Cmentarz był strasznie zaniedbany. - Tak zabija się pamięć - powiedział dziadek.
Dlatego, nie zapominając obrazu tamtych grobów i słów mojego dziadka, każdego roku zapalam znicze na grobach powstańców styczniowych, legionistów, tych, którzy zginęli w I wojnie, wojnie z bolszewikami, II wojnie i na symbolicznym grobie katyńskim i umarłych na nieludzkiej ziemi.
W setkach migocących na tych grobach świateł jest coś jednoczącego, uspakajającego.
Znicze zapalam 1 listopada, choć wyjątkowo nie lubię tego dnia. Nie znoszę bowiem tłumu w jakiejkolwiek postaci i staram się go unikać. Nie będę oczywiście cytować Horacego.
Nie wiem jak w takiej ludzkiej masie można pomyśleć o tych, którzy odeszli, zastanowić się w ciszy i spokoju nad ponadczasowymi sprawami