|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
12 630 62 06 (reklama)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
reklama@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Niebo gwiaździste nade mną

Nie, nie będzie o imperatywie kategorycznym, ale o rzeczach, o których się nawet filozofom nie śniło. O spadających gwiazdach, które gwiazdami nie są, o prośbach szeptanych przez katolików do kawałków meteorów, choć to chyba grzech i o Cudzie, który cudem nie był.

fot: Pixabay

To własnie w sierpniowe noce możemy podziwiać na niebie spadające gwiazdy, czyli -  mniej romantycznie -  rój Perseidów, białe meteory, znane od starożytności. W miastach pełnych sztucznych świateł niezbyt dobrze widoczne, za to nieodłącznie związane z wakacyjnymi wspomnieniami.

Pamiętam z dzieciństwa i młodości sierpniowe noce w Juracie, kiedy to siadaliśmy na wielkim tarasie willi "Milonek" i patrzyliśmy w niebo. Migotało tysiącami gwiazd, czasem błyskały te "spadające"  - tak szybko, że trudno było powiedzieć życzenie.  Miejsce było magiczne, jakby nadal trwały tam lata międzywojenne, na przekór wojnie, po której na Półwyspie było jeszcze wtedy mnóstwo śladów i PRLowi. Szumiało morze i sosny, no i spadały gwiazdy... A życzenie? Jedno, oczywiste.

40 lat temu w gorące, sierpniowe noce, kiedy strajkowała cała Polska też patrzyliśmy w niebo. Jeżeli komuś udało się zobaczyć spadającą gwiazdę, życzenie było jedno. Jedno wypowiedziane tysiącami ust. To życzenie się spełniło, choć nie od razu.

100 lat temu w sierpniowe noce w niebo spoglądali z okopów polscy żołnierze, wśród nich mój dziadek. Jeżeli mieli siłę, by powiedzieć życzenie, to też było jedno. Cud, który się stał nie był Cudem, był krwią, potem i łzami żołnierzy, mądrością dowódców i kilkoma szczęśliwymi zbiegami okoliczności, o których dziś można bez trudu przeczytać, a o których 40 lat temu, na "tajnych kompletach"opowiadali nam, studentom, niezależni historycy. Bo przecież o wojnie polsko-bolszewiczkiej w szkołach nie uczono.

Mam w domu pożółkłą książeczkę ze wspomnieniami żołnierzy z 12 Pułku Piechoty  z 1920 roku. 8 maja Szaciłki, 27 maja Dusanów, 19 czerwca Suszki, 1 sierpnia Leszniów. Bitwę pod Suszkami opisuje mój 20-letni wówczas dziadek, nominowany na porucznika przez samego Piłsudskiego.


Oto fragment tych wspomnień - z zachowaniem oryginalnej pisowni:

"O położeniu własnych oddziałów nie wiele też wiedziano. Ogromne tylko masy kawalerji Budiennego koncentrować się miały gdzieś ma południe, w rejonie Pulin-Horoszki. Nagle - nadbiega od strony placówek jeden wysłany na zwiady - z wiadomością do dowódcy baonu, że wielka masa kawalerji bolszewickiej z kilkukilometrowym taborem ciągnie (...) Dopuszczony na blizką odległość przed nasze pierwsze linje, przyjęty nagłym ogniem karabinowym nieprzyjaciel, zostawiając na przedpolu kilkudziesięciu rannych i zabitych cofa się w popołochu (...)

Również i na wschodnim odcinku baonu bolszewicy wtargnęli do wsi. Rzucone w tę stronę dwa plutonyt, bohatersko się broniąc, osadzają nieprzyjaciela na miejscu.(...) Położeni staje sie krytycznem. Nieprzyjaciel grozi baonowi zupełnym odcięciem. (...)Trzykrotnie szarżowały szwadrony kawalerji nieprzyjacielskiej, za każdym razem krwawo odparte. Jeszczeraz udaje się bolszewikom wtargnąć do wsi i zająć szkołę. Niedługo cieszą się swym sukcesem (...) Złamany fizycznie, a raczej moralnie rozpaczliwą i upartą obroną małej garstki, bo zaledwie czterysta bagnetów liczącej, cofnął się nieprzyjaciel w kierunku na Zielnicę.

Nad ranem następnego dnia został baon zluzowany przez baon1 pp. Legionów."

Co stało się dwa miesiące później, wszyscy wiemy.

100 lat później wracam nocą z pracy. To ta noc - kiedy na niebie widać najwięcej spadających gwiazd. W mieście? Bez szans. Wysiadam z samochodu i jednak spoglądam w górę. W samym środku miasta, mieniącego się światłami ulicznych latarni, oaza zieleni. Czuję zapach Wisły, wiatr porusza gałęziami drzew i nagle, między liśćmi błysk. Jest! Trzeba szybko powiedzieć życzenie. Jakie? Niewiele się różniące od tych sprzed lat.

72%
28%