Pedagodzy i psychologowie mówią, że zawsze dobrze mieć coś, w czym się jest dobrym. Jak ujawnił TVN w zeszłym roku: 144 loty…
Pan wierzy TVN-owi?
A pan nie? To się nie zgadza?
Nie. Bardziej wierzę mediom publicznym, ale może…
144 loty w ubiegłym roku. TVN ujawnił jako pierwszy i jest pan rekordzistą. Drugi na liście poseł KO ma chyba o jeden albo dwa loty mniej.
Jeden lot mniej. Rzeczywiście za dużo. Muszę powiedzieć: biję się w piersi. W styczniu ani jednego lotu nie wykonałem. Generalnie posłowie wylatali 9112 lotów, a łącznie posłowie, którzy korzystali z lotów, to 274 osoby.
Nie ukrywam, że jak mnie ktoś prosi – ale też proszą dziennikarze, co ciekawe z TVN-u – żeby być rano w studiu o godzinie ósmej, no to mam pociąg o 4:15 z Krakowa. Musiałbym pewnie z domu wyjechać koło trzeciej. No i często wybierałem samolot.
Teraz przyznaję: nie bardzo widzę się w roli rekordzisty w tym obszarze. Myślę, że TVN też zauważy, że jestem chyba trzeci, jeśli chodzi o liczbę składanych zapytań poselskich – ponad 120, kilkadziesiąt – ponad 60 interpelacji. Myślę, że ten aspekt TVN też zobaczy. Ale tak jak mówię: pokornie sypię głowę popiołem. Będę mniej latał.
Aczkolwiek czasem jest tak, że jeśli wywiad kończy się czy spotkanie o godzinie 21:00, a chcę być w domu, no to o 23:00 lecę do Krakowa. O 24:00 jestem na lotnisku, o 1:00 w nocy jestem w domu, żeby od rana – od godziny 8:00, 9:00, 10:00 – spotykać się z mieszkańcami, z wyborcami, z samorządowcami.
Nie narzekam, wręcz odwrotnie – bardzo cieszę się, że mogę być aktywnym posłem. Ale w tym wypadku obiecuję poprawę.
No właśnie, bo tak czy inaczej przez najbliższy rok będzie pan porównywany do Maklakiewicza i Himilsbacha…
Muszę powiedzieć, że bardzo mnie śmieszy to, że najbardziej krytyczni są ci posłowie albo ci ministrowie, którzy sami mają samochody służbowe z kierowcami. Posłowie nie mają samochodów z kierowcami i bardzo dobrze.
Jak ktoś mówi, że poseł Kmita ma najwięcej lotów, a jednocześnie na przykład jest wiceministrem i ma samochód służbowy do dyspozycji, i zawożą go pod dom i odbierają spod domu, no to mówię: trochę pokory, koledzy posłowie, koledzy ministrowie. Ale nie ukrywam – w tym względzie się poprawię.
Dobrze, to będziemy sprawdzać za rok mniej więcej.
Oczywiście.
Zostawmy sprawy lotnictwa. Chciałem zapytać o filmik, który pan opublikował kilka dni temu. W tym filmiku dosyć ostro potępiał pan prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego…
Nie, nie, nie.
Apelował pan o powagę?
O powagę, tak.
I za to, że prezydent z mopem biegał po jakiejś knajpie…
To chyba tam była gruba impreza.
Ale chciałem zapytać, czy podobne umoralniające filmiki publikował pan po wydarzeniu sprzed roku, gdy posłowie Mejza i Bortniczuk śpiewali taką piosenkę…
Proszę bardzo, pewnie posłuchamy.
(puszcza fragment nagrania "Barki" śpiewanej przez posłów Mejzę i Bortniczuka)
Wykonywana w ramach szacunku, w ramach – nie wiem – jakiejś modlitwy, to nie widziałbym w tym nic złego. Jeśli ta pieśń była wykonywana w hotelu czy w innym miejscu, no to uważam, że wysoce niefortunne.
Tam oni byli tak mocno objęci, to objęcie zapobiegało upadkowi.
No ale co mam panu powiedzieć? Że ani mi się nie podoba Miszalski, który biega…
Ale wtedy pan nie publikował żadnych filmików.
…który biega z mopem i – powiedzmy sobie szczerze – urąga tytułowi prezydenta, randze prezydenta. Uważam jednak, że wiele można było zarzucić prezydentowi Majchrowskiemu w ostatnich latach, ale z pewnością on szanował urząd prezydenta miasta Krakowa i dbał o ten prestiż.
I chyba to, co najbardziej denerwuje mieszkańców Krakowa – bardzo wielu mieszkańców – takie głosy, i to muszę powiedzieć, że z różnych środowisk. Często jak wracamy z Warszawy, rozmawiamy z różnymi posłami, z różnymi osobami w pociągu czy też w tym wspomnianym nieszczęsnym samolocie, no i wiele osób mówi: „Olek trochę nie dorósł do rangi prezydenta miasta Krakowa”. Myślę, że ten filmik jemu też nie służy.
Rozmawiałem też z działaczami Platformy – oni mówią, że fatalny, że źle się stało. Generalnie muszę powiedzieć tak: powagi, panie prezydencie. Mniej takich wyczynów, choć pewnie każdy z nas ma jakieś grzechy.
No ale nawet to, że ktoś go nagrał, świadczy nie najlepiej chyba o tym środowisku, z którym tam grubo imprezował.
No ale nie odniósł się pan do pana Mejzy i Bortniczuka.
Jeszcze raz mówię: nie podobają mi się…
Ale filmiku nie było żadnego po tym…
Akurat w tym względzie nie było filmiku, ale dobrze – będę zwracał uwagę. Rzeczywiście tych filmików mam sporo. Zachęcam swoją drogą do tego, żeby odwiedzać moje media społecznościowe na Facebooku, na X-ie – całkiem duże zasięgi, autorskie teksty.
Dzisiaj będzie film o tym, że przedstawiciele Platformy Obywatelskiej – wiceprezes NFZ-u – powiedział wczoraj, że jest za dużo szpitali. Więc będę pytał, które szpitale: czy w Olkuszu, w Chrzanowie, w Myślenicach czy w Oświęcimiu chce prezes NFZ-u zlikwidować.
Mam jeszcze jedno nagranie rozrywkowe… (puszcza fragment nagrania Łukasza Mejzy śpiewającego "O Grzegorz Braun, o Grzegorz Braun...")
Ale pan wraca do staroci.
"O Grzegorz Braun, o Grzegorz Braun. Kto gasić świece tak będzie umiał? O Grzegorz Braun widziała Polska i cała Unia" – śpiewał na nagraniu Łukasz Mejza. I to prowadzi mnie do kolejnego pytania.
Już odpowiadam. Myślę, że niektórzy rzeczywiście lepiej, żeby zajęli się show-biznesem niż polityką. I to jest moja odpowiedź.
Jeśli o to chodzi w Radiu Kraków, żeby przypominać nie najszczęśliwsze i nie najfortunniejsze wystąpienia różnych polityków, to ok – przyjmuję do wiadomości. Ale myślę, że nie ma co bronić tego Olka Miszalskiego, który – nie chcę powiedzieć, że zachował się niestosownie, bo to jest najdelikatniejsze określenie.
Generalnie myślę, że politycy powinni zachowywać się poważnie. Każdy ma prawo do imprez prywatnych, każdy ma prawo do tego, żeby wyjść, pobawić się ze znajomymi. Tylko wtedy zachęcam do tego, żeby ci znajomi nie robili komuś zdjęcia.
To nagranie audio to wstęp do pytania o współpracę z Grzegorzem Braunem w Prawie i Sprawiedliwości…
No ale ja nie śpiewałem, ale możemy razem coś innego pośpiewać.
Czy to prawda, że Jarosław Kaczyński otrzymał dyspozycje od ambasadora w Polsce Thomasa Rose, żeby z Braunem jednak nie?
Nie wiem. To trzeba pytać prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Ja słyszałem wielokrotnie, także podczas rozmów w Krakowie, że wyraźnie wskazał: nie możemy zawrzeć koalicji z Grzegorzem Braunem. To jest wykluczone.
Natomiast trzeba zabiegać o elektorat tych ludzi, którzy dzisiaj głosują na Grzegorza Brauna. Są z pewnością niezadowoleni z polityki rządu Donalda Tuska, a być może my jakieś błędy popełniliśmy – pewnie popełniliśmy – w czasie swoich rządów. I zabiegać o to, żeby te osoby na nas zagłosowały.
My nie skreślamy wyborców Grzegorza Brauna, bo byłby to polityczny błąd. Wyciągamy do nich rękę, chcemy, żeby zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość, ale tej współpracy z Grzegorzem Braunem nie widzimy.
Bardzo jasno. Zobaczymy za dwa lata w wyborach.
Pan zakłada, że wygramy. Świetnie! Dziękuję. Chapeau bas, że taki krytyczny dziennikarz wobec Prawa i Sprawiedliwości wie o tym, że rząd Donalda Tuska jest słaby i że wygra Prawo i Sprawiedliwość. Zachęcam do tego, żeby też myśleli tak radiosłuchacze.
Skoro już wspomniałem o Stanach Zjednoczonych… wrócę do oklasków w Sejmie.
Ale na Boga nie pamiętam i na żadnym materiale nie widać, czy klaskałem, czy nie.
Nie, nie widać, że pan klaskał. Ale ja nie o to chciałem teraz zapytać.
Jest poważniejsza sprawa?
Tobiasz Bocheński powiedział: „W polskim Sejmie również byli przedstawiciele innych państw, był Jan Paweł II… Donald Trump jest symbolem konserwatywnej i prawicowej zmiany na świecie…”. Grubo, porównać Trumpa do Jana Pawła II.
Nie. Prezes Tobiasz Bocheński wskazał na dwie sytuacje, które miały miejsce. Ja generalnie muszę powiedzieć tak: jeśli chodzi o Donalda Trumpa, szanuję demokratycznych Amerykanów. Uważam, że Trump bardzo mocno postawił te kwestie ideologiczne, odrzucenia tego wariactwa. Jest za to krytykowany.
My musimy się skupić na tym, żeby budować relacje, które będą służyły Polsce, polskiemu bezpieczeństwu. Jako polscy politycy jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby zadbać o to, żeby nasi sojusznicy w sytuacji jakiegoś zagrożenia byli z nami na dobre i na złe.
Nie wszystkie wypowiedzi różnych osób mi się podobają. Nie wszystkie wypowiedzi Donalda Trumpa mi się podobają, ale dla mnie ważniejszy jest interes Polski, ważniejsza jest kwestia bezpieczeństwa.
Uważam akurat za dobrą wypowiedź ministra Sikorskiego, który powiedział, że on by wystąpił z wnioskiem o Nobla dla Trumpa. Dodał, że jeśli dojdzie do sprawiedliwego zakończenia wojny na Ukrainie…
Część obozu władzy robi jakieś ukłony w kierunku Trumpa, ale jednocześnie – można powiedzieć – na potrzeby takiej wewnętrznej wojny polsko-polskiej tego Trumpa ośmiesza czy próbuje przedstawić w innym świetle. Moim zdaniem nie tędy droga. Skupmy się jako Polacy, też jako klasa polityczna, na tym, żeby walczyć o bezpieczeństwo Polski, o dobre sojusze.
Ja to rozumiem. Ale jeszcze raz powiem o konserwatywnym symbolu, symbolu konserwatywnej, prawicowej zmiany na świecie. Trzecia żona, dwa rozwody, żonę zdradzał, do czego się przyznawał między innymi z gwiazdami porno, którym płacił za milczenie potem z pieniędzy na kampanię wyborczą, co potwierdził sąd. Jest oskarżany o gwałt na trzynastolatce. Szczegóły są obrzydliwe. Był wieloletnim przyjacielem organizatora jednej z największych chyba pedofilskich siatek na świecie.
Wie pan i bardziej mnie zmartwiło to, że są także tropy krakowskie.
Do tego, a propos konserwatywnej zmiany prawicowej na świecie, w rządzie ma zdeklarowanego geja, który z mężem wychowuje dwójkę dzieci.
W Wielkiej Brytanii też są partie konserwatywne, które jeśli chodzi o kwestie dotyczące gejów i lesbijskich, mają zupełnie inne podejście.
W czym się ten konserwatyzm Trumpa objawia?
To jest, myślę, że na co najmniej godzinną rozmowę. Możemy się chętnie umówić w Radiu Kraków i na ten temat porozmawiamy.
Ja generalnie jestem zdania, że część działalności Trumpa jest bardzo kontrowersyjna. To prawda, szczególnie tej wcześniejszej. No ale skoro go Amerykanie wybrali, to cóż mi do tego? Znając tę historię, znając jego działalność, Amerykanie powiedzieli: tak, po raz drugi, to będzie dobry prezydent.
Ja nie oceniam tak jak pan pogardliwie znacznej części Amerykanów – tak wynika z tych wypowiedzi – którzy uznają, że Trump będzie dobrym prezydentem. Mieli do tego prawo.
My wybraliśmy Karola Nawrockiego i za to mieszkańcom Krakowa i Małopolski serdecznie dziękuję.
Ostatni element: Dominik Tarczyński i jego wpis pod filmikiem pokazującym zabójstwo pielęgniarza w Stanach…
Jeśli służba imigracyjna w Stanach Zjednoczonych dba o to, żeby był jakiś porządek… Nic mi do tego… Ja się nie…
Widać zabójstwo człowieka.
Jeszcze raz mówię: ja jestem przeciwnikiem przemocy i uważam, że za niefortunne jest wrzucanie i powielanie filmików, które prezentują przemoc.
Właśnie dlatego media społecznościowe w bardzo wielu przypadkach są antyspołecznościowe. Warto rozpocząć dyskusję, czy młodzi ludzie powinni mieć pełny dostęp do mediów społecznościowych.
Ja przyznam szczerze: nie widziałem tego filmiku, ale jeśli widzę, że ktoś powiela jakieś informacje – dzisiaj jest bardzo wiele takich informacji z przekleństwami, ale przede wszystkim z przemocą – uważam, że warto dyskutować, jak to ograniczyć, szczególnie wśród ludzi młodych, którym wyrządzamy krzywdę. Mówię jako państwo.