Grubymi nićmi szyty fejk!
Ta grafika nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, ale fakt, obrazek robi wrażenie. Czarno na białym stoi tam, że 45 procent chce wyjścia z Unii. 42 procent chce zostać, no a reszta tradycyjnie — nie wie. Klasyczny internetowy clickbait, który ma podnieść nam ciśnienie szybciej niż poranna mała czarna.
Co ciekawe, autorzy tego zamieszania wkleili w komentarzu link, pisząc "Zobaczcie szczegóły tego szokującego sondażu". No to wszedłem i co się okazało? Autorzy tego fejka chyba liczyli na to, że internauci potrafią tylko scrollować i oglądać obrazki, a czytać to już im nie za bardzo się chce.
Klikam w link, a tam artykuł o autentycznym badaniu Instytutu Pollster. Tyle że w środku, czarno na białym widać coś dokładnie odwrotnego. W rzeczywistości za pozostaniem w Unii opowiedziało się 71 procent badanych, a za wyjściem zaledwie 21 procent. Ktoś po prostu wziął te liczby, wrzucił do internetowego miksera, poprzestawiał suwaki i zrobił z mniejszości większość.
Żeby jeszcze mieć stuprocentową pewność, sprawdziłem też drugi, najświeższy sondaż z końca maja dla Wirtualnej Polski. Tam pytanie brzmiało: Jak zagłosujesz w referendum, gdyby jutro takie referendum się odbyło? Wynik? Prawie 58 procent mówi: zostajemy. Za wyjściem jest niespełna co czwarty zapytany Polak.
Morał z tej historii jest prosty i bardzo radiowy - jeśli widzicie w sieci grafikę, która krzyczy i próbuje wami wstrząsnąć, zróbcie głośniej zdrowy rozsądek. Ktoś tu odwrócił tabelę, żeby na dole był ten, kto w rzeczywistości wygrał. Nie dajmy się zrobić w konia. Wyniki sondaży są jasne. Gramy w europejskiej lidze i jak na razie nigdzie się nie wybieramy.