|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Urszula Wolak poleca: „Le mans 66”

Dzięki kinu publiczność na całym świecie poznaje historie, do których dostęp mieliby nieliczni. Bez wątpienia zaliczyć możemy do nich opowieść o pojedynku na torze między Fordem a Ferrari. Filmy o wyścigach samochodowych nigdy nie były przedmiotem moich fascynacji, ale „Le Mans 66” udowadnia, że i świat motoryzacji może przyprawić nas w kinowym fotelu o zawrót głowy. Wartka akcja, pełnokrwiści bohaterowie z pasją i imponująco zainscenizowane sceny na torze wyścigowym. To tylko przedsmak tego co oferuje „Le mans 66”.

fot: Materiały prasowe

Kilka faktów historycznych na początek. W 1963 roku Ferrari było na sprzedaż, a kupnem zainteresowany był Ford. Transakcja miała dotyczyć zarówno pojazdów drogowych, jak i wyścigowych. Szczególnie na tych drugich zależało Amerykanom, ponieważ zwycięstwa w wyścigach pozwalały znakomicie podnieść poziom sprzedaży zwykłych aut w salonach. Planowano, że drogowe samochody sportowe będą oferowane jako Ford-Ferrari (Ford miał mieć 90 proc. udziałów), natomiast wyścigówki będą się nazywać Ferrari-Ford (i to Włosi mieli mieć 90 proc. udziałów).

Enzo Ferrari nie zgodził się jednak na takie warunki. Kwestia samochodów seryjnych średnio go interesowała, ale chciał mieć pełną autonomię w zakresie wyścigówek, dlatego nie doszedł z Fordem do porozumienia i zerwał wszelkie wcześniejsze ustalenia. Henry Ford II postanowił więc pokazać krnąbrnym Włochom gdzie raki zimują i przygotować odpowiedź na święcące wtedy tryumfy w Le Mans auta Ferrari. Przy okazji Ford miał też plan zostać pierwszym amerykańskim producentem, który wygra morderczy – 24-godzinny wyścig na Circuit de la Sarthe. I w tym miejscu zaczyna się właściwa historia ukazana w filmie.

Za sprawą Shelby'ego (Matt Damon) i Milesa (Christian Bale) znajdziemy się w samy epicentrum konfliktu między motoryzacyjnymi gigantami, zajrzymy w głąb korporacyjnej machiny i poznamy mechanizmy jej działania. Czy maszyna może stać w hierarchii wyżej niż człowiek. Na to pytanie prędzej czy później będą musieli odpowiedzieć bohaterowie filmu Jamesa Mangolda.

 

 

 

Urszula Wolak

100%
0%