Radio Kraków
  • A
  • A
  • A
share

Na łamach "Przekroju" pracowała pod pseudonimami. Nierozpoznawalna Janina Ipohorska

"Kobieta orkiestra: malarka, tłumaczka, redaktorka, publicystka, recenzentka, graficzka. Tak wszechstronna, że bez problemu mogłaby samodzielnie przygotować cały numer "Przekroju". A jednak, przez 36 lat pisania do najpopularniejszego tygodnika w historii, na jego łamach niemal nie pojawiało się jej nazwisko. Zapewne dlatego mało kto wie, jak wielką rolę w jego redakcji odegrała Janina Ipohorska" - pisze Alicja Zioło.

- Są dwa powody, dla których to nazwisko nie jest rozpoznawalne nie tylko wśród Krakowian, ale wśród Polaków, a nawet mieszkańców innych krajów. Pierwszy powód jest taki, że w "Przekroju" pracowała w cieniu swojego szefa, który był tak naprawdę jej partnerem i wspólnikiem w życiu prywatnym i zawodowym. To Marian Elie był liderem. Bardzo wiele osób związanych ze środowiskiem gazety wspomina, że to ona wprawiała w ruch cały mechanizm i była pośredniczką, wiedziała, jak rozmawiać i załatwiać pewne rzeczy. Świadomość tego wśród czytelników była niewielka. Drugi problem jest taki, że Janina Ipohorska, w zasadzie do swojej śmierci, nie pozwoliła na to, żeby jej nazwisko znalazło się nam łamach "Przekroju". Zawsze ukrywała się pod pseudonimami, było to też formą żartu. To środowisko miało dużo swoich wewnętrznych historii, żarcików i pseudonimy wymyślane przez Eliego, pojawiały się właśnie na łamach gazety. Trzeba zagłębić się w temat, żeby wiedzieć, że Paulinką ze słynnego duetu Paulinki i Lucynki, które rozmawiały o modzie była Janina Ipohorska, a towarzyszyła jej Barbara Hoff, która później tę kolumnę realizowała już pod swoim nazwiskiem. Trzeba nie lada wnikliwości, żeby domyślić się, że legendarny Jan Kamyczek, który na łamach "Przekroju" uczył Polaków, jak się mają zachowywać w nowej powojennej rzeczywistości, w której niektórzy nie wiedzieli, co wypada, a czego nie wypada to Janina Ipohorska. Czytelnicy pisali do niej, pytając o to, jak mają załatwiać pewne sprawy w swoim prywatnym życiu i ona prowadziła ich za rękę. Fantastyczna postać, a jednak nierozpoznawalna.

(cała rozmowa do posłuchania)

“Widok na Krakowian” to cykl prezentacji o mieszkańcach i mieszkankach Krakowa. Co kilka miesięcy w gablocie na stałej wystawie “Kraków od początku, bez końca” pokazywane są postacie ważne dla miasta. Tym razem bohaterką projektu będzie przewodniczka i badaczka herstorii Alicja Zioło (Chodźże na wycieczkę). Wraz z nią na całej wystawie pojawią się nowe ślady kobiet oraz herstorycznych odkryć. Trasa będzie dostępna w Muzeum Krakowa do 15 września. Planowane są oprowadzania z Alicją Zioło. Pierwsze 17 lipca o 17:00.

Źródło: Muzeum Krakowa

Tematy:
Autor:
Sylwia Paszkowska

Wyślij opinię na temat artykułu

Najnowsze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię