej kartkowy system wymienny. Ciocia wymieni wódkę na czekoladę, czekoladę na rajstopy, rajstopy na papierosy, a z papierosami szwagier pójdzie do sąsiada i może załatwi paliwo do malucha. A potem: "żebrząc wciąż o benzynę", będzie "gnał przez noc" - do Jolki, czy kogoś innego. Było to nawet - na swój sposób - romantyczne.
Wśród mieszkańców Krakowa krąży opowieść, że w pewnym domu na obrzeżach miasta straszy. Dom znajduje się niedaleko Wieliczki, zaledwie kilkadziesiąt metrów od autostrady i podobno jest nawiedzony przez duchy. Teraz budowlę czeka rozbiórka. Co na to duchy? Nie wiadomo - istnieje przypuszczenie, że autostrada, to już było dla nich za dużo.