Maksymilian, oddając życie za jednego człowieka, stał się symbolem drobnych, duchowych bohaterstw ludzi - powiedział franciszkanin o. Jarosław Zachariasz podczas mszy świętej odprawionej w b. niemieckim obozie Auschwitz w 75. rocznicę śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego.
„Maksymilian uratował jednego zwykłego człowieka, ale tą ofiarą przeprowadził ludzkość przez próg wieku ideologii, utopii, rozwiązań globalnych w epokę, która stała się poszukiwaniem pojedynczego człowieka. (…) Maksymilian oddał życie za jednego człowieka, stając się nie tylko patronem naszych trudnych czasów, (…) ale i symbolem drobnych, duchowych bohaterstw ludzi wszystkich wyznań; żołnierzy, lekarzy, nauczycieli, duchownych, funkcjonariuszy ratujących ludzi przed wyeliminowaniem, cichych męczenników codziennego ryzyka” – mówił w homilii franciszkanin.
Ojciec Zachariasz podkreślił, że Maksymilian, którego nikt nie pytał w Auschwitz, jakiej jest wiary i nie domagał się jej wyrzeczenia, poniósł śmierć za Chrystusa, otwierając przed ludźmi najgłębszą prawdę „o nadprzyrodzonej wartości pojedynczego ludzkiego istnienia”.
Franciszkanin przemawiając w byłym obozie wskazał, że człowiek zawsze zadawał cierpienie innym. „Przerażająca nowość Auschwitz poległa jednak na liczbach. (…) Człowiek umierał w tłumie i pośpiechu, bezimiennie, oznaczony wielocyfrowym numerem, niezauważony, dobijany nie z okrucieństwa, ale by zrobić miejsce następnemu. Mogło się wydawać, że wszystko jedno jak umrze: heroicznie czy w poniżeniu, skoro nikt tego nie miał dojrzeć. Bohaterstwo w Auschwitz było bohaterstwem małej liczby w wielkich liczbach (…). A jednak bohaterstwo ojca Maksymiliana przeniknęło, choć trzeba było wielu lat, by jego czyn stał się znany” – podkreślił.
Arcybiskup Bambergu Ludwig Schick podkreślił, że jak każdy Niemiec przybywa do Auschwitz z ciężkim sercem. „Tutaj, jak nigdzie indziej widać co my, Niemcy, uczyniliśmy Żydom, Polakom, Romom, a także innym narodom z powodu ich pochodzenia, narodowości, religii. Mimo tego po 1945 r. Auschwitz stało się miejscem wybaczenia, pojednania, wzajemnego zrozumienia narodów i przyjaźni. (…) Bez pojednania w Auschwitz niemożliwe jest jakiekolwiek pojednanie między narodem niemieckim, polskim i innymi” – powiedział niemiecki duchowny.
Uroczystości rocznicowe, którym przewodniczy metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, zgromadziły ok. 2 tys. wiernych. Przybyła m.in. premier Beata Szydło oraz metropolici - łódzki abp Marek Jędraszewski i śląski abp Wiktor Skworc. Uczestniczyła w nich także była więźniarka Zdzisława Włodarczyk. „Póki my żyjemy, byli więźniowie, to obecność tu jest naszym obowiązkiem; w rocznicę pierwszego transportu (Polaków – PAP) 14 czerwca, śmierci Maksymiliana Kolbego 14 sierpnia i wyzwolenia 27 stycznia. Póki żyjemy. Została nas już garstka” – powiedziała.
Przed mszą św. premier Szydło złożyła kwiaty przy Ścianie Straceń na dziedzińcu Bloku 11. W tym miejscu przez dwa lata od jesieni 1941 r. Niemcy przeprowadzali egzekucje przez rozstrzelanie. Zabili w ten sposób wiele tysięcy osób, w zdecydowanej większości Polaków. Szefowa rządu i duchowni zeszli także do celi śmierci św. Maksymiliana.
Mszę św. poprzedziło nabożeństwo "Transitus świętego Maksymiliana" w kościele we franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana w podoświęcimskich Harmężach. Wierni wysłuchali opisu męczeńskiej śmierci zakonnika, powstałego na podstawie dokumentów, zeznań i świadectw. Odczytany został jedyny list, który Maksymilian wysłał z obozu do matki. Z Harmęż oraz z oświęcimskiego kościoła św. Maksymiliana do byłego obozu przeszły pielgrzymki.
Franciszkanin umierał w celi głodowej w podziemiach bloku 11 przez dwa tygodnie. 14 sierpnia 1941 roku został dobity zastrzykiem fenolu. Ojciec Kolbe został beatyfikowany i kanonizowany przez Jana Pawła II.
Przed blokiem 11, nazywanym "Blokiem śmierci", mszę odprawi kardynał Stanisław Dziwisz. Szefowa rządu złoży też kwiaty pod "Ścianą straceń".
Franciszkanin Maksymilian Kolbe w latach 20. ubiegłego wieku założył największy klasztor i utworzył największe w Polsce wydawnictwo prasy i książki religijnej w Niepokalanowie koło Warszawy. Był także założycielem ruchu maryjnego "Rycerstwo Niepokalanej".
W 1971 roku papież Paweł VI ogłosił ojca Maksymiliana błogosławionym. Rok później polskie władze państwowe odznaczyły go Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. W 1982 roku został kanonizowany przez papieża Jana Pawła II.
Dwa tygodnie temu, 29 lipca, podczas wizyty w Polsce, w celi świętego Maksymiliana modlił się papież Franciszek. W 2006 roku przybył tu Benedykt XVI. W celi męczeństwa franciszkanina modlił się także Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 roku.
IAR/Marek Mędela/ar
Mszy polowej przed blokiem 11 przewodniczący kard. #Dziwisz. @ArchKrakowska @RadioKrakow pic.twitter.com/iCs7yA5KHF— Marek Mędela (@MedelaMarek) 14 sierpnia 2016