Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
W potocznym języku zawiść i zazdrość używana jest zamiennie, chociaż psychologia próbuje je rozróżnić, ale nie jest to wcale takie proste. W literaturze psychologicznej nie ma jednej powszechnie obowiązującej definicji. Różnice w rozumieniu tych emocji pojawiają się także między krajami i tradycjami badawczymi. W polskim rozumieniu, odzwierciedlonym choćby w słownikach, zazdrość to przede wszystkim niepokój przed utratą kogoś bliskiego, natomiast zawiść oznacza niechęć wobec osoby, która ma coś lepszego od nas. Jeśli sąsiad ma piękny dom i zazdrościmy mu, możemy potraktować to jako impuls do działania – remontujemy własny dom i staramy się osiągnąć podobny poziom. Jeśli natomiast czujemy zawiść, pojawia się pragnienie, aby sąsiad ten dom stracił.
Dlaczego wstydzimy się zazdrości?
Mimo że zazdrość jest powszechna, wielu ludzi nie chce się do niej przyznać, nawet przed samymi sobą. Często racjonalizujemy swoje emocje, szukając wad u osób, którym tak naprawdę zazdrościmy. Przykład jest dobrze znany z życia codziennego: ktoś mówi o atrakcyjnej i odnoszącej sukcesy koleżance, że jest "nadęta" albo "głupawa". W rzeczywistości może to być sposób na podniesienie własnej samooceny.
Myślę, że w dużej mierze zależy od naszego poczucia własnej wartości. I też od świadomości, czy zastanawiamy się nad tym, co czujemy i dlaczego, co nam to robi? Jestem zwolenniczką upraszczania, więc rozumiem tę różnicę między zazdrością a zawiścią – mówi Patrycja Durska.
Takie podejście bywa wręcz uwalniające. Jeśli przyznamy, że zazdrość istnieje, możemy potraktować ją jako motywację do pracy nad sobą, zamiast wypierać ją i przerzucać winę na innych. Psychologia od dawna bada, w jakich sytuacjach zazdrość i zawiść pojawiają się najczęściej. Jednym z ważniejszych modeli jest koncepcja utrzymywania samooceny opracowana przez psychologa Abrahama Tessera. Rzadko zazdrościmy miliarderowi z drugiego końca świata. Znacznie częściej pojawia się ona wobec brata, koleżanki z pracy czy przyjaciela, który odniósł sukces w dziedzinie, na której również nam zależy.
(cała rozmowa do posłuchania)
Patrycja Durska i Elżbieta Krawczyk-Pasławska/fot. Sylwia Paszkowska
Zazdrość w przyjaźni, pracy i związkach
Wbrew romantycznym wyobrażeniom przyjaźń nie jest wolna od zazdrości. Czasem wręcz trudniej jest nam zaakceptować sukces bliskiej osoby niż jej porażkę. Badania pokazują, że ludzie radzą sobie z taką sytuacją na dwa sposoby. Pierwszy polega na dystansowaniu się od relacji – przyjaźń stopniowo słabnie i "usycha". Drugi to obniżanie wartości sukcesu drugiej osoby. Przekonujemy samych siebie, że dana dziedzina wcale nie jest dla nas ważna albo że sukces był dziełem przypadku.
Wychodzę z założenia, że takie rzeczy najlepiej demaskować w sobie. Powiedzieć, że komuś zazdroszczę, bo jest lepszy ode mnie, ale to jest trudne – mówi dr Elżbieta Krawczyk-Pasławska.
Środowiska zawodowe, w których konkurencja jest szczególnie silna, sprzyjają pojawianiu się zazdrości. Jednym z nich jest aktorstwo. Już sam proces dostania się do szkoły teatralnej jest niezwykle rywalizacyjny – setki kandydatów walczą o kilkanaście miejsc. Paradoksalnie jednak wielu aktorów uczy się radzić sobie z zazdrością właśnie dlatego, że od początku wiedzą, iż ich zawód jest niesprawiedliwy.
Najbardziej intensywną formę zazdrości wielu ludzi doświadcza w relacjach romantycznych. W tym przypadku emocja ta często jest bezpośrednio związana z poczuciem bezpieczeństwa w relacji. Jeśli czujemy się kochani i pewni uczuć partnera, zazdrość pojawia się rzadziej. Gdy jednak mamy wrażenie, że partner interesuje się kimś innym, emocja ta może narastać bardzo szybko. Nieuzasadniona zazdrość może stać się pretekstem do kontroli, manipulacji, a nawet przemocy wobec partnera. Poza samooceną ważne jest również ogólne poczucie bezpieczeństwa – zarówno w relacji, jak i w świecie. Jeśli ktoś dorastał w środowisku, w którym świat był postrzegany jako niebezpieczny i wrogi, może częściej interpretować zachowania partnera jako zagrożenie.
Oprócz samooceny jest jeszcze poczucie bezpieczeństwa. Czy w relacji czuję się bezpiecznie, czy nie? Z jednej strony jest to kwestia mojego odczuwania świata, czy uważam, że mi sprzyja? Są takie rodziny, gdzie uważa się, że świat jest bezpieczny i ludzie są przyjaźni, a są takie gdzie się uważa zupełnie inaczej - mówi dr Elżbieta Krawczyk-Pasławska.
Czy istnieje coś takiego jak dobra zazdrość? Taka, która bardziej przypomina podziw niż niechęć? Zazdrość może mieć motywujący charakter. Może skłaniać do wysiłku, rozwoju i przekraczania własnych ograniczeń. Wiele zależy jednak od tego, czy dana dziedzina jest dla nas naprawdę ważna. Jeśli tak – zazdrość może nas mobilizować. Jeśli nie – łatwiej przechodzi w czysty podziw.
Zazdrość jest emocją motywującą i może wyciągnąć z nas coś dobrego, kiedy oddzielamy ją od zawiści, która rzeczywiście jest destrukcyjna. Dlaczego sobie nie powiedzieć, że mam prawo zazdrościć i pracować nad sobą w taki sposób, by tę zazdrość pomniejszać? - dodaje Patrycja Durska.