O tym, dlaczego tak się dzieje i co realnie zwiększa szanse na wytrwanie w treningach, opowiada Mikołaj Woch, trener personalny z Bielska, który na co dzień pracuje z osobami rozpoczynającymi swoją przygodę z siłownią.
Od czego zacząć, żeby nie spalić zapału na starcie?
– Najczęstszy błąd to zbyt ambitny początek – mówi Mikołaj Woch. – Osoby początkujące chcą trenować codziennie, zmienić wszystko naraz i szybko zobaczyć efekty. Organizm bardzo szybko się buntuje.
Zdaniem trenera personalnego początek powinien być spokojny i przemyślany. Pierwsze tygodnie to czas adaptacji, nauki ruchu i oswojenia się z treningiem jako elementem tygodnia, a nie chwilowym zrywem.
– Już samo regularne pojawianie się na siłowni dwa czy trzy razy w tygodniu jest dużym krokiem – podkreśla. – To fundament, na którym można budować dalej.
Ile razy w tygodniu trenować, żeby wytrwać?
Jednym z kluczowych pytań jest częstotliwość treningów. Wbrew obiegowym opiniom, więcej nie zawsze znaczy lepiej.
– Dwa, maksymalnie trzy treningi tygodniowo na start w zupełności wystarczą – tłumaczy trener personalny. – Jeżeli ktoś jest w stanie utrzymać taką regularność przez kilka miesięcy, efekty przyjdą same.
Zbyt intensywny plan bardzo często kończy się przemęczeniem i frustracją. Gdy trening zaczyna być obowiązkiem ponad siły, szybko pojawia się myśl o rezygnacji. Rozsądna liczba treningów sprawia natomiast, że siłownia nie dominuje całego życia, a staje się jego naturalnym elementem.
Trener personalny jako realna motywacja
Jednym z najważniejszych, a często niedocenianych aspektów współpracy z trenerem personalnym jest motywacja wynikająca z samego faktu umówionego treningu.
– Wiele osób mówi wprost: głupio mi zadzwonić i powiedzieć, że odwołuję trening – przyznaje Mikołaj Woch. – I to działa. Ta myśl często sprawia, że ktoś jednak się zbiera i przyjeżdża.
Treningi personalne wprowadzają element odpowiedzialności. Zamiast odkładać ćwiczenia „na jutro”, podopieczny ma konkretny termin i drugą osobę, która na niego czeka. To prosty mechanizm, ale niezwykle skuteczny w budowaniu regularności.
Nauka techniki i dobrych nawyków od pierwszego dnia
Kolejnym powodem, dla którego wiele osób szybko rezygnuje z siłowni, są bóle i kontuzje. Bardzo często wynikają one z nieprawidłowej techniki i źle dobranych ćwiczeń.
– Trener personalny jest od tego, żeby uczyć podstaw – tłumaczy Woch. – Prawidłowego ruchu, kontroli ciała i bezpiecznych nawyków treningowych.
Zamiast naśladować przypadkowe ćwiczenia podpatrzone u innych, osoba początkująca uczy się, jak wykonywać ruchy poprawnie i świadomie. To inwestycja, która procentuje przez lata, niezależnie od poziomu zaawansowania.
Dopasowanie treningu do możliwości, nie do ambicji
Jednym z największych zagrożeń na początku jest przecenianie własnych możliwości. Zbyt duże ciężary, brak kontroli techniki i pomijanie sygnałów wysyłanych przez organizm prowadzą prostą drogą do urazu.
– Bezpieczny trening to taki, który jest dopasowany do konkretnej osoby – podkreśla trener personalny. – Na początku często trzeba zwolnić i skupić się na jakości, a nie na liczbach.
Treningi personalne pozwalają dobrać ćwiczenia w taki sposób, aby rozwijały siłę i sprawność, ale nie przeciążały stawów, kręgosłupa i mięśni. To szczególnie ważne w pierwszych miesiącach, gdy ciało dopiero przyzwyczaja się do regularnego wysiłku.
Rozgrzewka i trening siłowy jako fundament
Częstym błędem osób trenujących samodzielnie jest pomijanie rozgrzewki lub traktowanie jej po macoszemu. Tymczasem to jeden z kluczowych elementów bezpiecznego treningu.
– Rozgrzewka nie jest dodatkiem. To część treningu – zaznacza Mikołaj Woch. – Przygotowuje mięśnie i stawy do pracy i znacząco zmniejsza ryzyko kontuzji.
Podczas treningów personalnych rozgrzewka jest zawsze dopasowana do planowanej jednostki treningowej. Dopiero po niej wprowadzany jest właściwy trening siłowy, oparty na stopniowym progresie i logicznym planie.
Efekty, które przychodzą szybciej niż sylwetka
Wielu początkujących skupia się wyłącznie na wyglądzie. Gdy efekty wizualne nie pojawiają się od razu, motywacja spada. Tymczasem korzyści z regularnych treningów są znacznie szersze.
– Lepszy sen, więcej energii, poprawa samopoczucia, mniejsze bóle pleców – to często pierwsze sygnały, że trening działa – zauważa trener personalny.
Docenienie tych zmian sprawia, że siłownia przestaje być przykrym obowiązkiem, a zaczyna być elementem dbania o siebie.
Wytrwać, czyli myśleć długofalowo
Postanowienie noworoczne o chodzeniu na siłownię ma największe szanse powodzenia wtedy, gdy przestaje być chwilowym zrywem, a staje się procesem. Spokojny start, rozsądna liczba treningów oraz wsparcie, jakie daje trener personalny i treningi personalne, znacząco zwiększają szanse na długofalowy sukces.
– Forma to nie sprint. To maraton – podsumowuje Mikołaj Woch. – A wygrywają go ci, którzy potrafią trenować mądrze i konsekwentnie.
I właśnie to podejście najczęściej decyduje o tym, kto zostaje na siłowni na lata, a kto wraca do niej tylko na chwilę – zwykle w kolejnym styczniu.