To nie tylko fejk, to regularny, oscarowy spektakl, w którym my mamy zagrać rolę ofiary, a stawką są nasze oszczędności życia. To, co opisał słuchacz Radia Kraków, to wyższy poziom manipulacji.
Scenariusz jest prosty. Najpierw dzwoni rzekomy uprzejmy pożyczkodawca, który niby chce nas ostrzec przed wyłudzeniem. Pyta tylko o jedno - w jakim banku ma pan konto, żebyśmy mogli ich powiadomić? My w emocjach podajemy nazwę i w tym momencie połknęliśmy haczyk. Wtedy zaczyna się akt drugi.
Nasz telefon nagle szaleje. Zaczynają dzwonić numery z całej Polski. Po co? Żebyśmy zgłupieli i w końcu odebrali z czystej ciekawości lub ze strachu. To tak zwany spoofing. Technologia, która pozwala oszustom wyświetlić na waszym ekranie dowolny numer z dowolną nazwą. Nawet "infolinia banku" albo "komenda policji". Na telefon przychodzi SMS od nadawcy opisanego jako twój bank. W środku imię i nazwisko konsultantki, która zaraz do was zadzwoni. Sprawdzacie w Google i faktycznie ta pani pracuje w takim i takim banku.
Tu jednak uwaga. Oszuści po prostu kradną dane prawdziwych pracowników z portali zawodowych takich jak LinkedIn. To, że ktoś istnieje, nie znaczy, że właśnie do was dzwoni. Często biorą kogoś z działu kredytów hipotecznych, by naprawiał waszą kartę płatniczą. No to tak jakby okulista zadzwonił do was w sprawie bólu kolana. Pasuje? No nie pasuje.
Pewnie zapytacie, jak zatem nie dać się nabrać. Zapamiętajcie jedną ważną zasadę. Żaden bank w Polsce nie weryfikuje swoich pracowników przez SMS. Nigdy. Jeśli bank chce potwierdzić tożsamość dzwoniącego, robi to przez powiadomienie PUSH w oficjalnej aplikacji, którą macie w telefonie, nie w wiadomości tekstowej, którą może wysłać każdy z laptopa za parę groszy.
Na koniec nasz ulubiony trik na testera oszustów. Jeśli ktoś dzwoni i pyta gdzie macie konto, możecie nazwę zmyślić. Powiedzcie, że macie miliony w banku szklanych domów. Za 10 minut dzwoni konsultant z banku szklanych domów. Wtedy możecie mu tylko pogratulować wyobraźni i po prostu odłożyć słuchawkę, a dla świętego spokoju zastrzeżcie pesel w aplikacji mObywatel. Trwa to 10 sekund, a ucina złodziejom drogę do jakichkolwiek kredytów na wasze nazwisko.
Bądźcie czujni, bo w tym bezwzględnym spektaklu pozorów to my musimy znać zakończenie. Zanim oszuści zaczną grać swoją rolę.