Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłem Porozumienia, Stanisławem Bukowcem.
Dzisiaj zniesiona została kwarantanna z kontaktu. Prawie 80 tysięcy SMS-ów trafiło do osób na kwarantannie. Sama izolacja będzie też skrócona. Jak to wpłynie na zjawisko ukrytego lockdownu, czyli odpływu pracowników z rynku pracy?
- To, że jesteśmy w kolejnej fali to fakt. Wariant omikron jest mniej zjadliwy, niebezpieczny, ale skala zakażeń jest ciągle wysoka. Na pewno skrócenie kwarantanny spowoduje, że będzie mniejszy ukryty lockdown. Pracodawcy zwracają uwagę, że w sposób niekontrolowany zmniejsza się im liczba pracowników. Niektórzy muszą na tę kwarantannę się udać. W tym przypadku jest to o tyle racjonalne, że wariant omikron jest mniej zjadliwy. Będzie to korzyść dla rynku pracy i gospodarki.
Z punktu widzenia rynku pracy, jakie inne rozwiązania dotyczące zasad sanitarnych wydają się dziś niezbędne?
- Państwo i rząd skapitulował. Propozycje zgłaszane przez Porozumienie, czyli danie możliwości przedsiębiorcom kontroli pracowników, żeby mogli oni organizować pracę swoich firm, żeby stopień transmisji był jak najmniejszy, nie weszły w życie. Ministerstwo Zdrowia i rząd się wycofał. Państwo dryfuje jeśli chodzi o walkę z pandemią. Nadzieja w tym, że teraz fala będzie się zmniejszała.
Jest wniosek o komisję śledczą ws. Pegasusa. Na ile to niewygodny temat dla Porozumienia? Jeśli powstanie komisja, badane będą czasy gdy lider Porozumienia był wicepremierem, a Porozumienie było częścią Zjednoczonej Prawicy. Będzie badany też okres rządów PO-PSL, kiedy lider Porozumienia był ministrem sprawiedliwości.
- W przypadku tych zarzutów, które się pojawiają odnośnie inwigilacji polityków i pani prokurator, jest konieczność wyjaśnienia wątpliwości. Podpisaliśmy się jako posłowie Porozumienia pod wnioskiem o taką komisję, która by objęła te dwa okresy. Dlaczego? Jeżeli będą potwierdzenia tych przypadków, dla Polski jest to sprawa konieczna do wyjaśnienia. Nie może być tak, że w wolnym państwie służby są poza kontrolą i inwigilują systemem, który nie jest stworzony do walki z opozycją. Pegasus był do walki z terroryzmem, przestępczością zorganizowaną. Te przypadki w wielu państwach mają miejsce. Powstanie komisji jest zasadne.
Jeśli potwierdzą się informacje o podsłuchiwaniu, to Porozumienie nie poniesie politycznej odpowiedzialności?
- Osoby, które podejmowały takie decyzje o inwigilacji, powinny ponieść konsekwencje. Komisja ma być po to, żeby wątpliwości przeciąć. Czy rzeczywiście wszystkie ugrupowania, w tym PiS, zdecydują się na to? W Sejmie wynik głosowania może być w okolicach remisu. Potrzebne są głosy posłów PiS.
Od którego momentu powinna rozpocząć prace komisja? Od czasów PO-PSL, czy od czasów Zjednoczonej Prawicy?
- Nie chcę przesądzać. Jak powstanie komisja i ona przyjmie harmonogram działań, ta kwestia jest do wyboru. Na pewno ostatnie miesiące związane z Pegasusem są bardzo zatrważające. Mówimy tu o uderzeniu w posłów, prokuratorów. To niepokojące.
Tarcza antyinflacyjna powinna zostać przedłużona? Ekonomiści mówią, że takie rozwiązania faktycznie wypłaszczają inflację, ale przedłużają ją w czasie.
- W tym przypadku zgadzam się z ekspertami, którzy mówią, że to jakiś instrument, który w krótkim czasie daje poczucie niższych cen. Widzimy to w sklepach i na stacjach paliw. Za chwilę te ceny są podnoszone. Wpływa to na wypłaszczenie inflacji. Niestety poza czynnikami zewnętrznymi, czyli cenami energii, gazu, państwo wprowadziło nieszczęsny Polski Ład. On niekorzystnie wpływa na inflację. Uderza on w przedsiębiorców. Niektórzy likwidują działalność, inni wyższe koszty pracy wliczają w cenę towarów i usług.
Politycy Zjednoczonej Prawicy mówią, że są błędy przy Polskim Ładzie. Nie wiemy też, kto będzie nowym ministrem finansów i te błędy będzie naprawiał. Na giełdzie nazwisk jest prezes ZUS, prof. Gertruda Uścińska, a także prof. Elżbieta Chojna-Duch, była wiceminister finansów za czasów PO-PSL. Jak pan ocenia te kandydatury?
- Nie chcę grać na giełdzie nazwisk. To spekulowanie. Każdy minister finansów będzie miał teraz bardzo trudne zadanie. Naprawienie Polskiego Ładu jest teraz praktycznie niemożliwe. Postulujemy jako Porozumienie wycofanie się z zapisów zmian podatkowych w Polskim Ładzie, żeby skorygować to w innym terminie. Można zostawić kwotę wolną od podatku i podwyższony drugi próg. Łatanie Polskiego Ładu powoduje jeszcze większe zamieszanie. To potrwa wiele miesięcy.
Lider Porozumienia mówi o konserwatywnej liście wyborczej, czyli Porozumienie, Koalicja Polska i być może Polska 2050. Mówi też o konserwatywnych środowiskach samorządowych. Konserwatywne środowiska samorządowe w Małopolsce to kto?
- Nasza oferta związana z powstaniem bloku centroprawicowego jest otwarta. W środowisku jest wielu samorządowców, którzy mają takie poglądy. Propozycja nasza ma na celu powstanie bloku, który w przypadku gospodarki byłby otwarty na poglądy liberalne. Teraz państwo dąży do scentralizowania samorządów. Chce ograniczyć udziały w podatku PIT i CIT. Centroprawicowa lista ma szansę na poparcie w kolejnych wyborach.