Jeśli do Polczaka i Sretenovicia dodamy trzeciego obrońcę, Mateusza Żytko (187 centymetrów) to otrzymamy linię obrony mierzącą 5 metrów i 71 centymetrów. Imponujące. Ale idziemy dalej. Na pozycji defensywnego pomocnika niekwestionowanym liderem zespołu jest Miroslav Covilo. Tym samym dorzucamy kolejne 193 centymetry.
Łącznie mamy zatem defensywę mierzącą w sumie 7 metrów 64 centymetry. Nie pamiętam, żeby w najnowszej historii zespołu Cracovii, jakikolwiek trener dysponował tak wysokimi piłkarzami. Co więcej, w ciągu ostatnich lat stałe fragmenty gry były istnym przekleństwem Pasów. Zarówno w obronie jak i w ataku.
Sytuacja zmieniła się nieco pół roku temu, kiedy do zespołu przyszedł Covilo, zawodnik uważany za najlepiej grającego w powietrzu piłkarza Ekstraklasy. Ten tytuł ma swoje uzasadnienie w statystykach. W 10 meczach minionej rundy Miroslav stoczył 172 pojedynki główkowe, z których wygrał 115. Serb strzelił także w lidze 3 gole, z czego dwa właśnie głową.
Kibice Cracovii dobrze pamiętają Piotra Polczaka, który grał już w przeszłości w Pasach. Ten zawodnik także dobrze potrafi grać głową. Sretenović, jak wspominają kibice z Lubina, także nie jest ułomkiem w tym aspekcie gry.
Zakładając zatem, że trener Podoliński znajdzie dla wszystkich tych graczy miejsce na boisku, rywale powinni zacząć się modlić o sprowadzenie na boiskach Ekstraklasy zasady „trzy rzuty rożne = rzut karny”.
Krzysztof Orski
Obserwuj autora na Twitterze: