Zapis rozmowy Marcina Golca z posłem PiS, Wiesławem Krajewskim.
Dzieci wróciły do szkół w trybie stacjonarnym. W przypadku Małopolski wystarczyło wydłużyć zdalne nauczanie o kilka dni, żebyśmy mieli ponad miesiąc nauki zdalnej, wliczając ferie. Nie warto było się pokusić o takie rozwiązanie?
- Zdania są podzielone. Moje zdanie jest takie, że dzieci i młodzież wielkie straty poniosły przez te miesiące. Jest pandemia. Każdy dzień straty w edukacji bezpośredniej to kolejny powód, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji. Pan wspomina o pięciu dniach i łącznie miesiącu zdalnego nauczania. Była też przerwa świąteczna. To kolejne straty dla edukacji i dzieci. Nauczycielom też nie jest łatwo uczyć zdalnie. To była dobra decyzja. Cieszę się, że uczniowie wrócili do bezpośredniej nauki.
Cały czas szpital w Dąbrowie Tarnowskiej jest covidowym. Nie skarżą się mieszkańcy, że jest to ograniczenie dostępu do służby medycznej? Muszą się leczyć gdzieś indziej.
- Docierają. Jako poseł dostaję wiele uwag. Są też emocje mieszkańców, którzy normalnie by chcieli skorzystać z tego szpitala. Czasy mamy jednak nadzwyczajne. Przetrwamy ten trudny czas. Odległość między Tarnowem i innymi ośrodkami szpitalnymi jest taka, że utrudnienia są do zniesienia. Pewnie mi jest łatwiej o tym mówić z punktu widzenia dbałości o bezpieczeństwo mieszkańców całego regionu, ale mimo wszystko z rozmów wynika, że jest to do przeżycia. Cóż, można tylko przepraszać mieszkańców, że normalnie nie mogą być leczeni. Żyjemy jednak od kilkunastu miesięcy w nadzwyczajnej sytuacji. Wojewoda ze swoimi służbami i Ministerstwo Zdrowia muszą podołać temu wirusowi.
Wspomniał pan o drodze Tarnów-Dąbrowa Tarnowska. Jej stan jest jednak miejscami fatalny. Co z DK 73? Da się szybko pozyskać środki, żeby jechać tam w miarę przyzwoicie?
- Oczywiście. 1,5 roku temu została oddana do użytku obwodnica Dąbrowy Tarnowskiej. Kolejnym etapem jest modernizacja tej drogi, która nie jest najbezpieczniejsza. GDDKiA, mimo trudności, ten stan drogi w miarę dobrze utrzymuje. Kilka tygodni temu kolejny odcinek był modernizowany. Oczekiwania są oczywiście zupełnie inne. To szersze pobocza…
Właśnie. Chyba nie ma technicznej możliwości poszerzenia drogi? Tam by się przydały dwa pasy w obie strony. Ruch jest duży.
- Może dwa pasy akurat tutaj nie są konieczne? Jednak ten standard, który jest po stronie zaraz za Szczucinem w kierunku Kielc, byłby dużo bardziej komfortowym rozwiązaniem dla mieszkańców. Decyzja środowiskowa jest, koncepcja przebudowy jest. Czekamy na pozyskanie środków finansowych etapami. Mam nadzieję, że starania moje i innych parlamentarzystów z Ziemi Tarnowskiej pozwolą w niedalekiej przyszłości na poważną modernizację tego odcinka. Ostatnio został oddany bypass Lisiej Góry. Samorząd gminy Lisia Góra dostał prawie 5 milionów z Funduszu Dróg Samorządowych. Dołożył też sam swoje pieniądze. Jest to element rozładowania ruchu w kierunku Mielca. Fakt, że odcinek Tarnów-Szczucin wymaga gruntownej przebudowy i bezpiecznych skrzyżowań w newralgicznych punktach: Breń, Radwan, Żelazówka. To niebezpieczne skrzyżowania, gdzie w ramach modernizacji udałoby się zapewnić bezpieczeństwo i komfort użytkownikom drogi.
Uchyli pan rąbka tajemnicy? Jest szansa na te pieniądze?
- Każdy z nas by chciał, żeby wiele pieniędzy trafiało i modernizowało tu i teraz nasze drogi. Mamy świadomość, że w skali sieci dróg są strategiczne odcinki, które z pozycji kraju muszą być realizowane. Budżet jest w miarę dobry. Na razie nie ma zapowiedzi na pierwszą połowę tego roku. Będziemy jednak zabiegać. Środowiska samorządowe i parlamentarne będą zabiegać o to, żeby Ministerstwo Infrastruktury jakiś etap tej drogi przeprowadziło.
Podobne zabiegi o pieniądze udałoby się osiągnąć, jeśli chodzi o wschodnią obwodnicę Tarnowa? Ulica Lwowska jest już w części oddana do użytku. Są dwa pasy. Przydałoby się to pociągnąć dalej. Jest szansa, żeby ten gigantyczny wydatek – to 1/3 budżetu Tarnowa – ponieść i żeby taka obwodnica powstała? Widzi pan na to szansę, czy trzeba się pogodzić, że to jest nie do zrobienia?
- Modernizacja ulicy Lwowskiej na wysokości szpitala została pięknie przeprowadzona przy wielkim wsparciu finansowym rządu. Kilka lat temu nasza większość zapewniła pieniądze władzom Tarnowa. Cieszę się, że to jest zakończone. Mieszkańcy regionu mogą komfortowo przemieszczać się na tym odcinku w Tarnowie. To też dojazd do obwodnicy w kierunku Dębicy i Wojnicza. Odrębną sprawą jest budowa wschodniej obwodnicy. Przypomnę, że ta obwodnica budziła wiele kontrowersji. Jak zostałem posłem w 2015 roku, duża grupa mieszkańców zwróciła się do mnie, żeby zachęcić władze Tarnowa i GDDKiA, żeby zmodyfikować przebieg tej drogi. Wtedy władze miasta Tarnowa nie chciały zmienić koncepcji i upierały się przy takim wytyczeniu drogi. Z tą świadomością, że miasto Tarnów jest na prawach powiatu. Ustawa o drogach publicznych obliguje miasto Tarnów do inwestycji w obszarze granic miasta ze swojego wkładu na tę inwestycję.
Są to środki ogromne dla miasta. Ma pan świadomość…
- Pytanie jest inne. Skoro pan prezydent wiedział, że takie przedsięwzięcie finansowe będzie obciążało budżet Tarnowa, była propozycja… Około 90-95% samego tranzytu jest w stronę Krosna, Jasła, Pilzna. Była propozycja, żeby zrobić zjazd autostradowy na odcinku Tarnów- Dębica Zachód i tam wyprowadzić ruch. Tu można było zrobić mniejszy bypass, który by pozwolił mieszkańcom normalnie funkcjonować. Dzisiaj ulica Jana Pawła II to koszmar…
Tak. Jest tam tranzyt cały…
- Tak. Wtedy, te 4-5 lat temu, była możliwość salomonowego rozwiązania. Przy wsparciu budżetu państwa można było wyprowadzić ten ruch. Wtedy wszyscy by byli zadowoleni. Władze Tarnowa z GDDKiA chciały robić tutaj wschodnią obwodnicę. Rząd wprowadził do programu 100 obwodnic w Polsce tę drogę i pojawił się klops. Rząd zabezpieczył środki przynależne do tej inwestycji, miasto Tarnów wywiesiło biała flagę. Mamy pat.
Da się z niego wyjść?
- Tego nie wiem. Być może będzie jakaś pula środków finansowych, żeby zrealizować tę niezbędną inwestycję. Miasto Tarnów nie może jednak tak robić, że realizuje pewną koncepcję, a potem mówi, że się nie włączy do tego. Władze miasta Tarnowa miały największy udział w tym, jaki szlak komunikacyjny będzie wytyczony przy decyzji środowiskowej i pewnej koncepcji tej drogi, bypassu tarnowskiego.