- A
- A
- A
M. Nocuń: "Na Ukrainie wojna się toczy na wielu frontach"
"Oni doświadczają wojny. Długo zachód nie chciał tego tak nazwać. Jak wróciłam z Ukrainy to patrzono na mnie z niedowierzaniem. To jest inny konflikt niż ten, który znamy z filmów. Są w Doniecku drogie restauracje, ale obok tego są pociągi, które omijają newralgiczne miejsca, jak Słowiańsk. Tam śmierć przychodziła codziennie, ludzie musieli opuszczać domy." - mówiła na antenie Radia Kraków Małgorzata Nocuń z „Nowej Europy Wschodniej”.Zapis rozmowy Marty Szostkiewicz z Małgorzatą Nocuń z „Nowej Europy Wschodniej”.
Jak się patrzy na te szczątki samolotu to zastanawiam się czy Ukraina jeszcze istnieje jako suwerenne państwo.
- To jest tragiczny moment, ale być może teraz opinia międzynarodowa i decydenci, którym się zdawało, że nie biorą udziału w konflikcie, zadają sobie to pytanie. Od momentu agresji rosyjskiej na Krym i od chwili, kiedy Rosja wzięła sobie za cel zdestabilizowanie sytuacji na Ukrainie, można się pytać czy to państwo istnieje w granicach, w jakich istniało kilka miesięcy temu. To państwo w stanie rozkładu, ale wschód i południe Ukrainy to ciekawe regiony. Rosja je przejęła. Mimo tych newsowych wiadomości, nie wgryzamy się w konflikt. Byłam w maju na Ukrainie i mam poczucie wojny, która dociera do wszystkich obywateli, nawet do dzieci, które uciekały ze wschodu. Dzieci mówiły o spalonych domach, bombach i pociskach. One musiały szybko dorosnąć. Dziś ciężko powiedzieć jakie terytoria Ukrainy kontroluje władza w Kijowie. Ciężko powiedzieć gdzie sięga juryzdykcja prezydenta Poroszenki. Ta katastrofa w symboliczny sposób nam to uświadamia.
Rozmawiała pani z mieszkańcami tych terytoriów. Co mówią zwykli ludzie? Wojna to największa katastrofa. Mit o okupacji, przeżyty przez pokolenia, jest straszny.
- Tak, nic gorszego nie może się przydarzyć. Ten motyw wojny jest w tych pokoleniach przekazywany. Oni doświadczają wojny. Długo zachód nie chciał tego tak nazwać. Jak wróciłam z Ukrainy to patrzono na mnie z niedowierzaniem. To jest inny konflikt niż ten, który znamy z filmów. Są w Doniecku drogie restauracje, ale obok tego są pociągi, które omijają newralgiczne miejsca, jak Słowiańsk. Tam śmierć przychodziła codziennie, ludzie musieli opuszczać domy. Tam są niepoliczone ofiary. Ekscytowaliśmy się Majdanem. Tam jednego dnia rozstrzelano ponad 100 osób, ale nikt nie liczy ofiar na wschodzie. To dzieci i ludzie nie zaangażowani.
Oni są po jakiejś stronie?
- Często nie. Oni nie rozumieją polityki i pytają dlaczego im się to robi, dlaczego są mięsem armatnim w sporach polityków. Oni często nie wybierali prezydenta. O europejskim wyborze Ukrainy mówimy w kontekście Kijowa i Lwowa i wielkich aglomeracji. Ludzie, którzy są w centrum konfliktu nie rozumieją tych wartości.
To umiędzynarodowienie konfliktu, na pokładzie samolotu byli różni pasażerowie, sam samolot jest malezyjski, może się przyczynić do jego zakończenia?
- Są dwa scenariusze. Może się przyczynić do eskalacji konfliktu i agresji ze strony Rosji. Jest jeszcze druga opcja, ale mało prawdopodobna, gdyby stwierdzono, że należy zacząć ingerować w ten konflikt, to być może moglibyśmy mówić o przełomie. Wątpię, żeby politycy z Europy i USA wykazali się taką wolą. Analiza pokazuje, że to Rosja zestrzeliła ten samolot. Czy to byli Ukraińcy na usługach Rosji czy „zielone ludziki”, tego nie wiemy. Jednak rozmowy i urządzenia, dzięki którym zestrzelono samolot, pokazują, że dokonała tego Moskwa. Niestety czarne skrzynki ma już Moskwa. Ciężko sobie wyobrazić prosty scenariusz.
Propaganda rosyjska już działa. Już wczoraj oskarżała o to władze w Kijowie. Już było wytłumaczenie, że strzelano do samolotu, którym leciał Putin. Co ciekawe, dwie godziny po tej katastrofie w telewizjach amerykańskich była też taka wersja. Dlaczego ta propaganda jest tak skuteczna na zachodzie?
- To dobre pytanie. Może nie chcemy sprawdzać faktów. Putin od dłuższego czasu nie podróżuje przez wschodnią Ukrainę. Właśnie z powodu konfliktu. Dlaczego zachodni dziennikarze kupują taką propagandę? Nie wiem. Wojna informacyjna między Rosja a Ukrainą jest straszna. Oglądanie rosyjskiej telewizji to nie jest fakt oglądania programu, który drażni człowieka. On wpływa na psychikę. Tam są stosowane zakazane bodźce podprogowe. Jak oglądam rosyjską telewizję to czuję się depresyjnie. To wpływa na ludzi. To co się tam pojawia to są scenariusze, których zdrowy człowiek nie może wymyślić. Ostatnio był tam filmik jak Ukraińcy krzyżują rosyjskie dzieci i tną je nożami.
Rosjanie w to wierzą?
- Tak. To jest niesamowite. Pytamy oczywiście o procent wierzących. Wiemy, że tam są ludzie zdrowo myślący, ale ta propaganda trafia i pada na podatny grunt.
Będzie wojna?
- Ona już jest. To nie jest wojna, o której zawsze się mówiło. Wojna się toczy na wielu frontach. Wojska są na południu Ukrainy, codziennie są prowokacje i strzały. Wystarczy mała iskra do piekła. Ukraińcy i tak maja wiele cierpliwości. Zagryzają zęby i starają się trzymać.
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
22:02
W Krakowie najprawdopodobniej zamordowano kobietę
-
19:48
Rynek Główny zamieni się w arenę Pucharu Świata. Organizatorzy: „Będzie trzy razy więcej emocji”
-
17:57
Krakowski szpital jednym z najlepszych w Polsce
-
17:17
Wystartowała Apka Trzebińska - nowoczesna odsłona karty mieszkańca
-
16:42
Eryk Goczał wygrał etap Rajdu Dakar
-
16:41
Eryk Goczał wygrał etap Rajdu Dakar GALERIA
-
16:41
Małe Bukowno szuka mieszkańców. Jak mniejsze miasta radzą sobie z kryzysem demograficznym?
-
16:28
W końcu prawdziwa zima w Krakowie
-
16:20
Radio Kraków na podium w badaniach słuchalności w Małopolsce!
-
16:00
Zderzenie trzech aut na trasie Oświęcim - Zator. Jedna osoba odniosła obrażenia
-
15:15
Sypnęło w Krakowie
-
15:05
Akcja zbierania choinek w Oświęcimiu
-
14:50
Strefa czystego transportu i opłata turystyczna. Czy Kraków potrafi je wprowadzać?
Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy
Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.
Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres [email protected]
Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku oraz Twitterze