Jak z pana perspektywy - osoby, która leczy ludzi w różnym wieku - wygląda życie seniora. Czy rzeczywiście musi być samotne?
Niekoniecznie. Są przecież bliscy, którzy kochają i są kochani - i to jest ta bardziej optymistyczna wersja, w której relacje chronią przed samotnością. Trzeba jednak pamiętać, że samotność to nie tylko brak spotkań czy rozmów. To także pewna perspektywa egzystencjalna, związana z samopoczuciem i stanem psychofizycznym. A ludzie starsi często bywają smutni.
Model rodziny się zmienia. Dzieci często mieszkają setki kilometrów od rodziców, nierzadko za granicą. Wielopokoleniowe domy to dziś raczej rzadkość. Jak w takiej sytuacji budować relacje?
Pomagają nowe technologie. Możliwość zobaczenia kogoś na ekranie to ważny substytut kontaktu. Kiedyś zostawały listy, które szły długo, czasem nawet były cenzurowane. Dziś możliwości są nieporównywalnie większe. Problem polega jednak na tym, że odległość fizyczna często przekłada się na oddalenie emocjonalne. Relacje buduje się przez codzienność - rozmowy o drobiazgach, wspólne przeżycia – a tego w kontaktach na odległość jest mniej.
Badania pokazują, że co czwarta osoba po 80. roku życia czuje się samotna. Towarzyszy temu utrata przyjaciół, ograniczenie kontaktów, poczucie bycia „niewidzialnym”. Czy to prowadzi do głębszych problemów - jak izolacja czy depresja?
Tak, często mamy do czynienia z samotnością bolesną - smutną, bezradną, wymagającą uwagi. Oczywiście istnieją też inne formy samotności, bardziej refleksyjne, filozoficzne. Ale w przypadku seniorów najczęściej jest to doświadczenie cierpienia. Dochodzi do tego także samotność społeczna - poczucie wykluczenia, czyli tzw. ageizm. Jeśli ktoś nie radzi sobie z nowymi technologiami, może mieć poczucie, że wypada z obiegu. A poczucie wykluczenia jest wyjątkowo dotkliwe.
Właśnie - wykluczenie cyfrowe. Coraz więcej spraw załatwiamy przez internet: bankowość, urzędy. Czy seniorzy są na to przygotowani?
Z mojego doświadczenia wynika, że często pomagają dzieci i wnuki. Sam też czasem z tej pomocy korzystam. Problemem jest nie tylko brak umiejętności, ale też sposób projektowania tych systemów - są skomplikowane, pełne obcego języka i skrótów. Nawet osoby młodsze mają z tym trudności, a u seniorów są one znacznie większe.
Co młodsze pokolenia mogą zrobić, żeby pomóc osobom starszym radzić sobie z samotnością i izolacją?
Najważniejsze jest docenienie wartości dialogu międzypokoleniowego. To powinno być spotkanie oparte na ciekawości, a nie pouczaniu. Rozmowa z babcią czy dziadkiem może być niezwykle wzbogacająca. Ich doświadczenia bywają fascynujące, zwłaszcza dziś, kiedy tempo zmian jest ogromne. Ale działa to w obie strony - dla starszych równie ciekawe może być poznawanie świata młodszych.
Czyli historia jest dosłownie na wyciągnięcie ręki.
Dokładnie. To może być spotkanie dwóch światów, które się wzajemnie inspirują – pod warunkiem życzliwego zaciekawienia.
Przejście na emeryturę to dla wielu osób ogromna zmiana. Nie zawsze łatwo się w niej odnaleźć.
To moment, w którym można poczuć pustkę, ale też szansa na coś innego - refleksję, uważność, głębsze relacje. Wszystko zależy od stanu zdrowia i indywidualnych możliwości. Trzeba brać pod uwagę ograniczenia, ale ich nie przeceniać.
Gościem Radia Kraków był prof. Bogdan de Barbaro, lekarz psychiatra, terapeuta, profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego