Polskość to trucizna, którą się połyka, by się jej pozbyć” – jak stwierdził Fiodor Tiutczew, wybitny rosyjski poeta, czuły liryk, a zarazem autor bezwzględnych imperialistycznych traktatów politycznych ukazujących globalne ambicje panowania Rosji. Słowa te, z listu do ministra spraw wewnętrznych Piotra Wałujewa, pisanego w epoce powstania styczniowego, były tylko jedną z wielu prób odpowiedzi na tytułowe pytanie, które zadawały sobie przez cały wiek XIX kolejne pokolenia rosyjskich elit. Najbardziej dobitnie sformułował je liberał, który na skutek konfrontacji z kwestią polską w 1863 r. stał się twórcą imperiocentrycznego, konserwatywnego rosyjskiego nacjonalizmu i kanonu polonofobicznej argumentacji, Michaił Katkow, w artykule pt. Co zrobić z Polską? [ale] Polacy przez cały wiek XIX poszukiwali skutecznej odpowiedzi na inne pytanie, które w rozmowie z reprezentantami konfederacji barskiej postawił najbardziej dobitnie już w XVIII w. Jean-Jacques Rousseau: „Jak nie dać się strawić imperium”?
[…]
Konsekwencje „operacji polskiej” NKWD oraz jej kontynuacji w postaci masowych mordów, wywózek i sowietyzacji wschodnich prowincji II Rzeczypospolitej po 17 września 1939 r. miał dokończyć wkrótce długi, rozpoczęty jeszcze przez „białe” imperium, proces „wypolszczenia” terytoriów dawnej Rzeczypospolitej. […]
Skala tej nigdy nieukaranej zbrodni popełnionej na Polakach, nadal zbyt słabo zbadanej, jest przytłaczająca […] Jej specyfika, tak jak i mordu katyńskiego, z perspektywy prawa międzynarodowego, polegała m.in. na tym, że najwyższe władze państwowe usankcjonowały ją oficjalnie. Do tego ludobójstwo to zostało przeprowadzone w warunkach pokoju, na własnych, bezbronnych obywatelach, na oficjalny rozkaz władz państwa uznawanego przez społeczność międzynarodową
i należącego do Ligi Narodów. […] Istotnie to, co już wiadomo o „operacji polskiej” NKWD wskazuje na jej monstrualną skalę i bezwzględność, nadając tej zbrodni, mającej wszelkie cechy ludobójstwa oraz towarzyszącym jej masowym deportacjom, charakter „prekursorski” na terenie Europy Wschodniej przed 1939 r.
[…]
„Topór przeżywa swego pana” – jak zauważyła laureatka literackiej Nagrody Nobla Swietłana Aleksiejewicz. Coraz bardziej widoczny wydaje się skutek nierozliczenia i skazania na zapomnienie tej oraz innych masowych zbrodni systemu sowieckiego. Przejęcie władzy nad Rosją na początku tego stulecia przez „korporację czekistów” pozwoliło na pozytywne wartościowanie całego okresu sowieckiego i jego systemu władzy, z którego wyrastała współczesna elita Rosji. Choć dla swej legitymizacji odwołała się ona do ideologii i koncepcji rosyjskiego nacjonalizmu oraz imperializmu z XIX w., […], to w istocie jej życiowe doświadczenia, edukacja i system wartości wywodził się jeszcze ze szkół, akademii i poligonów NKWD/KGB. Także jej (anty-)aksjologia wyrasta z tego samego patologicznego dziedzictwa, którego istotną częścią były zbrodnie dokonane na Polakach. Połączenie klamrą tradycji „białego” i „czerwonego” imperium oraz uzasadnienie żądzy rewanżu postimperialnej, rosyjskiej wersji syndromu weimarskiego, stworzyło ideologiczny i socjologiczny fundament patologicznego systemu władzy współczesnej Rosji.
H.Głebocki : Co zrobić z Polską? Sprawa polska w ideologiach i strategiach imperium rosyjskiego i sowieckiego wobec peryferii (od Mikołaja I do Stalina), Warszawa 2024 ( fragment)