Polska i Europa Środkowa wydają znacznie mniej na politykę senioralną niż państwa Zachodu. Czy to już widać?
To za chwilę będzie widać. Jest tyle wydatków, które stoją w kolejce, że polityka senioralna też w niej stoi i trochę sama się obsługuje. Pisałam o tym, że srebrna gospodarka jest dynamicznym zjawiskiem. Wszyscy widzą, że jeśli klientem jest starszy człowiek, to usługi i nawet rozrywka dla seniorów mają sens.
Społeczeństwo się starzeje, więc w każdej polityce publicznej segment senioralny staje się istotny. Z jednej strony państwo i samorządy mogą inicjować rozwiązania, ale z drugiej strony rynek dobrze rozpoznaje, że to ważny klient. Problem w tym, że lepiej ma klient w mieście niż na wsi, gdzie dochodzi kwestia peryferyjności.
Czy polityka senioralna może być innowacyjna w wymiarze społecznym?
Oczywiście. Prowadzi się dziś bardzo dużo badań, które wykraczają poza nasze codzienne myślenie. Wspominałam, że my tu rozmawiamy, a transhumaniści już myślą o tym, jak przedłużać ludzkie życie.
To oznacza innowacje przede wszystkim w zdrowiu – badania nad komórkami macierzystymi, nowymi technologiami operacyjnymi, leczeniem raka. Średnia długość życia rośnie i będzie rosła.
Czyli innowacje nie kończą się na opasce życia.
Zdecydowanie nie. Fascynujące są choćby badania nad wykorzystaniem robotów w opiece nad osobami starszymi. Japończycy są tu liderami.
Mówimy o robotach społecznych – nie tylko takich, które monitorują stan zdrowia czy upadki, ale takich, które pomagają w codziennym funkcjonowaniu, a nawet nawiązują relacje. To budzi pytania: czy człowiek może funkcjonować w relacji z robotem, czy się od niego nie uzależni? To są kwestie, które dopiero badamy.
A sztuczna inteligencja jako narzędzie terapeutyczne?
Ma potencjał, ale byłabym bardzo ostrożna. Współpracując z AI, widzimy, jak często pojawiają się tzw. halucynacje, czyli błędne odpowiedzi.
Nie uczyłabym starszych ludzi polegania na AI. Lepiej rozwijać rozwiązania oparte na człowieku, jak teleporady, gdzie decyzję podejmuje lekarz. AI może wspierać diagnostykę, ale musi być kontrolowana przez specjalistów.
Wspominała pani o przykładach innowacji społecznych, np. z Holandii, gdzie studenci mieszkają w domach opieki.
Ten przykład mnie fascynuje. Pracuję ze studentami nad projektami społecznymi i zbieram takie pomysły.
Chodzi o łączenie pokoleń. Studenci potrzebują mieszkań, które są drogie i trudno dostępne, a seniorzy potrzebują kontaktu społecznego. Taka relacja działa w obie strony – młodzi pomagają w sprawach cyfrowych, starsi dzielą się doświadczeniem.
Są też inne pomysły, np. współzamieszkiwanie na wsi – jeśli ktoś ma przestrzeń, mógłby gościć seniora i aktywizować go w codziennym życiu. To rozwiązania, które warto rozwijać.
Czy polityka senioralna jest politycznie opłacalna?
Polityka to po prostu zarządzanie i podejmowanie decyzji w imieniu społeczeństwa. Skoro mamy ogromny elektorat osób starszych, musimy uwzględniać ich potrzeby.
Nie ma społeczeństwa bez polityki. Problem polega na tym, że w rywalizacji politycznej unika się trudnych tematów, jak np. wiek emerytalny. Partie obawiają się utraty poparcia.
A przecież można to komunikować inaczej – pokazywać, że bez aktywności zawodowej i rozwoju gospodarczego nie będzie środków na ochronę zdrowia czy usługi publiczne.
Jak wpływa na politykę fakt, że do wyborów częściej chodzą osoby starsze?
Najwyższą frekwencję mają zwykle osoby w wieku 35–55 lat, ale starszy elektorat jest skutecznie mobilizowany, także przez różne instytucje, jak Kościół.
Problem w tym, że przyszli seniorzy będą inni niż dzisiejsi. Dzisiejsi starsi ludzie nie byli uczeni elastyczności, a młodsze pokolenia już tak. To zmieni sposób funkcjonowania społeczeństwa.
Dobrym przykładem jest Szwecja – tam obietnica obniżenia podatków mogłaby przegrać wybory, bo oznaczałaby ograniczenie usług publicznych, do których ludzie są przywiązani.
Jakie rozwiązania są potrzebne w przyszłości?
Potrzebujemy myślenia o solidarności pokoleń – współpracy, komunikacji i odpowiedzialności. To bardzo trudne.
Dlatego potrzebny jest pakt ponad podziałami – żeby najważniejsze kwestie, jak system emerytalny czy polityka senioralna, były wyłączone z bieżącej walki politycznej. Tak, aby za 20–30 lat kolejne pokolenia miały stabilne warunki życia.
Jak powiedział Jacek Kuroń – chodzi o Rzeczpospolitą dla naszych wnuków.
Dr hab Magdalena Mikołajczyk, politolożka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie pracuje w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego.