Amerykański Prometeusz
Test Trinity, przeprowadzony o 5:29 rano na pustyni w Nowym Meksyku, otworzył nową epokę. Projekt Manhattan zakończył się sukcesem - ale sukces ten natychmiast odsłonił swój dramatyczny wymiar. W interpretacji prof. Joanny Hańderek postać Oppenheimera przypomina Prometeusza: tego, który wykrada ogień.
Ogień w micie - jak przypomina Herbert Marcuse - jest darem dwuznacznym. Daje rozwój i wiedzę, ale staje się też narzędziem zniszczenia. W tej perspektywie nauka nie jest już niewinnym poznaniem, lecz siłą, która może zostać użyta przeciw człowiekowi. Problem nie zaczyna się w momencie wybuchu, lecz wcześniej – gdy badacz wchodzi w logikę skuteczności i sprawczości za wszelką cenę.
Od poznania do zarządzania światem
Rozmowa prowadzi do pytania o źródła takiego myślenia. Starożytni filozofowie widzieli w wiedzy drogę do mądrości. Nowożytność - od Francisa Bacona - coraz częściej traktowała ją jako narzędzie władzy nad światem. Las staje się zasobem, ziemia - przestrzenią do zagospodarowania, przyroda - materią do wykorzystania.
W takim modelu łatwo o kolejny krok: uprzedmiotowienie człowieka. Wróg przestaje być osobą, staje się elementem kalkulacji. Film Nolana pokazuje, jak w cieniu wojny i polityki moralne wahania jednostki zderzają się z rozpędzoną machiną państwa i wyścigu zbrojeń.
Czy istnieje zakazana wiedza?
Czy naukowiec powinien się zatrzymać? Prof. Hańderek przywołuje przykład antropologa Clifforda Geertza, który po latach wspominał swoje wojenne doświadczenie związane z transportem jednej z bomb atomowych. Choć nie podejmował decyzji politycznych, czuł współodpowiedzialność. To doświadczenie ukształtowało jego przekonanie, że poznanie nie usprawiedliwia przemocy.
W tej optyce istnieje moment graniczny - chwila, w której badacz musi zadać sobie pytanie: „co z tego będzie?”. Jeśli wie, że jego praca może prowadzić do destrukcji, powinien się wycofać. Nauka bez etyki staje się narzędziem niebezpiecznym.
Odpowiedzialność rozproszona
Film stawia też pytanie o winę: czy odpowiadają naukowcy, czy politycy? Historia projektu Manhattan pokazuje mechanizm rozproszonej odpowiedzialności – podział prac, ograniczanie informacji, presję wojny. Wielu uczestników wierzyło, że działa w obronie świata.
Odpowiedzi nie są jednoznaczne. Jedno pozostaje pewne: wiedzy nie da się oddzielić od skutków jej użycia.