|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Miasto na szynach? Nowy ruch w centrum Krakowa

Kolejna Otwarta Debata Radia Kraków. Tym razem dyskutujemy o nowej organizacji ruchu w centrum stolicy Małopolski.

Posłuchaj debaty

Fot. Marek Lasyk

W wakacje Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu chce zmienić organizację ruchu w centrum Krakowa – zmiany obejmą przede wszystkim okolice Filharmonii i ulicy Piłsudskiego oraz Kazimierz. Część ulic stanie się jednokierunkowa, znikną też miejsca do parkowania.

W ten sposób ZIKiT będzie chciał ograniczyć liczbę samochodów w centrum i wyprowadzić z niego ruch tranzytowy. W zamian wzmocniona zostanie komunikacja zbiorowa - tam, gdzie będzie obowiązywał ograniczony ruch, tam tramwaje kursować będą z większą częstotliwością. Jak ocenia ZIKiT, chodzi o kilkanaście procent kierowców, którzy mogliby zrezygnować z jazdy własnym samochodem na rzecz transportu publicznego.

O ograniczeniach ruchu i wzmacnianiu komunikacji zbiorowej podczas kolejnej debaty „Otwarte Radio Kraków” dyskutowali:

 Łukasz Franek - zastępca dyrektora Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu ds. transportu, radni Miasta Krakowa: Mariusz Kękuś, Aleksander Miszalski oraz miejscy aktywiści: Rafał Terkalski i Marek Gilarski. Prowadził Jacek Bańka.

 

Debata „Miasto na szynach? Nowy ruch w centrum Krakowa” - w skrócie

 

 

Reglamentacja ruchu w centrum

 

Łukasz Franek, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu: "Siatka urbanistyczna jest ukształtowana. Jeśli zakładamy, że nie chcemy tego naruszyć, to jedynym sposobem jest zrównoważone zarządzanie przestrzenią. A to oznacza, że nie powinno być przesycenia jednego środka transportu, najmniej efektywnym jest samochód. To nie oznacza całkowitej likwidacji. Musimy wprowadzić rozwiązania dla obecnych potrzeb. Wiemy, że samochodów jest za dużo i jeśli mamy zadbać o wspomnianą równowagę, to musimy się zastanowić, kto może przyjechać samochodem, a kto nie".

 

Mariusz Kękuś, radny Krakowa: "Jestem przeciwny wszelkim zakazom i nakazom. Kraków rozwija się, ale to, co dzisiaj się dzieje, to chirurgiczne cięcie miasta jest wynikiem wieloletnich zaniedbań. Możemy zachęcać, zmuszać krakowian, by korzystali z komunikacji zbiorowej, ale dajmy im coś w zamian. Ile powstało parkingów P&R, jak skomunikowano je z centrum Krakowa, jak rozwija się kolej aglomeracyjna, jak wyglądają prace w kwestii metra? Jadąc tu do Radia patrzyłem na fatalny stan torowisk. Tramwaje w okolicy Salwatora jadą z prędkością 20km/h. Co z przepustowością? Druga sprawa to termin wprowadzenia zmian, czyli początek lipca. Mieszkańcy wrócą z wakacji i zastaną nakazy i zakazy. Dlaczego zaczynamy zmiany od środka, a nie od zewnątrz?".

 

Aleksander Miszalski, radny Krakowa: "Zgadzam się w jednym, że pewne zaległości infrastrukturalne w Krakowie urosły. Parkingi P&R się budują, ale są wstrzymywane przez protesty mieszkańców. W sprawie metra niewiele się wydarzyło, w kwestii ścieżek rowerowych, mimo że 85% głosujących w referendum poparło sprawę, wydarzyło się mniej niż przed głosowaniem. Miasto ma określoną pojemność. Komunikacji miejskiej nie przyspieszymy, bez ograniczenia ruchu aut. Trzeba działać w dwojaki sposób".

 

Marek Gilarski, miejski aktywista: "Jak słucham dyrektora Franka, to mam wrażenie, że jego wypowiedzi się nie zmieniają. Mówi długo o kiju, a w ogóle o marchewce. Zwiększmy najpierw egzekwowalność opłat w Strefie Płatnego Parkowania. Ja nie jestem od wyręczania urzędników".

 

Rafał Terkalski, miejski aktywista: "Chciałbym zauważyć, że wprowadzane zmiany są dla mieszkańców, a nie przeciwko nim. Tu chodzi de facto o oddanie miejsca mieszkańcom, to im umożliwi strefa zielona. Osoby, które muszą dojechać autem w centrum np. do szpitala, zatrzymują się w korku z osobami, które przyjeżdżają tu na 8 godzin do pracy". 

 

 

Strefa zielona - model, który się sprawdzi? Kraków zamknięty czy mobilny?

 

Łukasz Franek, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu: "Wszelkie działania w kwestii mobilności zawsze obarczone są pewnym ryzykiem. Opieramy się na własnym doświadczeniu, czyli np. okolic placu na Groblach. To sprawdza się, rozmawiamy z mieszkańcami okolic. Opieramy się też na doświadczeniu innych miast. Ja do Radia przyjechałem klimatyzowanym autobusem, wcześniej tramwajem, który łatwo przejechał dzięki separatorom. Oczywiście infrastrukturalne potrzeby są, ale są też realizowane. Naprawdę transport zbiorowy w Krakowie, pomimo jakichś mankamentów, jest dobry, a nawet bardzo dobry. Rozmawiamy wyłącznie o dostępności samochodów. Natomiast każdym innym środkiem transportu można dojechać. Poza zamkniętymi osiedlami, każdy obszar w Śródmieściu jest dostępny. Jednak samochód, chociaż jest świetnym środkiem transportu, w przestrzeni zurbanizowanej ma cztery podstawowe wady: emituje spaliny, emituje hałas, jest niebezpieczny z punktu widzenia innych użytkowników, zajmuje przestrzeń.

 

Mariusz Kękuś, radny Krakowa: "Żeby rozpatrywać pomysł ZIKiT-u, wystarczy spojrzeć na Strefę Płatnego Parkowania. Zaczęło się od małej dzielnicy, a potem kolejni mieszkańcy kolejnych dzielnic wnioskowali o wprowadzenie u nich strefy. Dlaczego? Bo ruch i parkowanie przenosiło się do nich. To, co wprowadza ZIKiT, skończy się tak samo. Ci ludzie nie zrezygnują, ot tak, z samochodu. 10, 15% ludzi ma się przenieść do komunikacji zbiorowej - ilu tu ludzi? Czas na konkrety, a nie ogólniki. Czy komunikacja zbiorowa to pomieści? Zakazami i nakazami tego nie zdziałamy".

 

Łukasz Franek, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu: Według wyliczeń, jeżeli 100 tysięcy ludzi trzeba przyjąć do komunikacji, to przyjmiemy to bez problemu.

 

Aleksander Miszalski, radny Krakowa: "A propos strefy parkowania. Zachęcam by spojrzeć na to jak ona działa, a w weekend... nie działa. Mieszkaniec nie jest w stanie ruszyć swego auta w weekend, bo nie znajdzie potem miejsca do zaparkowania, a jeśli to będzie to miejsce oddalone o kilometr od miejsca zamieszkania. Jak patrzy się na miasta europejskie, to widać udogodnienia w strefach - ale tylko dla mieszkańców. W czeskiej Pradze nikt się nie dziwi, że turysta nie wjedzie do samego centrum, bo 90% miejsc jest zarezerwowanych dla mieszkańców. Jeżeli kolejni mieszkańcy poproszą o wprowadzenie stref, to o to chodzi. Mieszkańcy będą mieli swoje miejsca, a przyjezdni, studenci będą musieli przestawić się na inne sposoby dojazdu.

 

Marek Gilarski, miejski aktywista: "Chciałbym odnieść się do konsultacji społecznych, które się odbywały. Było widać, że na spotkaniach w centrum było poparcie dla zmian, ale na Kazimierzu już nie. Na Kazimierzu będzie wprowadzona strefa B. Ale ZIKiT nie respektuje opinii społecznej wyrażonej w sposób najbardziej reprezentatywny. Wiemy, że kilku radnych dzielnicy I uznali projekt ZIKiT za antyspołeczny".

 

Aleksander Miszalski, radny Krakowa: "To jest tak, że jeśli na spotkanie przyjdzie 100 osób, a z tego spora część to stała reprezentacja z Podgórza i grupa przedsiębiorców z meleksów... Nie powiem, że wszyscy mieszkańcy Starego Miasta są za. Ludzie mają wątpliwości. Też nie wszyscy przychodzili na konsultacje. Jak ktoś jest za, to nie przychodzi i nie protestuje".

 

Rafał Terkalski, miejski aktywista: "W autobusie jedzie 150 osób i zajmuje mniej miejsca niż 150 aut. To jest twardy argument. Ja mieszkam w ok. drugiej obwodnicy i wolałbym by pod moim blokiem przejechał jeden autobus, a nie 150 aut. W Starym Podgórzu też bywam i gwarantuję, że można tam spokojnie zaparkować, tylko można to zrobić na przykład na ul. Smolki, a nie na Kalwaryjskiej". 

 

 

Dostęp do usług i szkół - koszty społeczne zmian

 

Łukasz Franek, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu: "Po to były konsultacje społeczne, każdy głos mieszkańca jest ważny. Braliśmy pod uwagę wszystkie głosy, także te, które się powtarzały. Dominowała kwestia dowozu dzieci do szkół, a w przypadku szkół podstawowych rodzic ma obowiązek przyprowadzenia dziecka do szkoły. Szkoły średnie nie stanowią problemu. Ferie i wakacje pokazują, jak generuje się dodatkowy ruch w związku z dowozem dzieci do szkół. Rozumiem ten problem, bo sam jestem rodzicem i też dowożę swoje dzieci, choć staram się to redukować. Wzięliśmy to pod uwagę i niektóre ulice jak np. Smoleńsk wyłączyliśmy z tego planu. Widziałem natomiast wyniki dla ulic, które zamykano, jak np. Dunajewskiego. I gdy teraz zapytamy tych, którzy prowadzą biznes na placu Szczepańskim, czy chcą powrotu parkingu, w większości odpowiedzą, że nie.

 

Mariusz Kękuś, radny Krakowa: "Chciałbym wierzyć, że mieszkańcy i przedsiębiorcy nie ucierpią, ale ZIKiT nie dysponuje danymi. Ruch w czasie ferii się uspokaja, ale weźmy pod uwagę to, że sporo mieszkańców jedzie wtedy na urlopy. Sporo osób dowozi dzieci po drodze do pracy. Przez zakazy i nakazy może się okazać, że niektóre niepubliczne placówki szkolne zbankrutują, jeśli nie będzie tam możliwości dowozu. Odnośnie SPP, strefy miały być zniechęceniem do wjazdu samochodem do centrum. A teraz słyszę, że mieszkańcy dzielnicy VIII chcą zaapelować o wprowadzenie SPP. Czyli to nie jest rozwiązanie problemu, bo gdzieś te samochody się przenoszą. Odnośnie stref zielonych w innych miastach, nie porównujmy się do Londynu i Barcelony, bo jesteśmy 100 lat za nimi".

 

Aleksander Miszalski, radny Krakowa: "Ja też się zastanawiam, czy niektórzy przedsiębiorcy nie odniosą spadków. Badania jednego duńskiego architekta pokazują jednak, że przy ulicy z ograniczonym ruchem następuje wzrost przychodu. Na pewno te strefy nie mogą być duże. Być może pomysł, by przedsiębiorcy mieli np. bloczki do parkowania dla swoich klientów mógłby się sprawdzić. To jest do dyskusji. Zależy o jakim biznesie mówimy, czym innym jest prowadzenia kawiarni, czym innym antykwariatu z meblami.

 

Marek Gilarski, miejski aktywista: "Opieram się na żywym przykładzie Starego Podgórza. Tam symbolem działań ZIKiT jest słupek i separator, które stawia się przed i ponad ludźmi - w statystykach, że tramwaj jechał 4 minuty krócej. Mówimy o kilkunastu sklepach, które padły. Wielopokoleniowy kiosk na rogu ul. Warneńczyka zamyka się, bo nie utrzyma się tylko z utargu sobotniego. A utarg jest w sobotę, bo wtedy można koło kiosku stanąć. Więc o czym to świadczy?".

 

Rafał Terkalski, miejski aktywista: "Jeśli idzie o biznes, to na pewno w jakimś procencie na pewno zmiany go dotkną. Zadajmy sobie jednak pytanie, czy np. ul. Długa to dobre miejsce, by prowadzić hurtownię. Są obszary, gdzie dobrze prowadzić małe usługi i gastronomię i są miejsca, gdzie dobrze prowadzić dużą firmę. Pytanie, czy komfort życia mieszkańców w danej dzielnicy, trzeba podporządkować istnieniu jednej firmy? Przecież tam lokalizacja jest na tyle atrakcyjna, że na pewno znajdą się chętni do wynajęcia danego lokalu".

 

 

Kto będzie egzekwował nowe przepisy? A komunikacja zbiorowa - czy zda egzamin?

 

Łukasz Franek, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu: Egzekwowaniem przepisów będzie zajmować się w szerszym zakresie straż miejska, w mniejszym - policja. To też było poruszane na konsultacjach. Efektywna byłaby choćby kontrola kamerą, ale tu na przeszkodzie stanęła ustawa. Jednak pamiętajmy, że jeśli idzie ograniczenia, to mowa o samochodach. Innych środków transportu to nie dotyczy. Mieszkańcy już trochę "przegryźli" ten temat.

 

Mariusz Kękuś, radny Krakowa: Chwała ZIKiT-owi, że prowadzi konsultacje, ale zwróćmy uwagę, że wciąż mała liczba osób wie cokolwiek o zmianach, a te dotyczą naprawdę sporej liczby krakowian. Mieszkańcy w ogóle nie wiedzą o tych konsultacjach. Przychodzą - owszem - aktywiści. Chciałbym by zmiany zostały dobrze przeanalizowane i by mieszkańcy zostali o wszystkim dobrze poinformowani. Nie bez powodu byłem kiedyś przychylny referendum.

 

Aleksander Miszalski, radny Krakowa: "Wydaje mi się, że komunikacja zbiorowa wytrzyma. I mam wrażenie, że jeśli planuje się jakieś zmiany, to jest to wyliczone. Chodzi o przepustowość. A z drugiej strony, ścieżek rowerowych jest jak na lekarstwo, a rowerów coraz więcej. To działa spójnie, to nie są osobne systemy. 

 

 

72%
28%