Skąd bierze się wypalenie i co może chronić

Wskazuje się kilka źródeł wypalenia rodzicielskiego. Jednym z nich jest osłabienie systemów wsparcia – zarówno rodzinnych, jak i instytucjonalnych. W Polsce tradycyjna pomoc ze strony bliskich bywa coraz słabsza, a systemowe rozwiązania nie zawsze wypełniają tę lukę.

Drugim ważnym czynnikiem są oczekiwania wobec roli rodzica. Jak zauważał Szafrański, przekaz kulturowy i medialny często idealizuje rodzicielstwo, narzucając bardzo wysokie standardy emocjonalne. Rodzice czują presję, by zawsze być cierpliwi, empatyczni i spełnieni, a gdy rzeczywistość wygląda inaczej, pojawia się poczucie winy i wstydu.

„Złość w sytuacji przeciążenia jest emocją naturalną. Problem zaczyna się wtedy, gdy nie pozwalamy sobie jej w ogóle zauważyć” – podkreślał.

Istotną rolę ochronną może odgrywać relacja między rodzicami. Badania – jak mówił gość audycji – pokazują, że wsparcie drugiej osoby i niepodążanie za emocjonalnym „dołkiem” partnera zwiększa szanse na wyjście z wypalenia. Zjawisko to dotyczy zarówno matek, jak i ojców, choć u kobiet bywa częściej rozpoznawane ze względu na większe obciążenie opieką.

Szafrański zaznaczał, że w większości przypadków wypalenie rodzicielskie nie wymaga interwencji klinicznej. Często pomocne są podstawowe zmiany: zadbanie o sen, realne odciążenie w obowiązkach, regulacja emocji i rozmowa z kimś, kto pomoże spojrzeć na sytuację z dystansu.