Trzydziestokilkuletnia doktor ekonomii ze środowiskiem nauczycielskim raczej niewiele ma wspólnego, co już wywołało mały niepokój. Takie są pierwsze głosy części nauczycieli, radnych i parlamentarzystów. No bo skoro ekonomistka, to będą nomen omen cięcia, zamiast chuchania i dmuchania nawet na najsłabsze szkoły. Podejrzewam nawet, że nowa wiceprezydent najsroższych recenzentów będzie mieć teraz wśród radnych-nauczycielek - Marty Pateny, Barbary Nowak czy Teodozji Maliszewskiej. Zresztą podobno nikt tak bardzo nie pragnął być tym wiceprezydentem, jak ta pierwsza, co akurat nikogo nie powinno w Krakowie dziwić.
Sama Katarzyna Cięciak otwarcia nie miała zbyt imponującego – kwestie o konieczności podnoszenia jakości nauczania i zapewnienia o tym, że żadnej likwidacji szkół nie będzie mógł wygłosić tak naprawdę każdy. Zastanawia natomiast to, jakie były rzeczywiste intencje Jacka Majchrowskiego, który zdecydował się na tę kandydaturę. Z drugiej strony ta decyzja pokazała, że najlepszą nauczycielką pozostaje tradycyjnie... historia – bo to ona nakazała poszukiwania wiceprezydenta poza środowiskiem nauczycielskim. Obyś cudze dzieci uczył, nie nasze.
Jacek Bańka
Przypominamy: Są zmiany w krakowskim magistracie. Nowa wiceprezydent, pełnomocnicy i doradcy