Fabrizio Corona to postać, która przez lata pobudzała włoską opinię publiczną. Skandalista, celebryta, gangster, prowokator i medialny manipulator w jednej osobie. Oryginalny tytuł serialu, "Io sono notizia" ("To ja jestem newsem"), doskonale oddaje jego sposób funkcjonowania. Mężczyzna nie tylko żył z plotek i sensacji, ale sam stał się ich najważniejszym źródłem. Choć powszechnie nazywany "królem paparazzich", rzadko sam trzymał aparat. Jego siłą była sieć kontaktów, agencja fotograficzna i dostęp do kompromitujących materiałów na temat gwiazd sportu, filmu, telewizji, a także polityków. Zdjęcia mogły zostać opublikowane albo zniknąć za odpowiednią cenę. Oficjalnie tłumaczył swoje działania misją "szeryfa życia publicznego", który demaskuje hipokryzję elit. W praktyce chodziło o pieniądze i władzę.
Serial przypomina, że Fabrizio Corona był w istocie prekursorem influencerów, bo budował markę własną, żył skandalem i karmił się uwagą mediów jeszcze zanim Instagram stał się globalnym zjawiskiem. Paradoksalnie, więzienie, do którego trafiał wielokrotnie za szantaże i przestępstwa finansowe, tylko wzmocniło jego mit. Gdy wychodził na wolność, media społecznościowe były już jego naturalnym środowiskiem.