|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Nie tylko w Walentynki

Sympatyczne święto, które na szczęście szybko się u nas przyjęło, choć niesłusznie kojarzone jest w Polsce raczej wyłącznie z zakochaną parą. Walentynki - dzień, w którym możemy okazać swoją sympatię wszystkim bliskim, przyjaciołom, znajomym, ale przecież nie tylko...

fot:Pixabay

W galerii handlowej w centrum Krakowa duży ruch. Wszędzie czerwone serduszka, walentynkowe misie, czekoladki, przed kwiaciarnią kolejka. Przyszłam na codzienne zakupy, ale w cukierni kupuję też okolicznościowe ciastka z serduszkami dla moich sąsiadów. Przy wejściu do galerii siedzi starsza pani. Mijam ją w drodze do sklepu spożywczego. Kilkanaście minut później wracam, pani siedzi w tym samym miejscu.

Idę do księgarni, gdzie spędzam - jak zwykle - dużo czasu, wracając mijam tę samą starszą panią. Siedzi nadal w przejściu, obok przechodzą ludzie niosący kwiaty, baloniki, pakunki.

Idę do cukierni, dużo osób robi tam dziś zakupy, więc mija kolejnych kilkanaście minut. Właściwie mogę iść prosto do domu, ale coś każe mi wrócić. Pani nadal siedzi i patrzy na ludzi, na nią nie patrzy nikt. Siadam obok i pytam czy nie potrzebuje pomocy.

Uśmiecha się, jakoś tak niezywkle promiennie, jak mało kto dziś potrafi się już dziś uśmiechać i mówi, że na mnie czekała.

- Na mnie? Przeciez się nie znamy - odpowiadam

- Codziennie idę w inne miejsce i czekam na kogoś, kto się zainteresuje samotną osobą. Nie zdarza się to często, właściwie prawie nigdy. Czasem dosiadają się oszuści, którzy myślą, że okradną starszą panią, pewnie z demencją. Ale ja nie mam demencji, robię sobie takie prywatne badanie socjologiczne. Kiedy byłam młodą dziewczyną miałam sąsiadkę, starszą panią, która zawsze, jak tylko pozwalała pogoda, siadała na ławeczce na Plantach. Codziennie ktoś się do niej dosiadał, rozmawiał, oferował pomoc, poznała wielu fantastycznych ludzi. Ja tylko powtarzam jej eksperyment. Niestety czasy się zmieniły, ale ja wciąż mam nadzieję. -

Chwilę z nią rozmawiam, na pożegnanie daję ciastko z serduszkiem i życzę, żeby spotkała tak wielu fantastycznych ludzi, jak przed laty jej znajoma. Jeśli zobaczycie gdzieś tę starszą panią, nie mijajcie jej obojętnie. Porozmawiajcie z nią i dajcie nadzieję, że dosiądą się do niej nie tylko oszuści.

A w ogóle to wyślijcie walentynkę do przyjaciół, choćby smsem - to naprawdę nic nie kosztuje. "Życie nie tylko po to jest, by brać"  - jak śpiewa Staszek Soyka.

 

96%
4%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 3

Krakus

Piątek, 22 lutego 2019, 22:40

Lubie Pani felietony. Lepsze niz agaty passent.

Odpowiedz

ad

Piątek, 22 lutego 2019, 12:10

Bardzo ciekawy eksperyment. Póki co nie mam czasu tak siedzieć, przyglądać się i czekać aż ktoś się dosiądzie, ale bardzo lubię obserwować z boku wszystko co mnie otacza: przyrodę, zachowanie zwierząt (reakcję na ludzi), zachowanie ludzi, architekturę (zerkam też w okna - na tyle ile można zobaczyć coś z ulicy) czy to w mieście czy poza miastem...Bardzo interesujące zajęcie!! Jak będę starsza to chyba też podejmę takie badania socjologiczne :)

Odpowiedz

as

Niedziela, 17 lutego 2019, 19:19

Zginął człowiek, zadźgany przez psychopatę. Wstrząs, szok, tragedia dla rodziny ogromna. Wszyscy w społeczeństwie przeżywamy tę historię. Żona z rodziną dziękuje lekarzom za podjętą heroiczną walkę o życie. Lekarze wstrząśnięci, nie udało się bo na rozum nie mogło. Co dalej: rodzina zmarłego pisze list do wszystkich "białych fartuchów"z płynącym prosto z serca podziękowaniem. Za wysiłek, empatię, heroiczną pracę przy operacyjnym stole. A oto mamy drugi przykład. Starszy pan przechodził komplet badań. Niestety na skutek powikłań absolutnie niezawinionych przez lekarzy umiera. I teraz zaczyna się ich mobbing przez rodzinę zmarłego. Z pretensjami i obmówieniami za niedopilnowanie za błędy ( rzekome). Dodatkowo mając członka rodziny na szczycie, procesują się i szkalują lekarzy do upadłego. Niszczą ich z premedytacją i złośliwością ponad wszelką ludzką miarę.Myślę że zmarły jakby mógł powiedział by:" dajcie już spokój". Co to ma wspólnego ze starszą panią siedzącą i czekającą na odruch życzliwości? Proszę mi wierzyć: MA.

Odpowiedz