|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Piotr Ćwik: "Dzięki 500+ rodziny mają środki na dodatkowe wydatki, na życie. Poprawki będą znikome"

- Po dwóch latach funkcjonowania programu 500+ można mówić o sukcesie. Wiele rodzin skorzystało z tego programu - mówił poranny gość Radia Kraków wojewoda Małopolski Piotr Ćwik. Jak zaznaczał, nasz region jest w trójce województw, które dostają największe dofinansowanie. Zdaniem wojewody szykowana przez PiS korekta tego programu, nie będzie wielka.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: biuro prasowe wojewody

Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą Małopolski, Piotrem Ćwikiem.

 

Dzisiaj będzie pan podsumowywał dwa lata programu 500+ w Małopolsce. Tymczasem słyszymy, że za dwa tygodnie obóz władzy zaproponuje zmiany w tym programie. Co w pierwszej kolejności jest do poprawy? Dalsze uszczelnianie systemu?

- Przede wszystkim mówiąc o dwóch latach, trzeba mówić o tym co dobre. To niezaprzeczalne. Dofinansowanie popłynęło do polskich rodzin, sytuacja rodzin się poprawiła. Są środki na dodatkowe wydatki, na życie. Między 2015 a 2017 rokiem o 100% wzrosła liczba rodzin, które posiadają kartę dużej rodziny, starających się o wydanie paszportu. To o czymś świadczy. Można mówić o tych ponad 4 miliardach, które w Małopolsce popłynęły do rodzin. Jesteśmy w trójce województw z najwyższym dofinansowaniem. Każdy program wymaga korekt i poprawek. Rząd nad tym pracuje. Poczekajmy na projekt. Program 500+ ma tak wiele plusów, że jak mówimy o poprawkach to są one znikome. Były głosy, że wielu rodzinom świadczenie będzie wypłacane w formie rzeczowej, bo to rodziny patologiczne. Mamy około 50 takich przypadków w Małopolsce.

 

Wrócę do uszczelniania. W samym Krakowie około 1000 rodzin musi zwrócić pieniądze z 500+.

- To kwota około miliona złotych na dzisiaj. Musi być jakaś formuła. To ułamek całości kwoty.

 

Wiadomo jak te zwroty wyglądają? Rodziny to zwracają?

- Nad tym pracują gminy. To ich zadanie. Pieniądze na program 500+ trafiają do samorządów. One przekazują środki rodzinom. Liczymy na współpracę.

 

Kolejny problem to dezaktywizacja zawodowa kobiet. Mówi się o 100 tysiącach kobiet, które miałyby zrezygnować z pracy. Co z tym zrobić?

- To nałożyło się na sytuację deficytu pracowników. Dlatego jest to podnoszone jako problem. Matka wychowująca dzieci ma prawo zostać w domu, lub iść do pracy. Jeśli kalkulacja jest taka, że można dostać 1500 złotych z 500+, a niewiele więcej kobieta może zarobić to wybiera wychowanie dzieci. Trzeba to uszanować.

 

Chociaż sama dezaktywizacja nie jest dobrym zjawiskiem w wymiarze społecznym.

- Oczywiście. Program 500+ to nie jest jedyny program dla rodzin. Jest program Maluch+. On daje samorządom wsparcie jak chodzi o tworzenie żłobków, żeby rodzice mogli być aktywni zawodowo.

 

Kolejny problem to mechanizm sprawdzania tego, czy jedno z rodziców pracujących poza granicami, nie pobiera podobnego świadczenia. Z tym mamy kłopot od początku.

- Z tym mamy duży problem. Są ogromne zaległości. W Małopolsce jesteśmy czerwoną latarnią. 69 tysięcy zaległych spraw przejętych od marszałka. To zadanie od stycznia wróciło do administracji rządowej. Realizujemy bieżące wnioski i musimy uporać się z tą zaległością. Ponad 69 tysięcy spraw. Z tego, jeśli chodzi o 500+, zaległość urosła do 21 600.

 

Czyli są przypadki osób, które dwa lata czekają na pieniądze?

- Gdy jedno z rodziców pracuje poza granicami, ustalane jest, który kraj jest właściwy do wypłacania świadczenia. Przejęliśmy takie przypadki od marszałka. Staramy się wyjść z zaległości.

 

Można to jakoś usprawnić, czy wszystko zależy od tego drugiego kraju?

- Już usprawniamy. Prowadzimy korespondencję z krajem, w którym pracuje ten rodzic. Podjęliśmy też inne działania. Niektóre rzeczy można załatwić w gminie.

 

Co jeszcze można zmienić, doszlifować?

- Ja mam same dobre doświadczenia jak chodzi o realizacje programu 500+. Przeciwnicy mówili, że po pół roku nie będzie pieniędzy. Program ma 2 lata i działa. Nikt nie mówi, że pieniędzy jest za mało. To wsparcie dla rodzin. Rodziny mówią, że czują się docenione. Mówią, że w sferze godnościowej inaczej funkcjonują. Często rodziny wielodzietne były stygmatyzowane. Podkreślam, że jest tylko około 50 przypadków wypłaty 500+ w formie rzeczowej. Reszta rodzin dostaje pieniądze, które wracają na rynek.

 

Nie myślał pan o rozwiązaniu, o którym mówi profesor Andrzejewski? Chodzi o połączenie 500+ z programem Mieszkanie Plus. Nie pieniądze, ale specjalne lokaty, dzięki czemu od razu można się wprowadzić do własnego mieszkania.

- Jest ten pomysł. On jest rozpatrywany. Nawet jest chyba projekt ustawy. Być może jest to perspektywa takiej formuły wypłaty 500+. Dla rodzin największą wartością są jednak środki, które same potrafią zagospodarować.

 

Teraz Mieszkanie Plus. Krakowscy radni boją się specustawy mieszkaniowej, przygotowali nawet specjalną rezolucję w tej sprawie. Specustawa ma ułatwić deweloperom dostęp do gruntów. Na przekwalifikowanie gruntów na budowlane musiałaby się zgodzić Rada Miasta, ale radni wskazują, że to może prowadzić do politycznego zarządzania przestrzenią miejską.

- Pan dotknął sedna. Nic nie dzieje się jeśli chodzi o plany zagospodarowania bez samorządu. Jeśli Rada Miasta przyjmuje taką rezolucję to jest to działanie polityczne. Jeśli mówimy o Mieszkaniu Plus i lokalizacji na Klinach, gdzie BGK ma grunty, to nie jest to argument, który mówi, że zabetonujemy Kraków. Mówimy o mieszkaniach na obrzeżach Krakowa. Jeśli ta lokalizacja miałaby być realizowana – a nabiera to rozmachu – to trzeba się szerzej zastanowić. Budowa osiedla to nie tylko mieszkania, ale także infrastruktura drogowa. Trzeba rozmawiać jak ma wyglądać ten teren. Nie można jednak mówić, że budowa osiedla na 10 tysięcy mieszkańców spowoduje zabetonowanie Krakowa. To program rządowy w nowej formule. Ta formuła ma przyspieszyć proces budowy mieszkań. W pierwszej wersji potrzebny był partner, czyli samorządy. Niektóre z rezerwą do tego podchodziły. Stąd nowa formuła.

 

Nie zmienia to faktu, że będzie trzeba myśleć o rozwiązaniach infrastrukturalnych. Najbliższy przystanek od miejsca, gdzie planowane jest to osiedle, jest oddalony o 2 kilometry. Potrzeba dużej koncepcji urbanistycznej.

- Oczywiście. Rada Miasta i prezydent Krakowa spotkał się z BGK i GDDKiA. Te spotkania były organizowane. Jest pomysł, jest idea, ale są też działania. Podejmowanie tej rezolucji jest puste.

 

Kiedy zostanie podpisany nowy list intencyjny z ArcelorMittal ws. zagospodarowania terenów poprzemysłowych? Słyszymy, że może to być wiosną.

- Na to pytanie nikt nie potrafi odpowiedzieć. Mówiłem o sytuacji przy potencjalnej zamianie gruntów. Jest prawo użytkowania wieczystego. Arcelor chce oddać część gruntów dla Skarbu Państwa, co do reszty chce prawa własności. Mamy wiele wątpliwości. Jest etap dyskusji co dalej. Formuła listu intencyjnego była chybiona. Nie można tego było zrobić jedną transakcją. Dlatego potrzeba nowej formuły. Mówimy o sporych terenach, które można odzyskać dla Skarbu Państwa. One są może skażone. Muszą być badania, czyszczenie.

 

Zapytam o program Nowa Huta Przyszłości. Tam są już pieniądze na strefę aktywności gospodarczej, zagospodarowanie Przylasku Rusieckiego. Powrót do dyskusji o terenach poprzemysłowych Nowej Huty nie jest tematem przedwyborczym?

- Z perspektyw administracji rządowej nie. Nie wypowiadam się za miasto Kraków. O sytuacji zamiany gruntów od zawsze mówiłem to samo. Ta formuła jest niemożliwa, ale muszą być rozmowy. Mówimy o wielkim terenie inwestycyjnym, który może się przysłużyć do rozwoju Krakowa i Małopolski.

56%
44%