Niedziela pod Halą Grzegórzecką -  jak co tydzień giełda staroci. Wokół samochody zaparkowane gdzie się da i gdzie się nie da. Bezczelnie, po chamsku upchnięte na jezdni, chodnikach, trawnikach, zakrętach, przejściach dla pieszych. Na głównym zdjęciu mistrz parkowania - miejsce numer jeden w kolejnych tygodniach. Stanął na jezdni, na drodze wewnętrznej, uniemożliwiając wjazd na osiedle samochodom większym od malucha i zastawiając samochody stojące na parkingu. Kierowca zniknął na kilka godzin, bo co go obchodzi...Ktoś nie wytrzymał i postawił mu wszystkie wycieraczki, dając do zrozumienia, że źle zaparkował. No i co? No i nic - tydzień później stanął dokładnie w tym samym miejscu, tak samo zastawiając przejazd i wyjazd.