Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Czy jest się czym martwić?
Spadek liczby urodzeń to fakt. Czy mamy do czynienia z przejściowym etapem przemian społecznych, czy z głębszym kryzysem? Trend ograniczania liczby dzieci dotyczy większości krajów zachodnich.
Wynika to stąd, że mamy też inne pasje i nie tylko dzieci są sensem naszego życia. W Polsce też jest tak, że kobiety często nie decydują się lub mają obawy w kontekście bardzo trudnych sytuacji związanych z przebiegiem ciąż patologicznych – mówi Stanisław Bobula.
Jednocześnie zmieniają się modele kobiecości i męskości. Coraz więcej kobiet nie chce powielać wzorca swoich matek i babć – przemęczonych, obciążonych całodobową odpowiedzialnością za dom. Kluczowe jest partnerstwo. Trzeba szanować siebie, swój czas i siły. Nie pozwalać wejść sobie na głowę – ani domownikom, ani otoczeniu. Problem nie dotyczy wyłącznie fizycznej pracy. Warto zwrócić uwagę na tzw. obciążenie mentalne. Kobiety są często "menedżerkami domu", które muszą pamiętać o wszystkim: zakupach, wizytach, organizacji dnia. – "Jest to dodatkowe obciążenie nie tylko fizyczne, ale też psychiczne" – dodaje Stanisław Bobula.
Nie chodzi o pomaganie, ale o współodpowiedzialność. O to, by nie czekać na polecenie, lecz samemu przewidywać potrzeby rodziny. Przejęcie dzieci – z gotowaniem, ubieraniem i organizacją dnia – daje drugiej stronie realną możliwość odpoczynku.
(cała rozmowa do posłuchania)
Stanisław Bobula i Magdalena Kogut-Wałęcka/fot. Sylwia Paszkowska
Dzieci też powinny mieć obowiązki
Współczesne rodzicielstwo byłoby lżejsze, gdyby dzieci adekwatnie do wieku przejmowały część domowych zadań.
Coraz częściej zapominamy, że dzieci im są starsze, tym więcej obowiązków domowych powinny przejmować. Problem polega na tym, że dzisiejsze dzieci mają kłopot z pokrojeniem chleba i ze zrobieniem najprostszych rzeczy w domu. Mamy wrażenie, że dzieciństwo to jest czas beztroski. Tymczasem obowiązki domowe budują u dzieci poczucie własnej wartości – mówi Stanisław Bobula.
Blogi parentingowe i profile w mediach społecznościowych pokazują dwa skrajne obrazy: perfekcyjne, estetyczne kadry albo wyłącznie zmęczenie i frustrację. Jeśli obserwujemy określony typ treści, dostajemy ich coraz więcej.
Polecałabym każdemu użytkownikowi internetu cykliczne sprawdzanie kont, które obserwuje i robienie takich czystek po to, by zobaczyć, które konta dobrze na nas wpływają, a które nie i pokazują lukrowane macierzyństwo. Nie wierzę w te obrazki. Jestem twórczynią internetową od nastu lat, więc pamiętam moje początki. Jest pokusa, żeby pokazywać te piękne kadry. Można znaleźć wiele kont, które pokazują balans – mówi Magdalena Kogut-Wałęcka.
Nie ma idealnych rodziców ani idealnych dzieci. Dzieci różnią się temperamentem, wrażliwością, układem nerwowym. – "Można mieć dziecko z cechami ADHD, w spektrum autyzmu i ono będzie reagowało zupełnie inaczej. I wtedy o idealnym rodzicielstwie można zapomnieć. Nie można w ten sposób porównywać rodzicielstwa. Mówiliśmy też o wsparciu partnera, partnerki w rodzicielstwie, we wspólnych kierunkach i wartościach. To też jest ważne, czy my się wspieramy, czy my dajemy sobie wzajemnie siłę" – mówi Stanisław Bobula.
Dlaczego wciąż chcemy mieć dzieci?
Mimo trudności wiele osób świadomie decyduje się na rodzicielstwo. – "Macierzyństwo pięknie wypełniło moje życie. Z mojej perspektywy rodzicielstwo dało mi wszystko, to czego nie miałam wcześniej" – dodaje Magdalena Kogut-Wałęcka.
Fascynujący jest rozwój dziecka – kolejne kroki, nauka nowych kompetencji, dojrzewanie. Jednocześnie okres wychowywania, zwłaszcza nastolatków, jest jednym z najbardziej obciążających w życiu człowieka. – "Natomiast jak już się to przejdzie i widzi się rodzinę, to dziedzictwo relacji, które się po sobie zostawia, to chyba nie znam żadnej osoby, która by powiedziała, że nie było warto. Warto to dobrze przemyśleć. Nie ma nic złego w byciu bezdzietnym. To też jest ok. To też jest wybór, który może dać człowiekowi szczęście" – dodaje Stanisław Bobula.
Mimo zagrożeń internet może być ogromnym źródłem praktycznej wiedzy. Rodzicielstwo offline i online nie jest ani nieustającą sielanką, ani wyłącznie pasmem wyrzeczeń. To obszar napięć i negocjacji, ale też głębokich relacji. W świecie, w którym współczynnik dzietności spada, a wzorce się zmieniają, kluczem pozostaje rozmowa, współodpowiedzialność i odwaga, by nie gonić za ideałem, który nigdy nie istniał.