Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Gdzie kończy się nadwaga, a zaczyna choroba?
Od wielu lat staramy się mówić głośno, że otyłość to choroba, a jeżeli to choroba, to powinniśmy ją diagnozować, rozpoznawać i przede wszystkim leczyć. Ktoś kiedyś policzył, że tych różnych problemów, które wynikają z nadmiernej masy ciała, jest ponad 200. Wszyscy na pewno słyszeliśmy o cukrzycy typu 2, zawałach serca, problemach z układem oddechowym – mówi prof. Piotr Major.
Według kryteriów WHO prawidłowa masa ciała mieści się przy BMI 18,5-25:
- 25-30 – nadwaga;
- 30-35 – otyłość I stopnia (już choroba);
- 35-40 – otyłość II stopnia;
- powyżej 40 – otyłość III stopnia, którą najczęściej zajmuje się chirurgia bariatryczna.
Dla kobiety o wzroście około 160 cm otyłość zaczyna się przy wadze około 90 kg. Dla mężczyzny mierzącego 170-180 cm, w okolicach 100 kg i więcej. Od tego momentu nie chodzi już o zrzucenie paru kilogramów, ale o leczenie pod okiem specjalistów.
Zanim pacjenci zostaną zakwalifikowani do leczenia, zapraszani są na spotkanie edukacyjne, na którym rozmawiamy, czym jest otyłość. Tłumaczymy pacjentom, jakie są jej konsekwencje i jak możemy sobie z nią poradzić. Jakie sposoby mamy na to, aby lepiej zrozumieć swoje ciało, jak i emocje, które związane są z tą chorobą. Koncentrujemy się także na aspektach psychologicznych, by przygotować pacjenta do decyzji, jaką jest chirurgiczne leczenie otyłości – mówi Ilona Kawa.
Wielu pacjentów reguluje napięcie i stres jedzeniem. Dlatego przygotowanie obejmuje nie tylko badania medyczne, ale też konsultacje dietetyczne i psychologiczne. Celem nie jest kolejna dieta. Chodzi o trwałą zmianę stylu życia.
(cała rozmowa do posłuchania)
Ilona Kawa i Piotr Major/fot. Sylwia Paszkowska
Uzależnienie od jedzenia
Uzależnienie od jedzenia może być równie silne, jak od alkoholu czy narkotyków. Różnica polega na tym, że bez alkoholu da się żyć. Bez jedzenia – nie. To czyni terapię szczególnie wymagającą. Dodatkowym wyzwaniem jest kultura. Rodzinne spotkania przy suto zastawionych stołach, przekąski przy kasach w sklepach, alkohol i chipsy towarzyszące towarzyskim okazjom, wszystko to utrudnia zmianę nawyków. Często do ośrodka zgłaszają się całe rodziny przekonane, że to problem genów. Nierzadko okazuje się, że chodzi o dziedziczone z pokolenia na pokolenie złe wzorce żywieniowe. Dlatego wsparcie bliskich bywa kluczowe.
Operacja jest proponowana wtedy, gdy zawiodły inne metody: kolejne diety, zwiększona aktywność fizyczna czy farmakoterapia. – "Leczenie, które oferujemy pacjentom, powinno być traktowane jako ostatnia deska ratunku. W momencie, kiedy wszystkie inne metody zawiodły" – dodaje prof. Piotr Major.
Pierwszy rok po operacji to czas kształtowania efektu. Po dwunastu miesiącach lekarze oceniają redukcję masy ciała. Potem pojawiają się "schody": spadek motywacji, powrót zachcianek, zmęczenie zmianą. Otyłość to choroba na całe życie, można ją wprowadzić w remisję, ale nie wyleczyć raz na zawsze.
Otyłość nie jest chorobą żołądka ani jelit. To choroba związana z emocjami, z naszą głową. Chirurg w trakcie operacji bariatrycznej daje szansę, by łatwiej i w skuteczny sposób zaopiekować się głową naszych pacjentów. Dzięki temu wreszcie mogą spróbować funkcjonować inaczej i próbować zmienić swoje nawyki – mówi prof. Piotr Major.
Do ośrodka bariatrycznego wystarczy skierowanie do poradni chirurgicznej – od lekarza rodzinnego lub specjalisty. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie proces rozpoczyna się od spotkań edukacyjnych (odbywających się we wtorki), które pomagają pacjentom zrozumieć, na co się decydują. Przygotowanie trwa zwykle od trzech do sześciu miesięcy. Czas ten bywa wydłużany, jeśli zespół uzna, że pacjent nie jest jeszcze gotowy. Opieka obejmuje lekarzy różnych specjalności, dietetyków, psychologów, fizjoterapeutów i koordynatorów. Tylko kompleksowe podejście daje szansę na trwały efekt.