Synagoga Kupa/ Autorstwa Zygmunt Put - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=114779526
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Wizyta w synagodze wywołała silny opór części wiernych, wynikający z braku przyswojenia nauczania Kościoła o judaizmie.
- Historyczne uprzedzenia wobec Żydów, mimo zmian doktrynalnych, nadal są obecne w świadomości części katolików.
- Media społecznościowe sprzyjają uproszczeniom i utrudniają prowadzenie pogłębionego dialogu.
- Autorytet Jana Pawła II pozostaje silny emocjonalnie, ale jego nauczanie bywa powierzchownie rozumiane.
- W tle sporu widać zarówno wewnętrzne podziały Kościoła, jak i szerszy konflikt o rolę religii w życiu publicznym.
Posłuchaj rozmowy Piotra Łęgowskiego z Michałem Okońskim.
Opór wobec zmiany – nauczanie, które nie dotarło
Reakcje na wizytę metropolity w synagodze pokazują – jak mówi Michał Okoński – nie tyle nagły wybuch antysemityzmu, ile głębszy problem: część wiernych nie przyswoiła zmian, jakie zaszły w nauczaniu Kościoła po Soborze Watykańskim II. Ten brak zakorzenienia wraca dziś w momentach symbolicznych.
Nie wiem, czy to jest aż antysemityzm, ale na pewno daleko idący opór i konfuzja wśród bardziej tradycjonalistycznie nastawionych wiernych. Nauka Kościoła w kwestii stosunku do Żydów i do judaizmu zwyczajnie się nie przyjęła albo nie dotarła do głów wiernych. I teraz pytanie - dlaczego?
- zastanawia się redaktor Okoński.
Rozmówca tłumaczy, że współczesne napięcia nie biorą się znikąd. Przez wieki w Kościele utrwalało się przekonanie o winie Żydów za śmierć Jezusa. Choć teologia jednoznacznie to odrzuciła, ten sposób myślenia przetrwał w potocznym, „ludowym” katolicyzmie:
Ten słynny cytat z Ewangelii Mateusza był rozumiany tak, jakby to naród żydowski był odpowiedzialny za śmierć Jezusa. To zostało przepracowane przez teologię katolicką i nauczanie Kościoła, ale taka opowieść w ludowym, tradycyjnym katolicyzmie trwała – jak widać – dużo dłużej.
Do tego dochodzi szersze, trudne dziedzictwo antysemityzmu, które Kościół próbował nazwać i przepracować, choć nie wszędzie i nie w pełni się to udało.
Świat uproszczeń i emocji
Okoński zwraca uwagę, że dzisiejszy kontekst tylko wzmacnia problem. Media społecznościowe premiują szybkie, ostre sądy, a nie refleksję i niuans:
Żyjemy w świecie bardzo chaotycznym, bardzo szybkim, zdominowanym przez media społecznościowe, które meblują głowy i produkują radykalne sądy i opinie. W takim świecie o pewnych rzeczach się zapomina, nie mówi, niechętnie pamięta, nie bardzo lubi się niuansować.
To sprawia, że złożone procesy historyczne i teologiczne przegrywają z prostymi, emocjonalnymi narracjami.
Symbolika wizyty – odwołująca się do gestu Jana Pawła II – nie zadziałała tak, jak można by się spodziewać. Jak mówi rozmówca, papież pozostaje ważny, ale często bardziej jako symbol niż realne źródło nauczania.
Okazuje się, że ten janopawłowy totem w pewnych kwestiach przynajmniej nie działa. To jest postać, którą Polacy wciąż traktują bardzo ciepło i sentymentalnie, ale raczej na poziomie anegdot o kremówkach niż trudnych elementach nauczania. A to były słowa, które zasypywały wielowiekowe podziały
- tłumaczy gość Radia Kraków.
Kościół w sporze – między Ewangelią a polityką
Redaktor Okoński widzi też wyraźne napięcie wewnątrz samego Kościoła - przez lata był silnie kojarzony z określonymi środowiskami politycznymi, co dziś wpływa na odbiór nawet takich gestów jak dialog międzyreligijny:
List polskich biskupów jest próbą wpuszczenia w życie publiczne, w język polskiej rzeczywistości Ewangelii. Przyjęcie założenia, że może być biskup, który nie mówi językiem władzy ani polityki, tylko językiem ewangelicznego przekazu, okazuje się dziś niezwykle trudne.
Problem ma też wymiar polityczny i globalny. Z jednej strony wraca język antysemicki w debacie publicznej, z drugiej – pojawia się głębszy spór o to, czym ma być chrześcijaństwo. Okoński mówi:
Grzegorz Braun wprowadził do mainstreamu z powrotem język antysemicki. Jakieś tabu tutaj upadło i okazało się, że jest na to elektorat. A jednocześnie widzimy zwarcie wokół tego, jaką wizję chrześcijaństwa się dziś opowiada – czy taką, która usprawiedliwia przemoc, czy taką, która mówi o miłości, pokoju i pojednaniu.