Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką PiS, Józefą Szczurek-Żelazko.
W tym tygodniu mamy poznać nowe zasady reżimu sanitarnego. Być może będzie to już dziś. Jako była wiceminister zdrowia jakie rozwiązania pani by dziś rekomendowała?
- W tej chwili obserwujemy lekki przyrost zakażeń. Nie ma jeszcze dominującej roli omikrona, ale zaczyna on odgrywać już rolę. Trzeba być ostrożnym. Do tej pory są już mocne restrykcje. Dystans, maseczki w pomieszczeniach publicznych są od dawna. Jest ograniczenie imprez masowych. Problem w tym, że nie zawsze to jest przestrzegane. Trzeba zwrócić uwagę na siebie, żeby tego przestrzegać. Czy będą potrzebne dodatkowe? To się okaże. Analizujemy tendencje, które się pojawiają po świętach. Okres świąteczny jest szczególny. Spotykaliśmy się wtedy i nie zawsze pamiętaliśmy o obostrzeniach. Pewnie resort zdrowia będzie potrzebował kilku dni na obserwacje trendów. Stosowanie lockdownów odbija się niekorzystnie na dzieciach, młodzieży i gospodarce. Decyzje muszą być wyważone. Poczekajmy. Myślę, że w tym tygodniu dodatkowych restrykcji nie będzie.
Jakie ewentualnie byłyby możliwe? W wypadku hoteli i restauracji mamy już 30% limity. Trudno sobie wyobrazić kolejne obniżanie limitów.
- Tak. Są 30% limity. Także w kościołach i innych miejscach. Nie do końca to jest jednak przestrzegane. Potrzebne są działania egzekwujące obwiązujące już restrykcje. Czy zwiększanie ich przyniesie efekty? Omikron szybko się rozprzestrzenia. W Wielkiej Brytanii widać 160-200 tysięcy zakażeń dziennie mimo restrykcji. Blokowanie drogi transmisji jest trudne. Szczepienia powodują jednak, że osoby zakażone słabiej chorują. Wczorajsze dane z Wielkiej Brytanii to 35-40 zgonów przy 100 tysiącach zakażeń. Szczepienie jest ważne. Będziemy w tym kierunku działać.
Uczniowie powinni w poniedziałek wracać do nauki stacjonarnej?
- Pewnie wrócą. Teraz poziom zakażeń nie powoduje wielkiego zagrożenia. Wiemy, jakie są szkody spowodowane izolacją dzieci i młodzieży. To zdrowie psychiczne. Należy ostrożnie podchodzić do tego, zachowując reżimy. Trzeba jednak utrzymywać naukę stacjonarną.
To ma sens w wypadku kilku województw, w tym Małopolski? Tam uczniowie wrócą do nauki stacjonarnej na kilka dni, bo potem są ferie.
- Decyzje podejmie rząd. On weźmie pod uwagę opinię ministra zdrowia, ministra nauki i oświaty. Ta decyzja będzie zakomunikowana w najbliższym czasie. Uważam, że nawet rozpoczęcie nauki stacjonarnej w ciągu tygodnia jest ważne dla zdrowia dzieci.
Co z ustawą posła Hoca? Ona będzie procedowana? Ta ustawa ma dać pracodawcom możliwość kontroli certyfikatów lub testów.
- Ta ustawa jest w Sejmie. Dziś zaczynamy pracę w komisji zdrowia. Będzie wysłuchanie publiczne tej ustawy. Na pewno wszystkie strony będą mogły przedstawić swoje stanowiska. Jedni obawiają się skutków tej ustawy, inni ją popierają. Posłowie będą tego słuchać z uwagą. Potem komisja zdrowia zbierze się po raz kolejny. W przyszłym tygodniu jest Sejm. Będziemy rekomendować lub zmieniać zapisy tej ustawy, żeby ona szybko trafiła do Sejmu.
Większość Zjednoczonej Prawicy byłaby za takim rozwiązaniem? Opozycja raczej to poprze.
- Przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy chcą chronić Polaków przed skutkami pandemii. Rekomendujemy szczepienia. Każdy to robi. Rekomendujemy zachowanie obostrzeń. Są jednak grupy osób, które kwestionują te sprawy związane z certyfikatami. Powołują się na wolność obywateli. Chcemy tego wysłuchać. Mogą być modelowane pewne zapisy. Ostateczny kształt ustawy zostanie wypracowany.
Podkreśla pani wagę szczepień. W pani ocenie potrzebne jest zdecydowane działanie ws. obowiązkowych szczepień na przykład w wypadku niektórych grup populacyjnych, na przykład 60+?
- Jest udowodnione, że szczepienia chronią populację. Widzimy, że osoby zaszczepione w pełni rzadziej się zakażają, słabiej chorują. Jak patrzymy na zgony, wśród zmarłych ponad 90% to osoby niezaszczepione. Szczepionki zatem chronią. Mamy jednak sporą grupę osób, które są poddawane dziwnej indoktrynacji. Są paranaukowe doniesienia i ich wiara w skutki tych szczepionek jest naiwna. Rozumiem obawy części społeczeństwa, ale trzeba przekonywać. Nie wyśmiewać, ale dawać argumenty naukowe. One pokazują, że ludzie zaszczepieni mają mniejsze negatywne skutki dla zdrowia przy zakażeniu. Widzimy to w Europie Zachodniej. W Wielkiej Brytanii jest 160 tysięcy zakażeń dziennie i 35 zgonów, to świadczy, że szczepionki działają. Tam odsetek zaszczepionych jest bardzo wysoki.
Co po 1 marca? Dla kogo obowiązkowe szczepienie? Najpierw była mowa o kadrze medycznej, mundurowych i nauczycielach. Potem była mowa tylko o kadrze medycznej.
- Patrząc na stan prawny… Tak możemy to komentować. Objęci obowiązkiem są pracownicy ochrony zdrowia. Nie tylko pracownicy medyczni, ale też obsługa, administracja. Oni są narażeni. Czy inne grupy będą objęte? Dyskusja trwa. Niedługo rząd przedstawi stanowisko. Ustawa o weryfikowaniu certyfikatu może wiele dobrego przynieść. Każdy pracownik będzie pokazywał certyfikat, albo będzie mógł się testować dwa razy w tygodniu. Te testy mają być bezpłatne. Wejście w życie tej ustawy będzie dobrym narzędziem do walki z wirusem.
Czyli ustawa posła Hoca zamiast obowiązkowych szczepień dla pewnych grup zawodowych?
- Nie chcę tak stawiać sprawy. Decyzje co do grup podejmowane będą w zależności od sytuacji. Ta ustawa odegra jednak ważną rolę w profilaktyce.