Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu młoda matka rzadko zostawała sama. Wsparcie babć, cioć, sąsiadek było naturalnym elementem rodzicielstwa. Dziś model rodziny zmienił się radykalnie – kobiety rodzą często z dala od rodzinnych miejscowości, bez zaplecza wielopokoleniowego. W praktyce zostają same z partnerem, noworodkiem i ogromną odpowiedzialnością.
Ta wioska została przeniesiona w realia szpitalne. Położne, doradczynie laktacyjne, lekarze opiekujący się dzieckiem. Cały zespół jest dość mocno rozbudowany. Naszym zadaniem jest edukować, zwłaszcza w ciąży. To też zapewnia aktualnie standard opieki okołoporodowej, by ojciec i matka, czyli przyszli rodzice byli edukowani w sprawie pielęgnacji, opieki nad dzieckiem.
Kim jest neonatolog?
Neonatolog to pierwszy lekarz w życiu dziecka. To on ocenia stan noworodka tuż po urodzeniu i decyduje, czy dziecko jest zdrowe, czy wymaga interwencji.
Zajmujemy się zarówno dziećmi donoszonymi, jak i wcześniakami. Przy cięciach cesarskich obecność neonatologa jest obowiązkowa, bo to zabieg chirurgiczny obarczony ryzykiem. Przy porodach siłami natury często ocenę w skali Apgar może przeprowadzić położna, ale w większości szpitali neonatolog i tak jest obecny.
(cała rozmowa do posłuchania)
Anna Nowak, Agnieszka Ochoda-Mazur i Magda Słaby/fot. Sylwia Paszkowska
Poród naturalny kontra cesarskie cięcie
Choć wiele kobiet postrzega cesarskie cięcie jako rozwiązanie bezpieczniejsze, lekarze coraz częściej podkreślają długofalowe konsekwencje tego wyboru.
Poród drogami natury ma ogromne znaczenie dla dziecka. To wtedy noworodek kolonizuje się bakteriami matki, które wpływają na jego zdrowie przez całe życie: odporność, ryzyko otyłości, nadciśnienia, a nawet zaburzeń psychicznych.
Cesarskie cięcie to także większe obciążenie dla matki: zabieg operacyjny, znieczulenie, blizna i potencjalne komplikacje w kolejnych ciążach. Dlatego środowisko medyczne stara się odczarować porody naturalne i przywrócić im należne miejsce.
Karmienie piersią od lat uznawane jest za złoty standard żywienia noworodków. Jednak nie może ono być źródłem presji ani poczucia winy. Każda mama może spróbować karmić, ale nie każda musi. Mówienie, że każda da radę, bywa obciążające. Rolą specjalistów jest wsparcie, edukacja i realna pomoc, a nie laktacyjny terror. Szczególnie trudna jest sytuacja matek wcześniaków i dzieci z niską masą urodzeniową. Stres, lęk o zdrowie dziecka i fizjologiczne trudności mogą opóźniać laktację. Wtedy do gry wchodzi cały zespół specjalistów. Okres po porodzie to nie tylko radość, ale też ogromne wyzwanie psychiczne. Regresja poporodowa, nazywana też pierwotnym zaabsorbowaniem macierzyńskim, sprawia, że kobieta jest całkowicie skupiona na dziecku – jego oddechu, ruchach, potrzebach.
Jeśli chodzi o instynkt macierzyński, to nie jest coś, z czym się rodzimy. My to nabywamy. Niestety mamom zostało trochę to narzucone, że powinny wszystko wiedzieć: jak rodzić, jak karmić, jak się opiekować dzieckiem. Kobieta wszystkiego się uczy, ponieważ instynkt rodzicielski może rozwinąć się nie tylko u kobiety.
Wcześniaki. Gdzie jest granica zdrowia?
Postęp neonatologii sprawił, że granica przeżycia wcześniaków przesuwa się coraz niżej. Dziś dzieci urodzone w 23. czy nawet 22. tygodniu ciąży mają szansę przeżyć, choć wcześniactwo zawsze oznacza chorobę.
Każdy wcześniak to człowiek, który nie jest zdrowy. Wcześniactwo jest rozpoznaniem choroby. Dążymy do tego, by ciąża była jak najdłużej utrzymana. Im później wcześniak się urodzi, tym dla niego lepiej.
Kluczową rolę odgrywa tu wczesna rehabilitacja i obecność rodziców. Kangurowanie, czyli codzienne przytulanie dziecka "skóra do skóry", realnie wpływa na rozwój mózgu wcześniaka i zmniejsza ryzyko powikłań. Temat szczepień budzi emocje, zwłaszcza w przypadku wcześniaków. Neonatolodzy są jednak jednoznaczni, bo szczepienia są konieczne.
Szczepimy oczywiście w odpowiednim momencie. Niektórzy rodzice bardzo się boją tych substancji podawanych domięśniowo, natomiast to są leki powszechnie przyjęte. Ich działanie jest udokumentowane, poparte badaniami naukowymi i zaakceptowane przez nasze Ministerstwo Zdrowia. Nie należy się niczego obawiać, że chcemy dziecku zrobić tym krzywdę. Naszym zadaniem jest stworzenie pacjentowi optymalnych warunków do prawidłowego rozwoju.
Nowością w badaniach przesiewowych noworodków jest test w kierunku SCID – wrodzonego niedoboru odporności. Jego wykrycie ma kluczowe znaczenie m.in. dla szczepienia przeciw gruźlicy, które zawiera żywe, osłabione prątki.