|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Paweł Ciećko: "W sezonie grzewczym w strefie suskiej nie ma czym oddychać"

Od rana pyłomierzem Polskiego Alarmu Smogowego badamy jakość powietrza w Suchej Beskidzkiej. Wszystko po tym, gdy tamtejsi samorządowcy zdecydowali o usunięciu podobnego urządzenia należącego do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Posłuchaj rozmowy z Pawłem Ciećko, dyrektorem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska

Pyłomierz WIOŚ od dawna pokazuje, że stężenie pyłów w Suchej jest podobne lub nawet większe od stężenia w Krakowie. Jednak według władz Suchej jest to zwykłe szlakowanie dobrego imienia gminy.

Zapis rozmowy Jacka Bańki i Adama Piśko z Pawłem Ciećko, dyrektorem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Jacek Bańka: Jak pan odpowiada na zarzuty, że pomiary Inspektoratu szkodzą Suchej?

Paweł Ciećko: Nie. Te pomiary nie szkalują imienia Suchej. Stacja monitoringu stoi tam od lat i pokazuje zanieczyszczenia dla strefy Suskiej. Chodzi o pył zawieszony i benzoalfapiren.

 

J.B: W Suchej nie ma czym oddychać?

P.Ć: W sezonie grzewczym w strefie suskiej nie ma czym oddychać, jest z tym ciężko. Stężenia wskazują, że nie jest to dobra atmosfera do oddychania w sezonie grzewczym.

 

J.B: W sumie nie ma co się dziwić samorządowcom. Urządzenie jest w Suchej, nie ma go w Makowie. Pewnie to samo byśmy mówili o Makowie Podhalańskim, ale mierzymy powietrze w Suchej Beskidzkiej

P.Ć: Zgadza się. Tam jest stacja, to miejsce reprezentatywne. Stacja daje jednak pomiary, które można ekstrapolować na trzy powiaty. Mogę powiedzieć, że w okolicy na pewno nie jest najlepiej. Może być troszeczkę lepiej, ale także gorzej.

 

J.B: Będę bronił samorządowców. Można odnieść wrażenie, że w powiecie suskim jest tragedia, ale tam założono 3000 kolektorów słonecznych. Nie jest tak, że nic się nie robi.

P.Ć: Mówi pan o obronie samorządowców. Zgadza się, program ochrony powietrza powinien być tam realizowany i tak jest. Z jakim skutkiem? Nie widzimy tego na stacji. Stacja dostarcza informacje jak są realizowane programy ochrony powietrza. Jest 3000 kolektorów w powiecie, ale muszą być dalsze kroki. Zasada małych kroczków doprowadzi do tego, że w całej strefie suskiej będzie dobre powietrze za kilka lat.

 

J.B: Należy rozumieć tamtejszych samorządowców. Oni coś robią. Jednak tam mierzymy i są na cenzurowanym. Jak to jest? Jakbyśmy stacje ustawili w innym miejscu gminy to jakie byłyby wskazania?

P.Ć: Jeśli przestawimy stację w miejsce, które spełnia standardy to jestem przekonany, że wyniki będą podobne. Ten wskaźnik nie pokaże, że jest mniej. Wyniki będą porównywalne. Daję przykład Zakopanego. 7 lat temu burmistrz zakwestionował i powiedział, że stacja na Równi Szaflarskiej pokazuje to co, nawiewane jest z okolicznych domów. Burmistrz wskazał trzy inne miejsca, zmierzyliśmy i wszędzie było gorzej. Burmistrz odpuścił i powiedział, że mamy rację. Wziął się do pracy. Są gminy, które wzięły sobie to do serca i pracują. Zakopane ma bardzo dobre wyniki. Nie ma stanu nirwany, ale są rezultaty. Podobnie jest z Krakowem. Miasto się wzięło do pracy, chociaż prezydent Majchrowski też był zdenerwowany.

 

J.B: Turyści zagraniczni mieli się bać Krakowa.

P.Ć: Jest wiele miejsc, gdzie było gorzej niż w Suchej. W strefie suskiej jest wiele do zrobienia. Narzędziem, które wskazuje na efekty pracy, jest stacja monitoringu.

 

J.B: Może trzeba było urządzenie postawić w różnych miejscach?

P.Ć: I tak jest. Od tego roku stacja stoi w innym miejscu niż dotychczas. Na prośbę burmistrza Suchej przestawiliśmy stację. Ona pokazuje podobne wyniki. Czasem jest lepiej, czasem gorzej. Wyniki zostawiają wiele do życzenia. Jest wiele pracy do wykonania.

 

Adam Piśko: Mam przed sobą wyniki z wczoraj. Wygląda to symptomatycznie. Pył zawieszony PM10 – 23 mikrogramy na metr sześcienny o godzinie 14.00. O godzinie 17.00 – 51, o godzinie 19.00 – 203, o 20.00 – 253 a o godzinie 21.00 – 256. Zanieczyszczenie wzrasta jak mieszkańcy zaczynają grzać w domach.

P.Ć: Kiedy przychodzimy do domów, palimy w piecach. Rano też się dogrzewamy. Mówimy o sezonie grzewczym. Do tego są niekorzystne warunki atmosferyczne i cisze wiatrowe. Wtedy powstaje inwersja i pył zawieszony jest. Jakbyśmy palili dobrym węglem to mielibyśmy wszystko w normie. Niestety palimy byle czym. Do tego są śmieci spalane. Wyniki wskazują na to. Koń jaki jest, każdy widzi.

 

J.B: Przerzucamy się powiatem suskim, Krakowem, Zakopanem. Na Małopolskę patrzymy punktowo. Jak jest w innych częściach? Golice? Gdzie jest lepiej a gdzie gorzej?

P.Ć: Dobry przykład. Tam jest coraz lepiej. Lepiej jest tam, gdzie są rury z gazem, gdzie osiedla są podłączone pod ciepłownie. Lepiej jest tam, gdzie ludzie chcą żyć w dobrym środowisku. Tych miejsc w Małopolsce jest coraz więcej. Jest poprawa w Miechowie, Nowym Sączu.

 

J.B: Dyskutujemy o pomysłach posła Arkita, które być może trafią wiosną do Sejmu. Będą normy dla węgla i kotłów, możliwość regulacji ruchu samochodowego. To będzie krok milowy w walce o czyste powietrze?

P.Ć: Nie. To jest w mojej ocenie krok rewolucyjny, jak te zapisy wejdą. To jest oręż do walki dla samorządów. Można by egzekwować. Chodzi o podłej jakości węgiel, lepsze piece. Mamy projekty KAWKA, będzie program walki z niską emisją. Są jeszcze pomysły posła Arkita. To rewolucja w dobrym tego słowa znaczeniu.

67%
33%