Skąd wzięły się domy tańca?
Idea domów tańca narodziła się w Europie Środkowej w drugiej połowie XX wieku. Jej bezpośrednią inspiracją były węgierskie táncház – oddolne spotkania taneczne, będące formą sprzeciwu wobec narzucanej, oficjalnej kultury.
"Na Węgrzech taniec i muzyka tradycyjna stały się wyznacznikiem tożsamości narodowej, alternatywą wobec kultury narzucanej odgórnie - wyjaśniał w Radiu Kraków Jan Słowiński.
W Polsce impuls był inny. Domy tańca zaczęły się rozwijać na większą skalę w latach 90., jako alternatywa wobec masowej kultury i biernego odbioru muzyki.
Dom bez ścian
Dom Tańca Kraków nie ma jednej siedziby. Spotkania odbywają się w różnych przestrzeniach miasta – klubach, salach, czasem zupełnie nieoczywistych miejscach. Stałym punktem odniesienia jest klub Strefa, ale równie ważna jest mobilność i otwartość. Informacje o aktualnych wydarzeniach pojawiają się na profilu Dom Tańca Kraków w mediach społecznościowych – tam też krzyżują się inicjatywy różnych środowisk, które w Krakowie coraz chętniej sięgają po tradycję.
Co się robi w domu tańca? Najprościej: tańczy, śpiewa i gra. Ale bez podziału na scenę i widownię. Nie ma tu sztywnej granicy między wykonawcami a uczestnikami.
„To sytuacja bardzo wspólnotowa. Ktoś zaczyna tańczyć, potem łatwiej zaśpiewać, a z czasem pojawia się myśl: może zagram innym do tańca” – opowiadał Paweł Szczepańczyk.
Tańce są często w parach, czasem korowodowe, ale nie trzeba znać kroków. Przed potańcówkami bywają krótkie rozgrzewki i wprowadzenia, które pozwalają wejść w ruch także osobom bez doświadczenia.
Więcej niż rekonstrukcja
Choć domy tańca czerpią z tradycji kultury ludowej, nie chodzi o jej wierne odtwarzanie. To raczej żywa rekonstrukcja – próba przeniesienia energii dawnych praktyk do współczesności.
„Nie da się przywrócić świata, z którego ta muzyka wyrastała. Ale można czerpać z tej energii i budować coś nowego, tu i teraz” – mówi Słowiński.
I właśnie dlatego dom tańca nie jest instytucją, którą da się „założyć”. On po prostu się wydarza – wtedy, gdy ludzie spotykają się na parkiecie.