Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Urszulą Rusecką.
W odpowiedzi na rekordową inflację, sięgającą 8,6%, premier zapowiada obniżkę VAT na paliwa. To wystarczy, żeby zdusić inflację? Według ekonomistów w styczniu może ona przekroczyć 9%.
- Inflacja jest wysoka, ale jest to problem globalny. Mierzą się z taką dużą inflacją wszystkie gospodarki. Niestety to cena wychodzenia z największego po II wojnie światowej kryzysu. Mamy kryzys pandemiczny i mamy też kryzys energetyczny. To powoduje, że polska gospodarka mierzy się z wielką inflacją. Niestety przyspieszenie wzrostu cen wynika ze światowych trendów. Rosną ceny surowców, energii, rosną ceny transportu. Od roku 2020, kiedy wybuchła pandemia, rząd polski, ratując gospodarkę i miejsca pracy, przekazał wielkie środki dla przedsiębiorców. Ponad 220 miliardów. Mieliśmy pozwolić, żeby ludzie nie mieli pracy, czy ratować gospodarkę? Środki zostały przekazane. Uratowaliśmy miejsca pracy. Na tle innych europejskich gospodarek, Polska ma jeden z najniższych współczynników bezrobocia.
Tę tarczę inflacyjną 2.0 będzie trzeba poszerzać o kolejne elementy, czy jej głównym składnikiem będzie obniżka VAT na paliwa?
- Najpierw została wprowadzona pierwsza tarcza. Rząd obniżył VAT na gaz ziemny, energię elektryczną. Jest dodatek osłonowy. Nastąpiła też obniżka akcyzy na paliwo, energię elektryczną. Rząd nie zatrzymuje się. Postanowił bronić obywateli w tej sytuacji. Kolejna tarcza antyinflacyjna ma obniżyć VAT na paliwo do 8%. Mają być niższe ceny benzyny o około 70 groszy na litrze. To spowoduje być może zahamowanie wysokiej inflacji. Jest wiele narzędzi. Sytuacja jest dynamiczna. Przed nami kolejna fala pandemii. Zobaczymy, jak to się przełoży na inflację.
Prezes PiS zapowiada, że Polski Ład nie miał szczęścia i zapowiada wyciągnięcie wniosków. Chodzi o zaliczki podatku dochodowego i mniejsze pensje na przykład nauczycieli. Będą polityczne konsekwencje pierwszych dni Polskiego Ładu?
- Nie jestem w rządzie. Jestem posłem. Nie popełnia błędów ten, który nic nie robi. Polski Ład to historyczna obniżka podatków. To jednak też kompleksowy plan społeczno-gospodarczy, który dotyczy wielu rzeczy. To też wsparcie dla rodziny, dla ekologii, cyfryzacji, samorządów. To szerokie działania. Umiemy przyznać się do błędów. Premier przeprosił. Wiemy, że nauczyciele i służby mundurowe negatywnie odczuły od 1 stycznia to niedopatrzenie w naliczaniu im podatku. To zostanie szybko naprawione. Rozporządzenie już zaczyna działać. Pracodawcy muszą skorygować kwotę. Mam w swoim środowisku wielu seniorów. Wszyscy namacalnie skorzystali na wprowadzeniu Polskiego Ładu. Dostali netto środki większe od 1 stycznia.
Dzisiaj do nauki stacjonarnej wrócili uczniowie. Warto było? Od soboty małopolscy uczniowie będą już na feriach.
- Nauka stacjonarna to dobrodziejstwo dla uczniów. Nie można ich zamykać. To się odbija na ich psychice. Sukcesem jest to, że od września do grudnia udało się utrzymać naukę stacjonarną. Każdy dzień w szkole jest dla dziecka bardzo ważny. Trzeba zachować przepisy sanitarne. Od 15 stycznia faktycznie w Małopolsce ruszają ferie. Dobrze jednak, że dzieci poszły do szkoły, mogą się spotkać, pracować. Na pewno służby sanitarne, rząd i ministerstwo edukacji będzie patrzeć na sytuację. Kolejna fala omikrona szaleje w Europie. Miejmy nadzieję, że w Polsce będzie to w mniejszej skali.
Dzisiaj mamy już większą liczbę zakażeń niż tydzień temu. Tendencja spadkowa jest zatrzymana. Pora na obowiązkowe szczepienia konkretnych grup zawodowych? Może grup populacyjnych?
- Na pewno szczepienie to broń w walce z ciężkim przebiegiem choroby. Można uchronić się przed śmiercią. Powinniśmy zrobić wszystko, żeby zachęcać ludzi do szczepień. Jestem zaszczepiona trzema dawkami. Póki co nie byłam chora na Covid, albo o tym nie wiem. Musimy zrobić wszystko, żeby posługiwać się sprawdzonymi metodami, ale korzystać z wiedzy naukowców. Szczepienia są dobrodziejstwem. Ja mam ogromny dystans do zmuszania ludzi do szczepień. Widzimy, co się dzieje w Europie zachodniej. Tam są protesty. Rząd polski analizuje to przy podejmowaniu decyzji dotyczących walki z pandemią. Są głosy ekspertów, ale też czynniki społeczne i gospodarcze.
Jeśli pod głosowanie trafi tak zwana ustawa posła Hoca, która daje pracodawcom możliwość kontroli certyfikatów i testów covidowych, zagłosuje pani za takim rozwiązaniem?
- Chciałabym zobaczyć tę ustawę. Ona się zmieniała. 5 stycznia było wysłuchanie publiczne. Nie uczestniczyłam w tym. Skupiałam się wtedy na mojej komisji polityki społecznej i rodziny. Zobaczymy, jaki będzie kształt tej ustawy. Wtedy zdecyduję.
Pani wie, kiedy może być głosowana ta ustawa?
- Zaczynamy posiedzenie w środę. Nie widziałam harmonogramu. Zwykle w takim dwudniowym bloku głosowanie jest w drugim dniu, czyli pewnie w czwartek.