Zapis rozmowy Jacka Bańki z wojewodą Małopolski, Łukaszem Kmitą.
Miniony weekend pokazał, jak bardzo Polacy są spragnieni wypoczynku. Popularne miejsca pękały w szwach. Co wynika ze statystyk związanych z przestrzeganiem obowiązującego jeszcze reżimu sanitarnego? Ktoś się jeszcze tym przejmował?
- Faktycznie był najazd na kurorty górskie w Małopolsce. Szczególnie Zakopane było oblężone. Polacy chcą wracać do normalności. Ze statystyk wynika, że długi weekend był dużo bezpieczniejszy niż rok temu. Chodzi o liczbę wypadków śmiertelnych. W ubiegłym roku 6 osób zginęło, w tym roku 1 osoba została zabita przez nietrzeźwego kierowcę. To było w Osieku w powiecie oświęcimskim. Widać, że problem alkoholu dalej wywołuje dramaty na drogach. W Małopolsce złapano 90 osób po alkoholu. Łącznie 42 wypadki, ale statystyka z ubiegłego roku jest wyższa. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo epidemiczne, Sanepid kontrolował. Wiele osób myśli, że wirusa już nie ma. Przestrzegam przed tym. Liczba nowych przypadków nie jest wielka. Dzisiaj znacznie poniżej 50 osób odnotowanych, ale musimy być ostrożni. Widzimy, że mutacje w Polsce nie są jeszcze rozpowszechnione, ale one są na świecie. Hamulec bezpieczeństwa musi być przygotowany.
Początkowo planowali państwo masowe szczepienia w długi weekend, ale ich ostatecznie nie było. Takich akcji już nie będzie?
- Odwrotnie. Postanowiliśmy siły skumulować i uderzyć w wirusa z większą siłą. W przyszły weekend w Zakopanem, Krynicy, Szczawnicy i na pustyni Błędowskiej zorganizujemy szczepienia preparatem Johnsson&Johnsson. Dzisiaj mam wideokonferencję z samorządowcami. Oni zadeklarowali udział w akcji. W weekend będą wielkie szczepienia w czterech miejscach Małopolski.
Ile dawek będzie?
- Mówimy o kilku tysiącach. Najwięcej będzie w Zakopanem. Tam pewnie nawet 2000. Nieco mniej w innych miejscach. Chcemy pokazać, że promujemy Małopolskę, najciekawsze miejsca, ale bezpiecznie. Będą tam szczepienia. Samorządowcy powiedzieli, że będą to reprezentacyjne miejsca. W Zakopanem - Krupówki, w Krynicy - deptak przy fontannie. Każdy, kto się tam wybierze, może czuć się zaproszony na szczepienie.
Badania pokazują, że nadal sporo osób nie chce się szczepić. Planują państwo dodatkowe inicjatywy lokalne? Dziś ruszyły zapisy dla młodych ludzi między 12-15 rokiem życia. Młodzi najmniej przejmują się pandemią.
- To niestety prawda. Podejmujemy takie działania promocyjne. Zwykle przy akcjach szczepień będą stoiska, promocja regionu. To zachęta. Oczywiście loteria i inne formy zachęt też maja przekonać ludzi. Przypomnę, że limity, które są podnoszone, nie dotyczą osób zaszczepionych. Każdy, kto planuje uroczystość, powinien wziąć pod uwagę to. Każdy z nas ma rodziców, dziadków, znajomych. Wirus dla nich jest groźny. Nawet jak ktoś nie chce tego robić dla siebie, warto pomyśleć o najbliższych. Lokalnie będziemy rozmawiać z samorządowcami o wsparciu tego procesu. Nie jest w Małopolsce najgorzej. Małopolska ma się czym cieszyć. Ponad 1 800 000 dawek jest podanych. 600 000 osób jest w pełni zaszczepionych. Jesteśmy na 4 miejscu w kraju. Wyprzedza nas Mazowsze, Wielkopolska i Śląsk. Wszystkie zaplanowane działania… Tylko w Olkuszu zaszczepiono w punkcie powszechnym 18 tysięcy osób. Różne formy dotarcia do ludzi powodują, że więcej osób się zaszczepi. Do tego centralne kampanie. Tych bilbordów jest sporo. To forma oddziaływania na rzeczywistość.
Dzisiaj rząd pewnie przedstawi harmonogram luzowania obostrzeń do końca wakacji. Jaką bazę łóżek covidowych państwo szykują na okres wakacyjny? Jak Małopolska będzie przygotowana?
- Praca trwa nieustannie. Na bieżąco analizujemy zajętość łóżek, obszary, które można wzmocnić. W Małopolsce mamy 10 wolnych od Covid szpitali. W tym Szpital Uniwersytecki w Krakowie. Centralizujemy leczenie Covid tak, żeby inne dolegliwości normalne w społeczeństwie, były leczone normalnie. Przywracamy sytuację sprzed epidemii. Szpital Narutowicza od 12 czerwca będzie w całości bez Covid, podobnie szpital powiatowy w Proszowicach. Na tę chwilę mamy zajętych łóżek przez osoby chore na Covid-19 ponad 250. W szczycie były 3000. Liczba osób podejrzanych jest niewielka. Było nawet 400 osób takich, teraz są 83 osoby. 43 osoby są najciężej chore. Wolnych łóżek na drugim poziomie mamy 664. W kolejnych dniach ta liczba będzie spadała. W szpitalu tymczasowym CUMRiK w Krakowie zostaje 44 pacjentów, mamy 78 wolnych łóżek. Centralizacja ma służyć specjalizacji w leczeniu Covid. On będzie z nami jeszcze przez kilka miesięcy. Powinien być leczony w szpitalach przygotowanych do tego. Wakacje powinny być okresem, w którym powinniśmy zachować się odpowiedzialnie i bezpiecznie, ale służba zdrowia jest przygotowana na falę wzrostową. Tego nie życzymy jednak ani sobie, ani personelowi medycznemu.
Początkowe zamieszanie wokół finansowania budowy mostu w Kokotowie wpłynie na harmonogram prac związanych z budową nowej bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego?
- Zamieszania nie widzę. Burmistrz Wieliczki wystąpił do wojewody o środki z rezerwy. Nie było gwarancji otrzymania środków. Na moja prośbę premier wyraził zgodę. Dzisiaj wizytuję to miejsce. Chcę poznać stan przygotowania nowej bazy LPR. Musi zostać ona wyprowadzona z Balic. Prace trwają. Dzisiaj będziemy bazę wizytować. Polski rząd – mimo że burmistrz Kozioł zachowuje się niekonwencjonalnie – będzie wspierał to zadanie. Zachęcam samorządowców, żeby kontaktowali się z wojewodą, potem przekazywali informacje do mediów. Temat bazy w Kokotowie będzie zamknięty. Będą 4 miliony na dofinansowanie nowego mostu. Wody Polskie przystępują także do budowy nowych zbiorników przeciwpowodziowych. Mam nadzieję, że mieszkańcy Złocienia i Starego Bieżanowa będą się czuć bezpiecznie.