|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej w Tatrach wciąż trwa

To najtrudniejsza i najniebezpieczniejsza akcja ratunkowa w historii – już drugą dobę kilkudziesięciu ratowników próbuje dotrzeć do dwójki grotołazów, którzy utknęli w Wielkiej Jaskini Śnieżnej w Tatrach. Ostatni kontakt z członkami Wrocławskiego Klubu Speleologicznego udało się nawiązać w sobotę rano, kiedy woda odcięła grotołazów w ciasnych tunelach na głębokości blisko pięciuset metrów.

Posłuchaj materiału Tomasza Bździkota

Fot. PAP/Grzegorz Momot

Ratownicy mówią cały czas o akcji ratunkowej, choć jak przyznają szanse na znalezienie grotołazów żywych są bardzo małe. Przez całą noc w jaskini pracowali pirotechnicy. Mikrowybuchy, które mają poszerzyć tunel, były przeprowadzane co 2-3 godziny. Możliwe, że uwięzieni w tej chwili znajdują się jedynie kilka-kilkanaście metrów od ratowników. W takich warunkach to jednak znaczna odległość. Jeden mikrowybuch posuwa ratowników o około 30 centrymetrów do przodu. Ostatni jednak, ze względu na duże stężenie tlenku węgla, który uwalnia się podczas eksplozji, niewielką przestrzeń oraz wodę przeprowadzono o północy:

- Proszę pamiętać, że nasi ratownicy pracują tam na leżąco, nie mając prawie przestrzeni wokół siebie. Wiercenie, zakładanie ładunków i ewentualne wycofanie przy jakimkolwiek zasłabnięciu jest niemożliwe. Organizujemy kolejne grupy, niebawem rozpocznie się transport innego rodzaju sprzętu i wymiany sprzętu. Ocenimy, jakie tam są warunki, czy możemy kontynuować strzelanie. W tym celu będzie tam dwóch naszych pirotechników wraz z zapleczem - i jak dodaje Jan Krzysztof, naczelnik TOPRu, na miejsce dotarli też ratownicy KGHM ze swoim sprzętem piortechnicznym oraz wentylacyjnym, który może usprawnić i przyśpieszyć przeprowadzaną akcję. Grotołazi są w jednym z najgłębszych  i najciaśniejszych miejsc jaskini, blisko 500 metrów pod ziemią - w Partiach Przemkowych.

- Tam jest ciasno, tam są takie zaciski... Ale z tego, co wiem, oni nie przechodzilli głównego ciągu, tylko poszli na eksplorację innym bocznym ciągiem, gdzie próbowali być może odkryć nowe partie. Jeżeli rzeczywiście weszli do takiego innego odcinka korytarza, gdzie było bardzo ciasno, gdzie ledwo można było się przesunąć, to jest problem. Jeżeli nawet uda się poszerzyć (korytarz) i dotrzeć na miejsce, to tam nie może operować więcej niż jeden ratownik - zdradza Apoloniusz Rajwa, taternik i grotołaz, który przeprowadzał już akcje ratunkowe w Wielkiej Jaskini Śnieżnej w Tatrach. Dodaje, że jeśli zaginionym udało się znaleźć większe miejsce, gdzie można usiąść i w miarę możliwości się ogrzać, to szanse na przeżycie rosną. Ogromnym zagrożeniem dla uwięzionych jest hipotermia. Pod ziemią jest jedynie około czterech stopni celsjusza, do tego tunele podlane są wodą. Nadzieję może budzić to, że osoby, które utknęły w jaskini to nie są przypadkowi ludzie – na co zwraca uwagę Wojciech Sieprawski z krakowskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego:

- Zeby wejść do jaskiń tatrzańskich, trzeba mieć kartę taternika jaskiniowego, uzyskać zgodę od TPN i dopiero można wchodzić do jaskini. Także to są profesjonaliści. Ale jak widać, nawet profesjonalistom zdarzają się różne nieprzewidziane wypadki.

Jak zauważa jednak z kolei Jan Krzysztof, naczelnik TOPRu, członkowie Wrocławskiego Klubu Grotołazów byli skromnie przygotowani:

- Mieli folię NRC i to w zasadzie wszystko, co ich chroniło przed utratą ciepła. Wtedy kiedy mieli bezpośredni kontakt głosowy była informacja, że siedzą w tych foliach NRC. Kontakt był właśnie od tej strony, od której prowadzimy poszerzanie i próbę dojścia.

Nikt tutaj jednak nie zamierza się poddawać. Jak przypomina Apoloniusz Rajwa, rekord Polaków przebywania w jaskini to 42 dni:

- Non stop, ale to było bez akcji ratunkowej. To było na rekord. Ale ile jest w stanie człowiek przebywać w takich warunkach? Tak jak w kopalni się zdarza, jak było z Piątkiem. Tydzień bez jedzenia i picia. Tu jest woda, ale jest zimno.

Trudno więc powiedzieć ile jeszcze godzin uda się przetrwać uwięzionym  - przyznaje doświadczony taternik. Akcja ratunkowa ma trwać do skutku. Ratownicy są  przygotowani nawet na kilka tygodni działań. Z każdą jednak godziną szanse na znalezienie grotołazów żywych maleją.

Do tej pory, w wypadkach w Wielkiej Jaskini Śnieżnej w Tatrach zginęło pięciu grotołazów.
Nigdy akcja ratunkowa nie była przeprowadzana w tak ciasnych i głębokich korytarzach. TOPR otrzymuje propozycje pomocy od ratowników, speleologów i nurków z całego świata.

 

 

Tomasz Bździkot/sp

 

 

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

 

88%
12%