Kolejny silny wstrząs w Małopolsce zachodniej. Tym razem sprawcą była kopalnia Ziemowit
Smog wrócił do Krakowa i znów zachowuje się poniżej krytyki, to znaczy mocno powyżej normy. Nawet nie poczekał aż miłościwie nam panujący prezydent Majchrowski skończy konferencję prasową, na której podsumowywał pierwszy rok swojej kolejnej kadencji. No jak tak można, proszę smoga? Jedno jest pocieszające - w ramach walki z potworem ciężarówka Coca-Coli w tym roku na Rynek nie wjedzie.
Smog wrócił do Krakowa i Małopolski. Znacznie przekroczone normy
Waldemar Domański, założyciel Pogromców Bazgrołów, grzmi na łamach "Gazety w Krakowie", że problem jest coraz poważniejszy a reakcji brak. Według językoznawcy z UJ, Artura Czesaka, który gościł w Poranku Radia Kraków, to również problem etyczny. A według mnie, Szanowni Panowie, problem polega na tym, że ci, którzy są, lub raczej - powinni być - adresatami waszych przemyśleń, to akurat Was nie czytają ani nie słuchają. Oni po prostu biorą puszkę do ręki i mażą. A problemem nie są napisy - tylko ich autorzy.
Podobną bezradność można zaobserwować wokół dzikiego wysypisko odpadów AGD w Podegrodziu - kto miałby je posprzątać? Gmina podejrzewa, że pozostałości po lodówkach i telewizorach zwożą nad Dunajec Romowie z Maszkowic. Samorząd zapowiada, że tym razem śmieci nie usunie, bo to nie jego teren. Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie też nie chce płacić, no i śmieci leżą. A jakby tak się zrzucić po parę stówek na ochroniarzy, którzy spróbują złapać sprawców? Może obejdzie się bez analiz, dyskusji i esejów? Bo na bazgrołach, to podejrzewam, że ktoś niedługo już doktorat zrobi.
Kto posprząta dzikie wysypisko odpadów wielkogabarytowych w Podegrodziu?
Andrzej Kukuczka