Gościem Marzeny Florkowskiej jest dr Iwona Kawalla - Lulewicz, historyk, kustosz Muzeum Krakowa.
- A
- A
- A
Kursy gotowania w Teatrze Starym
Na początku XX wieku na parterze budynku Teatru Starego działał sklep firmowy Krakowskiej Gazowni Miejskiej i Elektrowni Miejskiej. Zachowały się zdjęcia wspaniałych, secesyjnych wnętrz teatru, w których wiszą kuchenki i przeróżne urządzenia zasilane gazem lub elektrycznością. Organizowano także pokazy gotowania dla kilkunastu, czasem kilkudziesięciu pań. Po prelekcji odbywały się zajęcia praktyczne.Zupełnie nie teatralna historia Teatru Starego
Pradziadek galerii handlowych, który nie zdobył uznania
W latach 20. XX wieku w Krakowie bardzo krótko działał dom towarowy, który można porównać do dzisiejszych galerii handlowych. Powstał na narożnej działce przy ulicy Wielopole 1, frontem zwróconym do Plant. Autorami był duet architektów krakowskich Mączyński-Stryjeński.
W tym nowoczesnym budynku z windami trzy piętra zajmowało 51 sklepów przeróżnych branż, od delikatesów po automobile. Na kolejnym piętrze były biura, a na piątym piętrze wspaniała kawiarnia z widokiem na cały Kraków. Dom handlowy otwarto w 1923 roku, czyli w może najgorszym momencie kryzysu, hiperinflacji. I w zasadzie to spowodowało, że ten wspaniały dom towarowy bardzo szybko upadł.
Ale była jeszcze druga przyczyna: siła tradycji i przyzwyczajenia. Mieszkańcy woleli robić zakupy u swoich sprawdzonych kupców, w swoich ulubionych sklepach, w których robili zakupy od lat. W których zakupy robili ich rodzice i dziadkowie, ponieważ wiele z tych sklepów działało ponad 100 lat.
Siła czy słabość tradycji
Prezenty kupowano np. u Romana Drobnera w jego domu towarowym przy Placu Szczepańskim. Sprzedawano tam zabawki, sprzęt sportowy, czyli sanki, łyżwy, narty. Drugi taki sklep ze sprzętem sportowym, idealny właśnie jako prezent pod choinkę, nie tylko dla dzieci, mieścił się na linii AB.
Zakupy przedświąteczne to oczywiście nie tylko artykuły delikatesowe, ale również specjalność Krakowa, czyli pierniki. Tu zdecydowanie pierwszeństwo miała fabryczka pierników należąca do Antoniego Rothego przy ulicy Sławkowskiej. Wtedy największą popularnością cieszyły się te, które można było powiesić na choince. Specjalnością były piernikowe Mikołaje.
Ale Rothe specjalizował się jeszcze w świecach. W tym okresie przedświątecznym były to świece w różnych kształtach, np. świętej rodziny, gdzie w środku była wmontowana pozytywka, która wygrywała kolędy.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
23:19
Piosenki ze studia zawieszonego w chmurach. “Debiut” Marceli Rybskiej
-
22:30
Artyści i sieroty, a w tle tysiące kwiatów. Zakład św. Józefa dla Osieroconych Chłopców
-
20:19
Kontrowersyjny reportaż Wiernikowskiej z Rosji. „Zabrakło rzetelności”
-
20:00
Wypadek w Wieliczce. Jedna osoba ranna
-
18:34
Sukces Tomasiaka odsłania słabości systemu. Jak naprawdę finansujemy sport w Polsce?
-
17:01
Kraków: zaginęła 17-letnia Martyna Kasinowicz
-
16:32
Umowy zlecenia pod lupą PIP. Co przewiduje nowa wersja reformy?
-
16:28
Kraków Airport szykuje się na rekordowy ruch pasażerski i kolejne inwestycje
-
15:58
Zakochaj się w sztuce – luty w Pałacu Potockich
-
15:41
Rynek wtórny w Krakowie - IV kwartał 2025 roku
-
15:35
366 tys. zł i zamknięte drzwi. Dlaczego szalet w parku nie działał dwa lata?
-
15:29
Bilet metropolitalny zostaje w Wieliczce
-
15:06
Archiwa krakowskiej kurii ponownie otwarte. Co można zobaczyć, a czego nie