Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy?
-
PTSD jest ciężkim zaburzeniem psychicznym wynikającym z doświadczeń ekstremalnej traumy.
-
Nawet najlepsze szkolenie nie chroni w pełni przed psychologicznymi skutkami wojny.
-
Podejście armii do zdrowia psychicznego żołnierzy zmieniało się wraz z rozwojem wiedzy i doświadczeń.
-
Publiczne wypowiedzi polityków mogą pogłębiać poczucie krzywdy u weteranów i ich rodzin.
-
PTSD często trwa latami i wymaga systemowego leczenia oraz wsparcia środowiskowego.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z Karoliną Grządziel.
PTSD jako reakcja na skrajną traumę
Karolina Grządziel wyjaśnia: zespół stresu pourazowego jest zespołem reakcji psychosomatycznych, które pojawiają się po doświadczeniu silnych, traumatyzujących wydarzeń. To najczęściej sytuacje bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia, bycia świadkiem śmierci lub ciężkich obrażeń innych osób, a także doświadczenia przemocy, tortur czy działań wojennych. W ocenie rozmówczyni PTSD nie jest jedynie trudnym wspomnieniem, lecz zaburzeniem, które bardzo wpływa na funkcjonowanie psychiczne i społeczne osoby nim dotkniętej:
To są traumy przez duże T, które wdzierają się w psychikę osoby narażonej na nie i nieodwracalnie ją zmieniają, doprowadzając do symptomów, które utrudniają funkcjonowanie.
Rozmówczyni zwraca uwagę, że PTSD może bardzo utrudniać codzienne życie — zarówno w sferze zawodowej, jak i rodzinnej. Zaburzenie to często współwystępuje z innymi problemami psychicznymi, w tym stanami depresyjnymi, a w niektórych przypadkach prowadzi do nadużywania alkoholu lub innych substancji psychoaktywnych. Skutki PTSD rzadko dotyczą wyłącznie jednej osoby — wpływają również na najbliższe otoczenie, relacje partnerskie i rodzinne.
Z PTSD ciężko jest żyć. Z PTSD ciężko jest rodzinie funkcjonować. To często rozpady związków, strata pracy, utrata możliwości dalszego rozwoju.
Przygotowanie psychiczne do misji a realia pola walki
Żołnierze wyjeżdżający na misje wojskowe są szkoleni fizycznie i psychologicznie. Ale co innego szkolenia, a co innego realia pola walki. Doświadczenia wojenne to nie tylko działania militarne, także ekstremalne warunki klimatyczne, napięcia kulturowe, ciągłe zagrożenie ze strony otoczenia.
Polskie misje wojskowe w Afganistanie trwały prawie dwie dekady, w tym czasie zmieniała się zarówno psychiatria i psychoterapia, ale też świadomość dowódców. Zdaniem Karoliny Grządziel zmieniało się podejście dowódców do zdrowia psychicznego żołnierzy, a pomoc specjalistyczna była coraz częściej postrzegana jako wsparcie, a nie oznaka słabości:
PTSD nie dotyczy wszystkich uczestników misji
Karolina Grządziel zaznacza jednocześnie, że PTSD nie rozwija się u wszystkich żołnierzy uczestniczących w misjach zagranicznych. Jest to określony odsetek osób, u których zadziałały indywidualne czynniki, na przykład osobista historia psychiczna. Rozmówczyni zwraca uwagę, że całościowa ocena misji wojskowych musi uwzględniać również konsekwencje dla zdrowia części uczestników.
Grządziel opisuje PTSD jako zaburzenie, w którym poczucie zagrożenia utrzymuje się mimo upływu czasu i zmiany warunków życia. Jak wyjaśnia, osoby z PTSD funkcjonują w chronicznym napięciu, mają traumatyczne wspomnienia i trudności w relacjach z bliskimi. Żołnierze milczą, bo taka jest zasada, a to utrudnia udzielenie pomocy:
To tak, jakby fragment pamięci oderwał się od reszty i dalej toczył się w psychice, niszcząc.
Odnosząc się do wypowiedzi Donalda Trumpa o zaangażowaniu sojuszników w misjach wojskowych, rozmówczyni przekonuje, że te słowa mogą po prostu boleć (żołnierzy, ich rodziny). Podważanie zaangażowania sojuszników jest sprzeczne z doświadczeniami osób, które brały udział w działaniach wojennych i poniosły ich realne konsekwencje.
Te słowa uderzają w szacunek do ludzi i w stopień ich zaangażowania. To jest dla mnie niebywałe
- przekonuje Grządziel.