"Próbowałam nauczyć się czegoś z koleżanką. My tam nie mamy żadnych nauczycieli: polski, historii. Niczego - mówi w rozmowie z Radiem Kraków Natalia, studentka SGH w Warszawie. Dodaje, że właśnie z tego powodu osoby, które przyjeżdżają ze wsi rzadko dostają się na studia. "Nie wiemy nawet jak zdawać ten egzamin" - mówi.
Brak nauczycieli języka na Wschodzie zmniejsza szanse dostania się na studia w Polsce - dodaje Aleksandra Ślusarek, prezes Związku Repatriantów Rzeczpospolitej Polskiej. "Kraj 9-krotnie większy od Polski taki jak Kazachstan ma w tej chwili dziewięciu lub dziesięciu nauczycieli języka polskiego. Jak to jest możliwe, żeby ta młodzież mówiła po polsku tak jak wymagają egzaminatorzy?" - pyta Ślusarek.
W naszym kraju studiuje prawie piętnaście tysięcy polonijnych studentów. Jedna czwarta z nich nie otrzymuje rządowego stypendium, bo nie zdała egzaminu ze znajomości języka polskiego. Ci, którzy go zaliczyli otrzymują dziewięćset złotych. To istotne wsparcie, bo wiza studencka nie pozwala na podjęcie pracy.
Warto zaznaczyć, że przed rozpoczęciem studiów kierunkowych wszyscy zagraniczni studenci i tak uczestniczą w rocznym kursie przygotowawczym, podczas którego poznają nasz język.
Wielu Polaków ze Wschodu decyduje się na studia w Polsce bez stypendium polskiego rządu. Jest to możliwe dzięki wsparciu prywatnych sponsorów.
(Ewa Szkurłat/ew)