- Polski deficyt finansowy w przyszłym roku może przekroczyć nawet 300 miliardów złotych
- Obecna sytuacja jest wynikiem m.in. wydatków na walkę z pandemią i obronność
- Zdaniem prof. Mamicy rozwiązaniem jest zwiększenie przychodów państwa, np. poprzez podniesienie podatków od używek oraz wprowadzenia podatku od nadmiernych zysków banków i podatku cyfrowego dla zagranicznych korporacji
- Ekspert twierdzi, że podatki są podstawą funkcjonowania państwa
Nie możemy zadłużać się w nieskończoność
Polska jest zadłużona m.in. przez wydatki na walkę z pandemią COVID-19 i zbrojenia w związku z wojną w Ukrainie. Według prognoz, które wybrzmiały podczas Rady Gabinetowej, w przyszłym roku deficyt finansowy może przekroczyć nawet 300 miliardów złotych. Profesor Łukasz Mamica, prorektor do spraw współpracy i projektów Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie zaznacza, że przeznaczanie środków na te cele jest bardzo ważne, ale kraj musi podjąć działania, które uchronią go przed rosnącym długiem:
Wydajemy więcej pieniędzy, to jest oczywiste i wszyscy się co do tego zgadzamy. Natomiast ważniejsze jest to, co zrobimy, aby się w nieskończoność w takim tempie nie zadłużać.
Podatki to podstawa
Polska musi zwiększyć swoje dochody, a żeby tak się stało, prof. Łukasz Mamica proponuje skupienie się na podatkach. Zdaniem eksperta akcyza na alkohol i papierosy powinna znacznie wzrosnąć.
Skutki nadużywania alkoholu są dużo wyższe niż przychody z akcyzy i to kilkakrotnie. Wszelkie działania, które zmierzają do tego, żebyśmy jako społeczeństwo zmniejszyli spożycie alkoholu, są uzasadnione. Ponosimy koszty leczenia, koszty rozpadu rodzin, nieobecności w pracy, dramatów wielu rodzin.
Prof. Mamica pozytywnie ocenia też pomysł wprowadzenia podatku od nadmiernych zysków banków i podatku cyfrowego dla międzynarodowych korporacji technologicznych.
Lepiej jest opodatkowywać takie podmioty, które generują duże zyski, niż zwiększać to zadłużenie albo na przykład zmniejszać pewnego rodzaju świadczenia. Nie ma żadnego uzasadnienia, żeby duże korporacje i to głównie amerykańskie, które działają na naszym rynku i ściągają stąd znaczne przychody, były nieopodatkowane. Nikt nie chciałby zwiększać podatków, ale też nikt nie chciałby doprowadzić do sytuacji, że podzielimy los Ukrainy i będziemy mieć wojska rosyjskie na swoim terytorium. Więc odpowiedź moim zdaniem jest prosta. Musimy szukać takich źródeł finansowania, które budzą mniejsze opory społeczne.
- Twierdzi prof. Mamica