Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą Małopolski, Piotrem Ćwikiem.

 

Od jutra na terenie całego kraju będzie obowiązywał pierwszy stopień alarmowy Alfa, a na terenie Małopolski drugi stopień Bravo. Wszystko w związku z uroczystościami 75. rocznicy wyzwolenia byłego obozu śmierci Auschwitz-Birkenau. To sygnał nie tylko dla służb, ale też dla obywateli. Co powinniśmy wiedzieć?

- Wprowadzenie podwyższonych stopni zagrożenia to asumpt do działań dla służb. Służby wczoraj na zespole zarządzania przypomniały kwestię tego, że należy sprawdzić procedury, przypomnieć je i wprowadzić stopień podwyższonej gotowości. To też informacja dla mieszkańców, że dzieje się coś ważnego. Stąd wprowadzenie tych stopni przez premiera i rozporządzeń wojewody, które podpisałem dwa dni temu. Chodzi o uporządkowanie działań związanych z zabezpieczeniem tego wydarzenia.

 

W związku ze stopniem Bravo na terenie Małopolski, każdy obywatel jest zobowiązany, żeby informować o zachowaniach niestandardowych. Czym są takie sytuacje i zachowania?

- Mamy świadomość, że wydarzenia te ogniskują uwagę grup ekstremalnych, środowisk, które by chciały zakłócić te wydarzenia. Potrzeba jest działań służb i czujności mieszkańców. Chodzi głównie o teren Oświęcimia lub Brzezinki. Jeśli mieszkańcy zobaczą nieprzewidziane wydarzenia, zachowania osób w terenie, jest prośba o informacje do służb, które podejmą działania. Mam na myśli także możliwość zakłócenia samego zdarzenia.

 

Stopień Bravo obowiązujący w Małopolsce to też wzmocnienie ochrony najważniejszych obiektów publicznych. Nie dotyczy to tylko Oświęcimia i okolic, ale także innych miejsc, w tym Krakowa?

- Stopień Bravo jest na terenie całego województwa. To standardowe procedury. Tak było przy ŚDM, przy szczycie UNESCO. To działania podejmowane, żeby sprawnie przygotować się i przeprowadzić uroczystości na terenie naszego kraju i województwa.

 

Warto też pamiętać, że stopień Alfa dotyczy także systemów teleinformatycznych.

- Tak. To też cyberprzestrzeń. Służby nad tym panują. Mieszkańcy muszą jednak wiedzieć o możliwości takich ataków.

 

Wprowadza pan dwa rozporządzenia obowiązujące na terenie Oświęcimia i Brzezinki. Pierwsze dotyczy zakazu ruchu pojazdów przekraczających masę 12 ton. To tylko 27 stycznia?

- Od północy z niedzieli na poniedziałek, do północy z poniedziałku na wtorek. Rozporządzenie ma wiele wyłączeń. Oba rozporządzenia są przedyskutowane, wprowadzone z preferencjami SOP i innych służb. Była rozmowa, zostanie to przesłane do włodarzy Oświęcimia i gminy Oświęcim. Mieszkańcy będą wiedzieli. Będzie to też w informacji prasowej. To informacja dla mieszkańców. Takie rozporządzenia zawsze się podejmuje, żeby wykluczyć nieprzewidziane sytuacje, jak poruszanie się pojazdów ponadwymiarowych, jak przewóz substancji niebezpiecznych na ten dzień. Zostanie to wyłączone.

 

Przeczytaj: Wojewoda Małopolski wydał dwa rozporządzenia związane z organizacją 75. rocznicy wyzwolenia byłego obozu Auschwitz

 

Tych wyłączeń jest dużo. Dotyczą one policji, autobusów, poczty...

- Także samochodów dostawczych, które dowiozą żywność do sklepów. Mieszkańcy muszą zrobić zakupy w poniedziałek. Mieszkańcy muszą normalnie funkcjonować.

 

Drugie rozporządzenie dotyczy zakazu ruchu pojazdów nienormatywnych. Czym są takie pojazdy?

- To pojazdy, które mają nacisk na oś przekraczające 12 ton. To ograniczenie wprowadzone tym rozporządzeniem. Chodzi o wykluczenie możliwości poruszania się tych samochodów w tym dniu po drogach publicznych.

 

Nie tylko samochodów, dotyczy to też połączeń kolejowych.

- Tak. Z SOK i PKP to było ustalane.

 

Są przewidziane kary z kodeksu wykroczeń za złamanie tego zakazu.

- Oby nie były stosowane. Teraz trzeba sprawnie przekazać wszystkim informację, żeby nie organizować takich przejazdów 27 stycznia.

 

W dawnym obozie śmierci będzie ponad 50 delegacji z całego świata. Będą jednak przede wszystkim Ocaleni. Prawdopodobnie będzie to ostatnia taka okrągła rocznica z udziałem tych, którzy przeżyli.

- Mamy świadomość, że to osoby w podeszłym wieku. Przewidziana jest obecność około 200 ocalonych. Oczywiście organizujemy zabezpieczenie i wsparcie medyczne dla tych osób. To często osoby schorowane. Musi być dobra opieka na czas pobytu na uroczystości. Ilość delegacji oficjalnych ciągle się zmienia. Ich przybywa. Tak będzie pewnie do piątku. Na dzisiaj jest 9 prezydentów, 8 premierów, 3 głowy koronowane. Część krajów będą reprezentowali ambasadorowie. Co do niektórych delegacji mamy jeszcze puste miejsca. Po wydarzeniach w Yad Vashem będą pewnie takie informacje.

 

Nie wiemy w jakich nastrojach będziemy przypominać o wyzwoleniu dawnego obozu śmierci. Jutro Forum Holokaustu w Jerozolimie i spodziewane oskarżenia Polski, których autorem będzie prawdopodobnie prezydent Rosji. Jest specjalny sztab kryzysowy przy Kancelarii Prezydenta.

- Można to nazwać sztabem kryzysowym. Służby prezydenta zawsze są czujne przy śledzeniu przekazów na świecie. Tak jest i tutaj. Z uwagą będzie śledzone wystąpienie prezydenta Putina, który posługuje się kłamstwem. Rosja zawsze miała dobrze rozbudowaną propagandę. My stoimy na stanowisku z listu pana premiera, który był cytowany w wielu kluczowych tytułach prasowych na świecie. Potwierdza to prezydent Andrzej Duda. Wydarzenie w Oświęcimiu 27 stycznia skłoni do refleksji, zadumy, apelu, żeby nigdy więcej do czegoś takiego nie doszło. Zginęło wielu obywateli żydowskich, ale też bardzo wielu Polaków.

 

Sami przedstawiciele Kancelarii Prezydenta mówią, że to nie będzie miejsce do uprawiania polityki. Jeśli odpowiedź na ewentualne oskarżenia nastąpi to jeszcze przed uroczystościami?

- Pewnie nastąpi. Lepiej, żeby to było przed uroczystościami. Polska musi być aktywna w przypominaniu prawdy historycznej. Są głosy nieprzychylne wobec naszego kraju. Słyszałem ostatnio wypowiedź profesora Nowaka. Na pytanie, ile trzeba zrobić, żeby odkłamać prawdę historyczną, mówił, że około 150 lat. Duża praca przed nami. To określenie na wyrost, ale wiemy, że przy każdej okazji trzeba podejmować działania. Przez wiele lat to było zaniedbanie. To odgrzebywanie zaległości sprzed lat.

 

Sam pan mówił, że są wolne rubryczki związane z delegacjami, które przyjadą do Oświęcimia. Wiele zależy od słów, które padną w Jerozolimie? Jak pan to ocenia?

- Myślę, że przykładem reakcji jest postawa prezydenta Litwy. On przed wydarzeniem w Yad Vashem zrezygnował z tego wydarzenia i przyjedzie do Oświęcimia. Organizacja tych obchodów to obchody centralne, państwowe. Wydarzenie w Yad Vashem jest organizowane przez prywatną fundację. To jednak wchodzi w świat polityki. Będzie to śledzone przez przedstawicieli państw na świecie. Decyzję o przyjeździe do Oświęcimia będą podejmowane pod wypływem narracji z tamtego wydarzenia. Liczę na dużą solidarność wielu krajów z Polską i obecność wielu wysokich przedstawicieli 27 stycznia.

 

27 stycznia – jak mówią przedstawiciele Kancelarii Prezydenta – najważniejsi będą Ocaleni.

- To prawda. O tym pamiętamy. Zwłaszcza przy okrągłych rocznicach. Nie było mnie 5 lat temu, ale zapoznałem się z informacjami. Teraz będzie równie podniosłe wydarzenie.

 

Przypominamy zatem o rozporządzeniach dotyczących Oświęcimia i Brzezinki, a także o stopniu Bravo w Małopolsce...

- Ten weekend będzie bardzo aktywny dla służb także z drugiego powodu. W Zakopanem jest puchar świata. Jest wielka praca policji przy zabezpieczeniu tego wydarzenia. Chodzi o trasy dojazdowe, obsługa. Potem w poniedziałek wydarzenia w Oświęcimiu.