|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska kontroluje hutę ArcelorMittal

Krakowski Alarm Smogowy żąda wyjaśnień w sprawie kolejnej awarii na terenie nowohuckiego kombinatu. Jak dowiedział się reporter Radia Kraków, w czwartek w hucie doszło do pożaru, podczas którego uwolniona została niebezpieczna substancja - siarkowodór. Straż zapewnia, że awaria nie była groźna: została opanowana przez służby kombinatu bez pomocy strażaków. Alarm Smogowy twierdzi jednak, że mogło dojść do poważnego zanieczyszczenia powietrza. Jak dowód publikuje zdjęcia, na których widać kłęby dymu unoszące się nad hutą.

Posłuchaj co mówi Sylwia Winiarek rzecznik prasowy ArcelorMittal

Zdjęcie na skrzynkę Krakowskiego Alarmu Smogowego nadesłał jeden z mieszkańców Krakowa. (Fot. Facebook/KAS)

Rzecznik spółki, Sylwia Winiarek, przekonuje, że w hucie nie doszło do pożaru, a kontrolowanego spalania. Jak twierdzi, doszło do usterki elektrycznej, po którym przeprowadzono "kontrolowane spalanie": "To zdarzenie, które jest przez nas przewidziane i jest ujęte w instrukcjach technologicznych. Zdarzenie trwało 20 minut. O wszystkim poinformowaliśmy WIOŚ" - tłumaczy w rozmowie telefonicznej z Radiem Kraków Sylwia Winiarek. 

Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadzał w czwartek kontrolę na terenie kombinatu. Wnioski jeszcze nie są znane. 

Pełna treść oświadczenia Arcelor Mittal:

"9 czerwca o godzinie 6:25 w krakowskiej hucie miała miejsce widoczna emisja niezorganizowana z baterii koksowniczej spowodowana zatrzymaniem ssawy wynikającym z usterki elektrycznej. Ze względów środowiskowych nadmiar surowego gazu koksowniczego został spalony na tzw. wydmuszkach (rodzaj pochodni). Na baterii koksowniczej jest 12 takich pochodni; każda ma 6 m wysokości i średnicę 0,5 m.

Płomienie, które widoczne były wczoraj nad baterią koksowniczą nie były zatem wynikiem pożaru, ale kontrolowanego procesu spalania gazu na tychże pochodniach. Zdarzenie to jest przewidziane w pozwoleniu zintegrowanym i w zakładowych instrukcjach technologicznych. Trwało ok. 20 minut.
O wystąpieniu zdarzenia został poinformowany WIOŚ; inspektorzy byli wczoraj w kombinacie".


Przypomnijmy, w hucie w ostatnim czasie kilkakrotnie dochodziło do awarii. Najbardziej niepokojące zdarzenia miały miejsce w styczniu, marcu i sierpniu ubiegłego roku. Tylko w styczniu doszło do kilkunastu awarii - to wtedy do atmosfery dostało się 5 ton pyłów, kilkanaście tys. metrów sześciennych gazu koksowego i gazu surowego. Jak jednak podkreślił w rozmowie z Radiem Kraków Witold Śmiałek, prezydencki doradca ds. smogu, limit emisji pyłów, który został wyznaczony dla huty, nie został przekroczony. Limit ten to 1500 ton w ciągu roku, natomiast do powietrza zostało wyemitowane niecałe 290 ton. W trakcie awarii natomiast wyemitowano niecałe 5 ton. CZYTAJ

30 kwietnia ruszył remont wielkiego pieca w krakowskiej hucie. Według zapowiedzi właściciela, remonty mają także ograniczyć negatywny wpływ huty na środowisko. 

 

 

(RK/ew)

 

 

0%
100%